PO szantażuje TVP. Żąda odwołania zarządu telewizji

Partia Grzegorza Schetyny chce odwołania zarządu i „ustanowienia społecznej kontroli nad telewizją publiczną” (fot. arch. TVP/PAP/Ireneusz Sobieszczuk/PAP/Marcin Bielecki)

„Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej RP zwraca się do członków PO o całkowite powstrzymanie się od udziału w programach TVP zarówno na szczeblu krajowym, jak i regionalnym - do czasu odwołania obecnego zarządu TVP” – napisano w uchwale władz partii. Odmiennego zdania jest inna partia opozycyjna - PSL, które nie zamierza przyłączać się do akcji PO inspirowanej wcześniejszym apelem Ryszarda Petru.

W dokumencie czytamy, że „pod rządami PiS telewizja publiczna stała się narzędziem politycznej nagonki oraz partyjnej propagandy. Polityka obecnego zarządu TVP prowadzi do groźnych podziałów społecznych i godzi w poczucie bezpieczeństwa Polaków”.

Zdaniem władz partii sytuacja wymaga „stanowczej reakcji”. W związku z tym kierownictwo PO ogłasza bojkot telewizji publicznej – aż do czasu odwołania zarządu TVP i „ustanowienia społecznej kontroli nad telewizją publiczną”.

Tydzień wcześniej o bojkot programów TVP przez polityków opozycji apelował Ryszard Petru, lider partii Teraz!. Jak zadeklarował dziś na Twitterze, działacze jego ruchu również nie będą pojawiać się w programach telewizji publicznej. Inna siła opozycyjna, Polskie Stronnictwo Ludowe, nie przyłącza się do bojkotu, który ogłosiły partie Schetyny i Petru.

– PSL jest autonomiczną partią, niezależną od wszystkich innych. O ile szanujemy stanowisko władz statutowych PO, to sami także mamy swoje ciała statutowe, swoją linię programową. Nie zamierzamy na razie przyjmować jakiejś formy bojkotu, zwłaszcza że widzowie TVP to są w dużej mierze nasi wyborcy, którzy często nie mają możliwości korzystania z innych środków masowego przekazu – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info Piotr Zgorzelski, poseł PSL.

źródło:
Zobacz więcej