Włoski dziennikarz: Kibice Milanu wierzą, że Krzysztof Piątek zrobi różnicę

Jeszcze latem występował w Cracovii. Teraz Krzysztof Piątek będzie strzelał dla Milanu (fot. Getty)

Z Cracovii, przez Genoę, do Milanu – w ciągu kilku miesięcy Krzysztof Piątek przeszedł drogę „od pucybuta do milionera”, stając się jednocześnie najdroższym polskim piłkarzem. – Wskakuje na wyższy poziom. Dopiero teraz zrozumie, czym jest presja – przestrzega dziennikarz włoskiego Sky Sports Manuele Baiocchini w rozmowie z portalem tvp.info.

Krzysztof Piątek w Milanie! Wielka szansa i... wielka presja

Jeszcze kilka miesięcy temu jego nazwisko znali tylko wierni sympatycy Ekstraklasy. Jedną jesień i kilkanaście goli później, Krzysztof Piątek stał...

zobacz więcej

35 milionów to – nawet jak na Milan – całkiem sporo. Piątek przychodzi jako gwiazda?
Manuele Baiocchini – Prawdopodobnie zacznie się od tego, że będzie... rezerwowym. Gonzalo Higuain, owszem, odchodzi do Chelsea, ale w składzie jest jeszcze 21-letni Patrick Cutrone, z którym wiąże się w klubie ogromne nadzieje. Gennaro Gattuso, trener zespołu, gra ustawieniem 4-3-3, gdzie jest tylko jedno miejsce dla środkowego napastnika. Może je zająć Piątek, ale będzie musiał walczyć z innym wielkim talentem. Nie sądzę, by był traktowany na specjalnych warunkach, bo aż tyle kosztował.

Zmiana taktyki nie wchodzi w grę?
– Trudno mi to sobie wyobrazić, choć niczego nie można wykluczyć. Hakan Calhanoglu i Suso, zajmujący oba skrzydła, to mocne punkty zespołu, wielkie indywidualności, nieźle spisujący się w obecnej formacji. Szczególnie Suso, który „wygrał” Milanowi jesienią kilka meczów. Rotacja środkowymi napastnikami jest więc najbardziej prawdopodobna.

Piątek to jedno z najgłośniejszych nazwisk minionej jesieni, ale jeszcze pół roku temu nikt go nie znał. Kibice Milanu nie mają poczucia, że wydano dużo pieniędzy na „kota w worku”?
– Wszyscy widzieli to, co robił przez kilka ostatnich miesięcy. Strzelał gola za golem, grał bardzo dobrze. Fani się cieszą, bo bardzo szybko udało się znaleźć następcę dla Higuaina. Argentyńczyk – ich zdaniem – zachował się wobec klubu niewłaściwie i nie zasługiwał na to, by dłużej nosić czerwono-czarną koszulkę. Z rozmów, które z nimi odbywam, można wyczuć, że mają wobec Polaka spore oczekiwania. Wierzą, że zrobi różnicę.

Włoski dziennikarz: nie widziałem nigdy takiego piłkarza jak Piątek

Riccardo Re żyje i oddycha futbolem w Genui. Podgląda oba zespoły na meczach, treningach i zgrupowaniach, wyciąga wnioski, o których opowiada potem...

zobacz więcej

Zrobi?
– Prawdę mówiąc, mam wątpliwości. Milan to nie Genoa, to zupełnie inny świat, inni kibice, inne oczekiwania, inne zainteresowanie mediów... Kilka słabszych meczów i wszyscy będą się domagać, by zasiadł na ławce rezerwowych i już z niej nie wstawał. Wskakuje na wyższy poziom. Dopiero teraz zrozumie, czym naprawdę jest presja.

Nie wytrzyma jej?
– Tego nie wiem. Davide Ballardini, były trener Genoi, który wprowadzał go do zespołu, powtarzał, że Piątek to nie tylko bardzo dobry piłkarz, ale i silna osobowość. Jest skupiony na pracy i dąży do tego, by być najlepszym. W Milanie tylko tacy mogą przetrwać.



Ze względu na Gattuso?
– Też, ale przede wszystkim dlatego, że to... Milan. Choć ostatnio klubowi wiedzie się gorzej, ambicje i oczekiwania wciąż są wielkie. Gattuso to świetny motywator i wojownik, który uwielbia harujących graczy. Pod tym względem Piątek powinien mu odpowiadać.

Piątkowe szaleństwo. Włosi pokochali polskiego napastnika

Do Serie A, jednej z najlepszych europejskich lig, wszedł z drzwiami, bez kompleksów. Strzelił dziewięć goli w dziewięciu meczach, nic sobie nie...

zobacz więcej

Polaka, siłą rzeczy, często będzie porównywać się do Higuaina.
– To niedobrze, bo to – mimo wszystko – nie ten kaliber. Higuain jest gwiazdą światowego formatu, napastnikiem niemal kompletnym, który robi na boisku trochę inne rzeczy. Piątkowi dużo do niego brakuje, ale oczywiście nie wykluczam, że w przyszłości ta różnica się zmniejszy. Na pewno czeka go wiele pracy.

Mówi się, że nie ma wielu trudniejszych zajęć niż bycie napastnikiem w Milanie. Z czego to wynika?
– Gdybym tylko wiedział... Fakty są takie, że odkąd karierę zakończył Filippo Inzaghi, wszystkie „dziewiątki” mniej lub bardziej zawodziły: Andre Silva, Luiz Adriano, Nikola Kalinić, Gianluca Lapadula... Milan od kilku lat strzela najmniej goli z czołówki Serie A, więc można dojść do wniosku, że naprawdę trudno tu się wybić. Nawet Higuain, świetny przecież piłkarz, grał gorzej i strzelał znacznie rzadziej niż w Juventusie. Utwierdził wszystkich w przekonaniu, że nad klubem krąży jakaś klątwa.

Czas ją przełamać.
– Wszyscy sobie tego życzą.

źródło:
Zobacz więcej