RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Stanowski, zapier... Ci syna”. Hejter boleśnie ukarany

Dziennikarz Krzysztof Stanowski (fot. arch.PAP/Bartłomiej Zborowski)
Dziennikarz Krzysztof Stanowski (fot. arch.PAP/Bartłomiej Zborowski)

W sieci nikt nie jest anonimowy. Nikt nie może czuć się bezkarnym. Udowodnił to Krzysztof Stanowski, dziennikarz sportowy i właściciel portalu „Weszło!”, który w kilka godzin zlokalizował i zmusił do publicznych przeprosin człowieka grożącego śmiercią jego synowi.

Sobota, godziny przedpopołudniowe. Jak co tydzień w TVP Sport i na kanale YouTube’owym portalu Weszło najważniejsi ludzie polskiej piłki spotkali się w programie „Stan Futbolu”. Autorski format Krzysztofa Stanowskiego cieszył się dużym zainteresowaniem, a w jego trakcie toczone były zażarte dyskusje – zarówno między gośćmi, jak i licznym gronem oglądających.

Poziom komentarzy był różny, jak to często – niestety – bywa przy okazji debat internetowych. Wśród mniej i bardziej wulgarnych wpisów, które nieustannie pojawiały się pod rozmową, uwagę Stanowskiego przykuł jeden...

„Stanowski zapier... Ci syna” to, bez cienia wątpliwości, groźba karalna i materiał dla prokuratury. Podobnych wpisów pojawia się w sieci mnóstwo, ale – na nieszczęście autora – akurat przy tym Stanowski nie zamierzał tylko machnąć ręką. Korzystając z faktu, że jego konto na Twitterze obserwuje ponad 200 tys. osób, zwrócił się o pomoc do policji.

„Czy mogę prosić o zajęcie się sprawą? Oczywiście jeśli odpiszecie, że mam iść na posterunek to rozumiem i jutro się przejdę” – napisał.

Dalsze szczegóły „śledztwa” nie są znane. Wiadomo tylko, że po zaledwie kilku godzinach Stanowskiemu udało się nie tylko odnaleźć „Pana Zimnego”, ale i zmusić do nagrania przeprosin. W ramach zadośćuczynienia, „bohater” zamieszania do końca lutego ma też przelać 1 tys. zł na cele charytatywne.
Na załączonym filmie widać młodego mężczyznę, prawdopodobnie dwudziestokilkuletniego. W komentarzach internautów oburzenie miesza się ze zdziwieniem. „Niebywałe. Autentycznie jestem w szoku. Jak facet mający 20 pare lat może pisać takie rzeczy? Serio, nie jestem w stanie pojąć, co taki człowiek ma w głowie” – zastanawia się Tomasz Ćwiąkała, komentator Canal Plus. „Tak to się powinno kończyć w każdym przypadku. Brawo!” – piszą inni.

Wobec wciąż świeżych wydarzeń z Gdańska i sprawy zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza, Stanowski nie wyklucza podjęcia dalszych kroków. „Może ktoś musi mu się po prostu przyjrzeć i można czemuś zapobiec?” – analizuje dziennikarz, który chce zgłosić sprawę na policję.

Nie wiadomo, jak potoczy się sprawa. Najważniejsza, przedstawiona przez Stanowskiego konkluzja jest jedna: w internecie nie jesteś anonimowy.
***

Pełna treść przeprosin „Pana Zimnego”:

„Nazywam się Wojciech Olech i dopuściłem się gróźb karalnych przeciwko rodzinie Krzysztofa Stanowskiego, za co bardzo chciałbym przeprosić. Zdecydowanie przekroczyłem akceptowalne normy w dyskusji internetowej i nie ma dla mnie żadnego usprawiedliwienia. Jest to dla mnie ogromna nauczka. Teraz wiem, że w internecie nikt nie jest anonimowy. Przepraszam i zgodnie z żądaniem pana Stanowskiego dokonam wpłaty 1000 złotych na SięPomaga.pl. Ze względu na obecny stan finansowy wpłacę 140 złotych, a resztę zobowiązuję się wpłacić do końca lutego. Dowody wpłaty podeślę panu Stanowskiemu. Jeszcze raz przepraszam, Wojciech Olech”.

źródło:
Zobacz więcej