Marcinkiewicz: Niesiołowski to poczciwy człowiek. Co to za beznadziejne łóżka, co się tak łamią?

„Co to za beznadziejne łóżka, co się tak łamią?” – pyta Kazimierz Marcinkiewicz (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)

– Jest poczciwy i pomocny – mówi o Stefanie Niesiołowskim Kazimierz Marcinkiewicz, niegdyś, podobnie jak ten pierwszy, działacz ZChN. – Co to za beznadziejne łóżka, co się tak łamią? – pyta były premier, komentując treść zarejestrowaną na materiałach operacyjnych, na których Niesiołowski został nazwany „jurnym Stefanem”.

Prokuratura zamierza postawić posłowi Niesiołowskiemu zarzuty o charakterze korupcyjnym

Prokuratura zamierza postawić posłowi Stefanowi Niesiołowskiemu zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym – poinformowała w...

zobacz więcej

– To może być od początku do końca sfingowane – twierdzi Marcinkiewicz, odnosząc się do jednego z ujawnionych fragmentów nagrań, gdzie jest mowa o tym, że Niesiołowski „zarwał łóżko i że teraz powinien korzystać z kanapy”.

– Nie wyobrażam sobie, co to są za łóżka beznadziejne, jeśli się tak łamią – mówi były premier w wywiadzie opublikowanym na portalu Wirtualna Polska.

– Oprócz tego, że jest symbolem walki z komuną, Stefan jest bardzo barwną postacią, potrafi opowiadać o przeszłości niesamowicie ciekawie. Najbardziej pasuje do niego powiedzenie, że jest prawym, poczciwym człowiekiem – dodaje.

– Ta prawość łączy się również z tym, że on jest człowiekiem, który każdemu pomagał. Jeśli ktokolwiek do niego przychodził, nie wiem, np. szukał pracy, to Stefan był zawsze na wszystkich bardzo otwarty i pomocny – twierdzi Marcinkiewicz.

Polityk podkreśla, że nie wierzy w autentyczność zgromadzonych przez CBA materiałów „z prostego powodu: sugerowane zdarzenia miały mieć miejsce około pięć lat temu”. Drugi argument przeciw to fakt, że ujawniono je niedługo po opublikowaniu przez „Gazetę Wyborczą” treści nagrań rozmów prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem.

Marcinkiewicz, podobnie jak sam bohater afery, twierdzi, że w sprawie chodzi o „przykrycie problemów prezesa PiS”.

Poseł Niesiołowski gotów zrzec się immunitetu

Stefan Niesiołowski poinformował, że jest gotowy zrzec się immunitetu – poinformowała w czwartek przewodnicząca Unii Europejskich Demokratów...

zobacz więcej

Dziennikarz Wirtualnej Polski wskazuje w tym momencie, że „to by znaczyło, że z dużym wyprzedzeniem zostało zaplanowane to przykrycie afery. I to za rządów partii, do której Stefan Niesiołowski ówcześnie należał”.

Prokuratura Krajowa poinformowała o zamiarze postawienia Stefanowi Niesiołowskiemu zarzutów popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym. W tym celu wystąpiła o uchylenie mu immunitetu.

Według śledczych materiał dowodowy „wskazuje na to, że Stefan Niesiołowski w związku ze sprawowaną funkcją posła w okresie od stycznia 2013 r. do końca 2015 r. wielokrotnie przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych w zamian za działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów”.

Jak podała prokuratura, spółki, działające wcześniej w branży restauracyjno-hotelarskiej, „uzyskały intratne kontrakty na dostawy miału węglowego i fosforytów dla Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police SA”.

W związku ze sprawą zostali już zatrzymani przedsiębiorcy Bogdan W., Wojciech K. i Krzysztof K., którym prokuratura postawiła zarzuty o charakterze korupcyjnym i dotyczące stręczycielstwa. Niesiołowski twierdzi, że ich nie zna, a żadnych łapówek nie brał.

źródło:
Zobacz więcej