Amerykańskie samoloty wojskowe lądują w graniczącej z Wenezuelą Kolumbii

Na lotnisku pod Bogotą wylądował m.in. wielki odrzutowiec transportowy C-17 Globemaster (fot. Smith Collection/Gado/Getty Images).

„Amerykańskie samoloty wojskowe lądują w Kolumbii” – informują blogerzy zajmujący się lotnictwem. Przedstawiciele władz USA przypominają, że armie obu krajów od dawna ściśle ze sobą współpracują. Jednak doniesieniom o lotach do Kolumbii towarzyszą inne informacje świadczące o narastającym napięciu.

Wojskowi opuszczają Maduro. Guaido wzywa do rebelii

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro zaapelował do wojska o mobilizację i zachowanie jedności wobec wezwań do rebelii, o którą apeluje wspierany...

zobacz więcej

„5 tys. żołnierzy do Kolumbii” – takie zdanie, zapisane w notatniku amerykańskiego doradcy Johna Boltona, dziennikarze zauważyli w poniedziałek. Wówczas proszony o komentarz do tej sprawy minister spraw zagranicznych Kolumbii Carlos Holmes mówił, że nie wie, co Bolton miał na myśli i z jakiej przyczyny zapisał sobie taką notatkę.

Prezydent USA, Donald Trump, zapytany tego samego dnia, czy rozważa wysłanie wojsk do Wenezueli, odpowiedział: „niczego nie rozważam, ale na stole są wszystkie opcje”.

Dwa amerykańskie samoloty wojskowe – jeden z nich to gigantyczny odrzutowiec transportowy C-17 Globemaster mogący zabrać 77 ton ładunku – miały wylądować na lotnisku w rejonie Bogoty dwa dni później. Globemaster późnym wieczorem czasu lokalnego (nad ranem w czwartek czasu polskiego), po czterech godzinach postoju na podstołecznym lotnisku, odleciał do Panamy.

To jednak nie wszystkie informacje, które świadczą o rosnącym napięciu. Już w niedzielę, a więc dzień przed konferencją Boltona i notatką o 5 tys. żołnierzy, widziano w Wenezueli transporty wojskowe zmierzające na zachód – ku granicy z Kolumbią.

Podobne ruchy wojsk, tyle że w kierunku wschodnim, trwają po drugiej stronie granicy. Większość państw Ameryki Łacińskiej już uznała przewodniczącego parlamentu, Juana Guaidó, za tymczasowego prezydenta Wenezueli. Władzę Nicolása Maduro uznają jedynie Kuba, Nikaragua, Salwador, Surinam (dawna Gujana Holenderska), Boliwia i kilka wyspiarskich państewek na Karaibach.

źródło:
Zobacz więcej