Ostrzeżenie z Warszawy [OPINIA]

Antysmogowa demonstracja przed Urzędem Miasta w Warszawie, zorganizowana przez aktywistów z organizacji: Warszawa Bez Smogu, Smog Wawerski, Warszawski Alarm Smogowy oraz Miasto Jest Nasze w grudniu 2018r.(fot. arch.PAP/Radek Pietruszka)

Aktorka Grażyna Wolszczak pozwała Skarb Państwa i warszawski ratusz w sprawie bezczynności wobec smogu. Po wyborach wygranych przez Koalicję Obywatelską i rozmowie z Rafałem Trzaskowskim wycofała się z pozwu wobec miasta, co spowodowało lawinę krytycznych komentarzy. Tymczasem pani Wolszczak, po mieście poruszająca się autem z silnikiem Diesla, przed sądem uzyskała odszkodowanie, co może być sygnałem dla naśladowców. Nawet skromne pięć tysięcy złotych odszkodowania, a tyle udało się aktorce dostać w pierwszej instancji, piechotą przecież nie chodzi.

Sąd: wyrok za niewystarczającą walkę ze smogiem

Zapadł wyrok w bezprecedensowym procesie wytoczonym przez Grażynę Wolszczak. Aktorka pozwała Skarb Państwa za zanieczyszczone powietrze. Sąd...

zobacz więcej

Gdy tylko Wolszczak wycofała się ze sporu sądowego z miastem, śmialiśmy się, że Rafał Trzaskowski problem smogu rozwiązał błyskawicznie. Tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna.

W kampanii wyborczej miasto zapowiadało likwidację wszystkich „kopciuchów”, czyli starych pieców w lokalach komunalnych, jeszcze w 2019 r. Dziś już pojawia się data 2022.

„W Warszawie notujemy wysokie stężenie pyłu zawieszonego PM10 w powietrzu. Jeśli sytuacja meteorologiczna nie ulegnie zmianie, dobowe stężenie PM10 może przekroczyć jutro (28 stycznia) warszawski poziom alarmowania (100 ug/m3)” – pisze tymczasem oficjalny profil miasta stołecznego na Twitterze i apeluje, by nie przebywać za długo na dworze.

Nie należy też wietrzyć pomieszczeń, choć na to i tak jest na szczęście za zimno. Gdyby jednak ktoś tęsknił za centralnym ogrzewaniem, jego entuzjazm ostudzić mogą wieści z Gdańska, gdzie w wyniku awarii kaloryfery zimne są w ponad tysiącu domów, a prywatna firma, odpowiadająca za ogrzanie mieszkańców, wypożycza im piecyki elektryczne. A przecież kwestia smogu to tylko jeden z problemów, jakie trapią Warszawę i kilka innych polskich miast, a które po wyborach okazały się dla nowych-starych władz zdecydowanie mniej palące niż w kampanii wyborczej.

Przed wyborami, składając kolejne wyborcze obietnice, Rafał Trzaskowski lubił powtarzać, że wszystko ma policzone. Najwyraźniej jednak czegoś się nie doliczył, skoro dziś wycofuje się z większości obietnic i planów. I tak, wybudowanie kolejnych linii metra dziś uzależnia już całkowicie od pomocy rządu, o którą zresztą jak dotąd nie zabiegał. Być może wynika to z politycznej kalkulacji; lepiej przecież nic nie robić, a odpowiedzialnością obarczyć kogoś innego, niż się namęczyć i jeszcze musieć z kimś nielubianym dzielić się sukcesem.

Odwołuje obietnicę za obietnicą. Trzaskowskiego zapewnienia przed- i powyborcze

Rozudowa metra, pełne dopłaty do tzw. kopciuchów, podwyżki dla nauczycieli i odbudowa stadionu Skry – to kilka z przedwyborczych obietnic, które...

zobacz więcej

Pamiętajmy, że pomysły na ambitną rozbudowę metra w pierwszej fazie kampanii były przez kandydata negowane i znalazły się jego agendzie dopiero wtedy, gdy swoje wizje zaczął roztaczać Patryk Jaki. Zresztą – mieszkańcom chyba i tak wszystko jedno, kto im tego metra nie wybuduje.

