Sąd uznał, że dożywocie byłoby zbyt surową karą dla „Rympałka”

Szef gangu "Grupa Rympałka" Marek Cz. pseud. "Rympałek" (P) oraz obrońca Mikołaj Kozak (L) na sali rozpraw Sądu Apelacyjnego w Warszawie, październik 2018r. (fot. arch.PAP/Paweł Supernak)

Marek Cz. ps. „Rympałek”, osławiony boss warszawskiego półświatka i dwaj jego tzw. usypiacze: Marek R. ps. „Broda” i Jerzy B. ps. „Jurek” są już prawomocnie skazani na 25 lat więzienia z możliwością przedterminowego opuszczenia więzienia, po co najmniej 20 latach. Stołeczny Sąd Apelacyjny uznał, że kary orzeczone przez Sąd Okręgowy są wystarczająco surowe i nie uwzględnił wniosku prokuratury o kary dożywocia dla wspomnianej trójki.

„Rympałek” i jego kompani oskarżeni

Legenda polskiego półświatka - Marek Cz. ps. Rympałek, został oskarżony o kierowanie gangiem, zlecenie zabójstwa i handel narkotykami - dowiedział...

zobacz więcej

Decyzja Sądu Apelacyjnego oznacza, że prawomocne są wyroki dla bossa i jego kompanów. Gangsterom pozostaje tylko wniesienie kasacji do Sądu Najwyższego. Prokuratura, która wnosiła o wyroki dożywocia dla „Rympałka”, „Brody” i „Jurka” może się cieszyć, że Sądy dwóch instancji uznały jej świadka koronnego Jacka S. ps. „Falconetti”, byłego zaufanego wspólnika Rympałka, za wiarygodnego. A to ważne, ponieważ m.in. na podstawie jego zeznań zarzuty usłyszało kilkadziesiąt osób, głównie handlarzy narkotykami i kontrahentów grupy Marka Cz.

Marek Cz. i jego kompania (15 osób) zostali skazani na kary wieloletniego więzienia w marcu 2017 r. Boss został uznany za winnego kierowania gangiem, handlu narkotykami, a przede wszystkim zlecenia zabójstwa niejakiego „Witka”, którego podejrzewał o współpracę z policją i skazany na ćwierć wieku w więzieniu.

Takie same kary usłyszeli jego dwaj podwładni, nazywani przez Cz. „usypiaczami”: Marek R. ps. „Broda” i Jerzy B. ps. „Jurek”. W czasie procesu jeden z nich złożył wniosek o przeprowadzenie ekshumacji szczątków Witolda K. Na żądanie oskarżonych w sądzie oglądano m.in. pokrytą tzw. trupim woskiem folię z dołu, w którym ukryto ciało K. oraz sznur użyty do skrępowania ofiary. Wszystkie wątpliwości oskarżonych rozwiali biegli wezwani przez sąd.

Proces przed stołecznym Sądem Okręgowym trwał niespełna pięć lat, ponieważ część podsądnych próbowało wszelkimi dostępnymi sposobami opóźnić jego zakończenie. Przede wszystkim zależało im na zdyskredytowaniu Jacka S. ps. „Falconetti”.

25 lat dla „Rympałka” to za mało. Prokuratura chce dożywocia

Prokuratura zdecydowała się na złożenie apelacji od wyroku z ubiegłego roku, skazującego osławionego warszawskiego gangstera – Marka Cz. ps....

zobacz więcej

Wolność odzyskają na emeryturze

– Wobec skazanych za zbrodnię zabójstwa oskarżonych Marka Cz., Jerzego B. i Marka R. jedyną karą łączną możliwą do wymierzenia była kara 25 lat pozbawienia wolności. Mając na względzie wielokrotną karalność każdego z oskarżonych oraz popełnienie przez nich szeregu przestępstw w tym zbrodni zabójstwa Sąd doszedł do przekonania, że ci trzej sprawcy są osobami silnie zdemoralizowanymi – czytamy w uzasadnieniu wyroku wydanym przez sędziów Sądu Okręgowego: Piotra Gąciarka i Annę Wierciszewską-Chojnowską.

Sąd przyznał, że rozważał również zasadność wymierzenia „Rympałkowi” i usypiaczom, najsurowszej z kar - dożywotniego pozbawienia wolności.

– W przekonaniu Sądu Okręgowego tego rodzaju konieczność sięgnięcia po karę eliminacyjną oskarżonych z życia na wolności nie zachodziła. Nie można tracić z pola uwagi wieku oskarżonych. (…) Po zakończeniu odbywania kary 25 lat pozbawienia wolności oskarżeni: Marek Cz. (urodzony w 1963 r.), Jerzy B. (urodzony w 1965 r.) i Marek R.(urodzony w 1957 r.) będą mieli odpowiednio: 72, 71 i 79 lat – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Prokurator chce dożywocia dla „Rympałka” i jego „usypiaczy”

Osławiony warszawski gangster, Marek Cz. ps. Rympałek, może spędzić resztę życia w więzieniu. Jak dowiedział się portal tvp.info, w procesie o...

zobacz więcej

Dintojra nad „Witkiem”

Los Witolda K. przypieczętować miał Andrzej L. ps. „Rygus”, który w tym czasie był kandydatem na świadka koronnego w sprawie działania gangu Janusza G. ps. Graf. „Rygus” pokazał członkowi bandy „Rympałka” fragment uzasadnienia jakiejś decyzji prokuratury, z której wynikało, że „Witek” współpracuje ze śledczymi.

