Rosja: Ranni ukraińscy marynarze nie otrzymują odpowiedniej pomocy medycznej

Zatrzymani przez Rosjan ranni ukraińscy marynarze zostali przewiezieni ze szpitala w areszcie Matrosskaja Tiszyna do słynącego z ciężkich warunków aresztu Lefortowo (fot. REUTERS/Pavel Rebrov)

– Nadal nie otrzymaliśmy od Rosji oficjalnej dokumentacji medycznej syna – powiedział Dmytro Ejder, ojciec jednego z trzech ukraińskich marynarzy rannych podczas zatrzymania przez siły rosyjskie w Cieśninie Kerczeńskiej w listopadzie zeszłego roku. Nieoficjalne informacje o ich stanie zdrowia są przekazywane rodzinom przez adwokatów i ukraiński konsulat w Moskwie.

Szef MSZ Niemiec: Rosja powinna zapewnić swobodną żeglugę w Cieśninie Kerczeńskiej

Rosja powinna zapewnić swobodę żeglugi w Cieśninie Kerczeńskiej, a kryzys z Ukrainą w rejonie tej przeprawy nie może się powtórzyć – oświadczył...

zobacz więcej

– Wiemy, że syn jest najciężej ranny ze wszystkich marynarzy. Ma rozległe rany obu nóg. Na relacjach z procesu widać, że z trudem chodzi – mówi Dmytro Ejder.

Zarówno rodzice, jak i sam marynarz, 21-letni Andrij Ejder, obawiają się zabiegów medycznych w Rosji. – Nie ufamy rosyjskim chirurgom. Boję się, że po operacji tam syn zostanie kaleką. A przed nim całe życie – dodaje Dmytro.

Podkreśla, że jego syn jest najmłodszym z uwięzionych przez Rosję marynarzy i odsłużył w Siłach Morskich Ukrainy jedynie 1,5 miesiąca.


Trafili do najsurowszego aresztu

W poniedziałek ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa poinformowała, że trzej zatrzymani przez Rosjan ranni ukraińscy marynarze zostali przewiezieni ze szpitala w areszcie Matrosskaja Tiszyna do aresztu Lefortowo, gdzie przebywają już pozostali członkowie załóg trzech ukraińskich okrętów.

– Rosja przewiozła ich do najsurowszego aresztu w Moskwie, aby ukryć sprawę przed prawnikami i opinią publiczną. W Lefortowie widzenie z adwokatem jest możliwe najwyżej raz w miesiącu. W ten sposób rosyjski rząd zapobiega wyciekom informacji o rzeczywistym stanie zdrowia zatrzymanych – uważa Jewhenija Zakrewska, ukraińska prawniczka reprezentująca trzech rannych marynarzy.

– Stan zdrowia rannych wymaga specjalistycznego leczenia, operacji, a następnie rehabilitacji. Ranni nie powinni być w ogóle sądzeni ani przebywać w areszcie. Dlatego stanowczo sprzeciwiamy się umieszczeniu ich w Lefortowie, gdzie nie ma nawet szpitala – wyjaśniła prawniczka.

Brak opieki medycznej okaleczy ich na całe życie

Według niej drugi ranny, Andrij Artemenko, odniósł rany ręki i uraz oczu, cierpi również na obrzęk siatkówki oka. – To jest bardzo poważne. Wymaga zaawansowanego badania okulistycznego w specjalistycznej klinice. Nie jest leczony, więc grozi mu bezpowrotna utrata wzroku – ostrzegła.

W pożarze statków w Cieśninie Kerczeńskiej zginęło 10 marynarzy. Są nowe dane

W pożarze statków w Cieśninie Kerczeńskiej zginęło 10 marynarzy, 14 uratowano, a los co najmniej 7 osób jest nieznany. Najnowsze dane dotyczące...

zobacz więcej

Nie usunięto nawet odłamków

Prawniczka zauważa, że od zatrzymania 24 marynarzy minęły już dwa miesiące, a podczas przeprowadzonych dotąd operacji z ich ran nadal nie usunięto odłamków.

„Do rosyjskiego rządu zwracali się już prawnicy, międzynarodowe organizacje, Europejski Trybunał Praw Człowieka, europejscy politycy i ukraińscy konsulowie. Żadnej odpowiedzi. Rosja po prostu nie reaguje na wezwania o udostępnienie dokumentów medycznych i planu leczenia” – mówi Zakrewska.

„Zamiast rzetelnych informacji dostajemy kłamstwa rosyjskich mediów i tamtejszej rzeczniczki praw człowieka. Odwiedziła ich tydzień temu i oświadczyła, że ranni są już praktycznie zdrowi. Według naszych informacji to zupełnie nie odpowiada rzeczywistości” – opowiada prawniczka.

„Ranni powinni zostać przewiezieni do neutralnego kraju, w którym będą leczeni i rehabilitowani. Sądzę, że nie będzie żadnego problemu ze znalezieniem państwa, które mogłoby ich przyjąć. Mamy nadzieję, że Rosja zacznie traktować marynarzy jak jeńców wojennych i będzie przestrzegać ich praw zgodnie z konwencją genewską” – powiedziała Zakrewska.

Rosyjska agresja w Cieśninie Kerczeńskiej

Marynarze w moskiewskich aresztach należą do załóg trzech niewielkich ukraińskich okrętów wojennych przejętych przez siły rosyjskie 25 listopada 2018 roku w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej. Rosjanie ostrzelali jednostki m.in. z myśliwca i śmigłowca bojowego, gdy zmierzały z Odessy nad Morzem Czarnym do Mariupola nad Morzem Azowskim. Ukraina uznała incydent za akt agresji i ogłosiła stan wojenny w części kraju, położonej wzdłuż granicy z Rosją oraz nad Morzem Czarnym i Azowskim.

Władze Rosji zarzucają marynarzom popełnienie przestępstwa polegającego na nielegalnym przekroczeniu granicy państwowej.

Sąd w Moskwie nakazał w połowie stycznia – zgodnie z prośbą Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji – przedłużenie ich aresztu do 24 kwietnia. Władze Ukrainy uważają, że marynarze nie złamali prawa międzynarodowego i powinni być traktowani przez Rosjan jak jeńcy wojenni.

źródło:

Zobacz więcej