Miasto wycofuje się tymczasem z kolejnych obietnic, takich jak darmowe żłobki dla wszystkich dzieci czy obwodnica Targówka. Na sesji Rady Warszawy to radni PiS zgłaszają poprawki do budżetu, umożliwiające wprowadzenie w życie obietnic Trzaskowskiego, zaś rządzący automatycznie je odrzucają.

Sprawa, chwilowo wyciszona, lecz przecież bardzo ważna dla pełnego obrazu różnic w polityce przedwyborczej i realnej, to kwestia bonifikat dla mieszkańców, wnoszących opłaty za zamianę dzierżawy wieczystej na prawo własności. W Warszawie, lecz nie tylko tam, przed wyborami samorząd przegłosował przyznanie mieszkańcom ulgi większej niż przewidział to ustawodawca, który zostawił jednak taką możliwość władzom lokalnym.

Jak pamiętamy, już po wyborach warszawski ratusz się z tego gestu wobec warszawiaków wycofał, lecz, po medialnej burzy i interwencji Grzegorza Schetyny powrócił do łagodniejszych opłat. Obecnie bój przeniósł się do urzędów, gdzie ludzie walczą z czasem i biurokratyczną machiną, by zdążyć załatwić formalności, nim minie termin zapłaty nowych, podwyższonych nieraz o kilkaset procent stawek podatku.

Władze Warszawy, chętnie popierane przez przedstawicieli świata kultury, zdecydowały o drastycznym obcięciu wydatków na tę dziedzinę życia. Być może ma to zmotywować ich do procesowania się w sprawie smogu. Przed wyborami zapowiadano jednak zwiększenie środków. Finansowo oberwą m. in. teatry i muzea. Szczęśliwie dla tych ostatnich znajdą się za to środki na tworzenie ekspozycji dotyczących upamiętnienia protestów antyrządowych po 2015 r. Akurat tyle bez rządowego wsparcia ratusz może jeszcze zdziałać.

Warszawscy radni chcą kontroli sposobu rekrutacji nowego rzecznika Trzaskowskiego

Warszawscy radni klubu Prawa i Sprawiedliwości chcą kontroli sposobu rekrutacji nowego rzecznika prezydenta stolicy, Kamila Dąbrowy. Zamierzają w...

zobacz więcej

Wszystkie te sprawy postanowił jednak przykryć Kamil Dąbrowa. Rzecznik ratusza kontrowersje budził już w momencie nominacji, jako dziennikarz znany z agresywnej i zwyczajnie niekulturalnej retoryki używanej wobec rozmówców na Twitterze, z której obok licznych aluzji seksualnych zapamiętamy zwrot „Milcz, klecho”. Praktyka wykonywania obowiązków przez Dąbrowę szybko pokazała, że jego wcześniejsze popisy były nie tyle przeszkodą, co przyczyną tego wyboru.

Na skandaliczny sposób wykonywania obowiązków uwagę zwracają również dziennikarze bardzo odlegli od warszawskiej opozycji, można więc zaryzykować stwierdzenie, że faktycznie łączy on osoby o różnych poglądach; szkoda tylko, że z takiego akurat powodu.

Czy podejście warszawskich władz do własnych obietnic, jak i do komunikacji z mediami, a więc za ich pośrednictwem z mieszkańcami, a także sposób traktowania opozycji podczas obrad Rady Warszawy, który oburzył nawet… Jacka Żakowskiego, traktować można jako zapowiedź tego, jak będzie wyglądać polityka ogólnopolska w przypadku wygranej Platformy Obywatelskiej?

źródło:
Zobacz więcej