Lawina w Tatrach. Śnieg porwał dwie osoby

Czterech turystów porwanych przez śnieżną lawinę, która zeszła z Rysów w Tatrach, trafiło do szpitali w Zakopanem i Nowym Targu. Turyści najprawdopodobniej sami wyzwolili niewielką lawinę i spadli kilkaset metrów, doznając licznych obrażeń. Ratownicy zakończyli akcję.

Lawina zeszła na hotel. Śnieg powybijał okna i ranił turystów

Na północy Szwajcarii, na przełęczy Schwägalp, zeszła lawina, która uderzyła w hotel Säntis. Śnieg wybił okna i wdarł się do środka hotelu. W...

zobacz więcej

Dwóch poszkodowanych w ciężkim stanie oraz mężczyzna poruszający się o własnych siłach przebywają w szpitalu powiatowym w Zakopanem. Kolejny ciężko ranny turysta został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Nowym Targu.

Jak powiedział naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) Jan Krzysztof, który brał udział w akcji pod Rysami, w zasięgu lawiny było sześć osób, ale lawina porwała pięcioro.

– Nikt nie został przysypany śniegiem. Czterech turystów na pokładzie śmigłowca trafiło do szpitala. Piąta osoba poszkodowana nie doznała groźnych obrażeń i została śmigłowcem przetransportowana do Morskiego Oka, skąd dalej samochodem ratowniczym na dół. Szósty turysta znajdujący się w zasięgu lawiny nie został porwany i o własnych siłach zszedł na dół – relacjonował naczelnik TOPR.

Polski jezuita zginął pod lawiną we Włoszech

W rezultacie zejścia lawiny w masywie Gran Sasso we włoskiej Abruzji zginął w piątek polski jezuita ksiądz Jacek Oniszczuk, szef katedry teologii...

zobacz więcej

Turyści nie wędrowali na szczyt w jednej grupie. Były to dwie pary i dwóch pojedynczych turystów. W tym rejonie podczas zejścia lawiny nie było nikogo więcej. Turyści nie szli szlakiem, który przebiega tamtędy latem, lecz wędrowali tzw. Rysą.

Z ustaleń ratowników wynika, że trójka turystów, która najprawdopodobniej wyzwoliła lawinę, była już pod tzw. Przełączką w okolicach wierzchołka Rysów, kolejni byli około 150 m niżej, a następni jeszcze około 40-50 m poniżej. Cała szóstka znajdowała się w Rysie, czyli w żlebie, którym zimą turyści najczęściej chodzą na szczyt Rysów.

Turyści spadali kilkaset metrów w kierunku Czarnego Stawu. Doznali obrażeń wielonarządowych, urazów kończyn i potłuczeń. Naczelnik TOPR ocenił, że jak na warunki tatrzańskie była to mała lawina.

źródło:
Zobacz więcej