Informacja o potencjalnym zdrajcy dotarła do Marka Cz. Nie dowiemy się, dlaczego „Rygus” wystawił Witolda K., ponieważ w 2009 r. powiesił się w celi aresztu przy ul. Rakowieckiej, gdy wiedział, że utraci status koronnego. Możliwe, że chciał odsunąć od siebie podejrzenia, bo w tym samym czasie składał obszerne wyjaśnienia w prokuraturze i policji.

„Rympałek” nakazał zorganizowanie dintojry. Witold K. dostarczał bandzie tylko heroinę, nie miał wiedzy o najważniejszych interesach bandy, więc zdaniem części gangsterów nie stanowił poważnego zagrożenia. Jednak jak wynika z wyjaśnień skruszonych bandytów, boss wolał nie ryzykować. Polecił ściągnąć „Witka” na akcję przejęcia laboratorium amfetaminowego konkurencyjnej bandy.

11 marca 2008 r. Witold K. założył dres oraz sportowe buty i pojechał na robotę. Konkubina zeznała później, że był przygnębiony. Jakby coś przeczuwał. Ostatni raz widziała go palącego papierosa na przystanku autobusowym, gdzie czekał na kolegów.

„Elo dobrzy ludzie! Mamy złą wiadomość...” Znany raper współpracował z gangiem?

Znany stołeczny raper Bonus RPK trafił do aresztu, po obławie CBŚP na gang „Rympałka” – dowiedział się portal tvp.info. W czasie akcji trwającej od...

zobacz więcej

Koszmarny „skarb” na działce

„Witek” przepadł jak kamień w wodę. „Rympałek” miał zapowiedzieć, że od tego momentu nikt nie ma się nim już interesować i o niego pytać. Miesiąc później boss został zatrzymany, ponieważ zignorował decyzję sądu o odwieszeniu części kary więzienia i ukrywał się m.in. w luksusowym apartamencie w Wilanowie.

Niespełna rok później Marek Cz. poprosił swojego zastępcę Jacka S. ps. „Falconetti”, aby ten pomógł mu przenieść zwłoki zakopane na działce jednego z „usypiaczy”. Wyznał kompanowi, że zlecił zabójstwo „Witka”. Bał się jednak, że „usypiacze”, którzy „ciągle byli pijani”, w końcu opowiedzą o losie zamordowanego. Miał nawet pokazać „Falconettiemu” mapę z miejscem ukrycia zwłok „zdrajcy”.

Obaj gangsterzy nie mogli jednak dogadać się ws. terminu ekshumacji. W końcu ich plany pokrzyżowała policja, która zaczęła wyłapywać grupę „Rympałka”.

W październiku 2010 r. boss ponownie trafił za kraty. Prokuraturze udała się nie lada sztuka. W ciągu roku śledczy namówili do współpracy niemal całe kierownictwo bandy Marka Cz. Jeden z członków grupy opowiedział o miejscu ukrycia ciała „Witka”.

W lipcu 2011 r. przeczesano wspomnianą działkę, ale nie odnaleziono zwłok. Dopiero gdy Jacek S. opowiedział o mapie bossa, natrafiono na szczątki Witolda K. Biegli patolodzy stwierdzili, że przed śmiercią musiał zostać brutalnie pobity. Miał wiele złamań i uszkodzeń kości. Na koniec mężczyzna został uduszony.

Marek Cz. odrzucił wszystkie zarzuty jako nieprawdziwe i odmówił składania wyjaśnień.

„Rympałek” na wolności

Marek Cz. ps. Rympałek uważany za jednego z najgroźniejszych warszawskich gangsterów opuścił właśnie więzienie na Białołęce -dowiedział się serwis...

zobacz więcej

Legenda półświatka

„Rympałek” pojawił się na scenie warszawskiego półświatka w połowie 1994 r., gdy do więzienia trafił Andrzej K. ps. „Pershing”. Objął wtedy kontrolę nad „żołnierzami” ożarowskiego bossa i stał się jednym z przestępczych liderów stolicy. Gangster szefował bandzie, która w latach 1994-96 przebojem wdarła się na szczyty stołecznego półświatka.

W 1995 r. niedaleko Nowego Dworu Mazowieckiego gangsterzy sterroryzowali dwóch policjantów i zabrali im radiowóz. Niespełna tydzień później napadli na autokar z wycieczką jadącą do Stambułu, rabując pasażerom pieniądze i kosztowności. 17 lipca 1995 r. ukradli jednemu z klientów banku przy ul. Puławskiej w Warszawie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Kałasznikowa, którego użyto podczas napadu, ukryli w wózku dziecięcym porzuconym później przed wejściem do banku.

Jednak najgłośniejszą akcją bandy był napad na konwój na warszawskim Ursynowie. 28 listopada 1995 r. bandyci ukradli ponad 1,2 mln zł. Media określiły rabunek „napadem stulecia”.

Pierwszy gang Rympałka rozbito w 1996 r. Boss został zatrzymany 11 kwietnia tego roku. Dwa lata później ówczesny Sąd Wojewódzki w Warszawie skazał go na karę 10 lat więzienia za kierowanie grupą przestępczą i pobicie.

W czerwcu 2006 r. boss opuścił więzienie. Zaczął bywać w warszawskich kasynach, gdzie ponoć pożyczał pieniądze na wysoki procent. W listopadzie tego samego roku wydano za nim list gończy. Miał odbyć odwieszoną część kary więzienia. Do końca wyroku zostało mu tylko kilkanaście miesięcy.

Został zatrzymany pod koniec kwietnia w luksusowym mieszkaniu na stołecznym Wilanowie. Po roku wyszedł na wolność, ale zbyt długo się nią nie nacieszył. Marek Cz. został zatrzymany w październiku 2010 r. w jednym z mieszkań w centrum Warszawy. I od tej pory przebywa za kratami.

źródło:
Zobacz więcej