Kogo skrywa adwokacka toga Romana Giertycha? Historia pisana polityką

Mecenas Roman Giertych (fot. arch. PAP/Marcin Gadomski)

Były prezes Ligi Polskich Rodzin, były prezes Młodzieży Wszechpolskiej, wicepremier za rządów Kazimierza Marcinkiewicza i wcześniej kierujący resortem edukacji narodowej. Teraz adwokat pogrążonych w aferach prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej, atakujący rząd i Telewizję Polską. Roman Giertych, wcześniej znany z nagrań afery taśmowej, wysyła zawiadomienie do prokuratury ws. „taśm Kaczyńskiego”, opublikowanych przez „Gazetę Wyborczą”.

Były „goryl” Giertycha torpeduje proces frankowiczów przeciw Getin Noble Bankowi

Frankowicze walczący z Getin Noble Bankiem nie mogą się doczekać rozpoczęcia procesu. Wszystko przez Sebastiana Jarguta, bliskiego współpracownika...

zobacz więcej

„Gazeta Wyborcza” opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną z jego środowiskiem spółkę Srebrna.

Ujawniona rozmowa odbyła się 27 lipca 2018 r. w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Wzięli w niej udział Jarosław Kaczyński, jego brat cioteczny Grzegorz Tomaszewski, austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, powiązany rodzinnie z prezesem PiS, i jego wspólniczka, pełniąca jednocześnie rolę tłumaczki.

Gazeta podaje, że Austriak był od 2017 r. zaangażowany w projekt budowy dwóch 190-metrowych wieżowców. Całkowite wynagrodzenie Austriaka, po wybudowaniu „dwóch wież”, miało wynosić 3 proc. wartości inwestycji, czyli ok. 9 mln euro (ok. 39 mln zł). Po wstrzymaniu inwestycji przez Kaczyńskiego, zarząd spółki odmówił Birgfellnerowi zapłaty za jego pracę. Austriak udał się do Kaczyńskiego, z którym w sprawie projektu spotykał się od maja 2017 roku 16 razy – czytamy.

Jak dowiedziała się nieoficjalnie „GW”, w ubiegły piątek prawnicy Birgfellnera – Roman Giertych i Jacek Dubois – wysłali do warszawskiej prokuratury zawiadomienie o „uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego”. Austriacki biznesmen zarzuca prezesowi partii rządzącej „dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów”.

„Pani umrze i nie zobaczy ani złotówki”. Czarnecki na taśmie o Giertychu

Portal tvp.info ujawnia nowe nagranie z restauracji Amber Room. – Już 16 lat prowadzi Ryszardowi Krauzemu sprawę o egzekucję i kobiecie walczącej o...

zobacz więcej

Mecenas Roman Giertych - wcześniej polityk, dziś m.in. obrońca Stanisława Gawłowskiego i Leszka Czarneckiego - który złożył zawiadomienie w opisywanej wyżej sprawie do prokuratury, zamieszany był w aferę taśmową.

Rozmowa na temat Giertycha, nagrana w warszawskiej restauracji Amber Room, przeprowadzona pomiędzy Leszkiem Czarneckim, Radosławem Sikorskim i Janem Kulczykiem dotyczyła sporu Getin Banku z frankowiczami. Bank reprezentował wówczas Giertych.

– Już 16 lat prowadzi Ryszardowi Krauzemu sprawę o egzekucję i kobiecie walczącej o odszkodowanie powiedział: „pani umrze i nie zobaczy ani złotówki” – mówi na nagraniu Leszek Czarnecki, oceniając pracę Giertycha. Dalej stwierdza, dlaczego to właśnie Giertych go reprezentuje.

– Gwarantuje nam, że przez 5 lat nie będzie w tej sprawie rozstrzygnięcia. Wyniku nie może zagwarantować, to zawsze zależy od sądu, ale może zagwarantować, że go [wyroku] długo nie będzie. No postaramy się pomiędzy 7 a 10 lat, ale przez 5 to na pewno nie będzie. To mogę zagwarantować – mówił Kulczyk.

Z kolei jak pisała „Rzeczpospolita”, były ochroniarz Giertycha Sebastian Jargut, nazywany też jego „gorylem”, miał sukcesywnie blokować procesy frankowiczów przeciwko bankowi Czarneckiego, które nie mogły się rozpocząć. Według gazety Jargut miał składać szereg wniosków, które odraczają wszczęcie postępowania w tej sprawie.

Giertych chce pozywać dziennikarzy. TVP: Pełnomocnik skompromitowanych polityków nas nie zastraszy

Adwokat Roman Giertych poinformował na Twitterze, że wystąpił z wnioskami o zadośćuczynienie wobec dziennikarzy TVP, którzy jego zdaniem naruszali...

zobacz więcej

Giertych po ujawnieniu afery związanej z Komisją Nadzoru Finansowego (jej przewodniczący Marek Chrzanowski został nagrany przez miliardera Leszka Czarneckiego) oświadczył, że będzie pozywał dziennikarzy TVP za – według niego – szkalujące jego osobę materiały informacyjne.

W odpowiedzi na to zarząd TVP oświadczył, że „groźby Giertycha, pełnomocnika banksterów i skompromitowanych polityków, nie zastraszą ani nie powstrzymają dziennikarzy Telewizji Publicznej od podawania prawdy i wypełniania misji publicznej”.

O Romanie Giertychu, który odszedł z polityki po wyborczej przegranej w 2007 r., znów zrobiło się głośno siedem lat później, kiedy to „Wprost” opublikował nowe nagrania, które zarejestrować miał dziennikarz Piotr Nisztor. „Roman Giertych chciał tworzyć grupę, która będzie wymuszała pieniądze od najbogatszych Polaków” – pisał wówczas „Wprost”.

„Jego rozmowa z Nisztorem pokazuje jednak prawdziwą twarz Giertycha, który kpi z »pedałów« oraz drwi z katastrofy smoleńskiej. Osią dyskusji pozostaje jednak kwestia »biznesu«, czyli książki, dzięki której były wicepremier chciałby wydobyć pieniądze od Kulczyka, a także plan powołania »spółki«, która ściągałaby pieniądze od najbogatszych Polaków” – czytamy w artykule.

źródło:
Zobacz więcej