Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

„Ojciec DNA” i noblista pozbawiony wszelkich honorów naukowych. Za rasizm

Noblista James Watson (fot. J. Conrad Williams, Jr./Newsday/Getty Images)

Ponad 4 lata temu świat obiegła wiadomość, że jeden spośród największych naukowców XX stulecia, James Watson, musi sprzedać swój medal noblowski. Jedyną pamiątkę, która poza czekiem z sumą nagrody, podzielonej wówczas z Francisem Crickiem i Mauricem Wilkinsem, pozostała mu po największym osiągnięciu jego życia. Medal wówczas kupił, za 4,7 mln dolarów, rosyjski oligarcha Aliszer Usmanow. Oddał go Watsonowi w wyrazie szacunku i zrozumienia dla jego trudnej sytuacji materialnej.

Rosyjski oligarcha kupił medal noblowski od laureata nagrody. Teraz chce mu go oddać

– Według mojej opinii sytuacja, w której wyjątkowy naukowiec musi sprzedać medal podsumowujący jego osiągnięcia, jest nie do przyjęcia – powiedział...

zobacz więcej

Co do niej doprowadziło? Oficjalnie Watson chciał przeznaczyć uzyskane pieniądze na cele charytatywne. Nieoficjalnie… była to akcja PR mająca mu pomóc odzyskać dobre imię. Chodziły bowiem pogłoski, że ma poważne kłopoty finansowe wynikłe z nieumiejętności trzymania języka za zębami.

Już bowiem w 2007 roku wyrażał poglądy określane jako rasistowskie. A to ucina dostęp do sponsorowanych wykładów, edycji książek i wywiadów, uczestniczenia w konferencjach i całym tym splendorze. Z tego żyją emerytowani i prominentni naukowcy. Z prestiżu. Gdy on upada, to nie bardzo jest z czego.

Nobla w zakresie fizjologii i medycyny James Watson odebrał w roku 1962, jako odkrywca, wraz z Francisem Crickiem i nieżyjącą już wówczas Rosalind Franklin, struktury chemicznej DNA.

Zanim w Laboratorium Cavendisha na Uniwersytecie Cambridge, dzięki niezmordowanym badaniom kryształów DNA za pomocą promieniowania rentgenowskiego przez Franklin, opisano podwójną helisę DNA, sam ilościowy skład chemiczny tej cząsteczki był znany od niemal 100 lat. Ale skład chemiczny w tym wypadku nie był w stanie ani powiedzieć, jak ta cząsteczka działa, ani za co odpowiada.

To właśnie jej struktura, jak napisano w pamiętnym artykule do „Nature” z 1953 roku, „ma implikacje dla jej roli”. A rolą tą jest przechowanie informacji przez pokolenia – czyli warunkowanie dziedziczenia. Oraz regulowanie na bieżąco metabolizmu komórki. Bo podwójna helisa to i nietykalny zbiór wszystkich odwiecznych pergaminów, i otwarta na oścież czytelnia kserokopii jednocześnie.

Kulturalna muszka tradycyjnie nie zadaje się z byle kim

Kultura, czyli coś ponad „zjeść raz dziennie coś gorącego”, wydaje sie nam zjawiskiem głęboko i wyłącznie ludzkim. Zwłaszcza kultura materialna –...

zobacz więcej

Wieloletni profesor i naówczas honorowy kanclerz w Cold Spring Harbour Laboratories (CSHL) w stanie Nowy Jork powiedział najpierw w wywiadzie dla „The Times” w roku 2007, że „w sposób oczywisty ponuro widzi perspektywy rozwoju Afryki”, ponieważ „nasza polityka społeczna (względem Afryki) zakłada, że oni mają taką samą inteligencję jak my. Podczas gdy testy mówią inaczej”.

Sam w owym wywiadzie przyznał, że jest to pogląd, który chcielibyśmy odrzucić, niczym gorącego ziemniaka z rąk, i on sam zawsze miał nadzieję, że ludzie są tacy sami. Ci jednak, „którzy mają do czynienia z czarnymi pracownikami, wiedzą, że sprawy maja się inaczej”. I choć Watson później za swoje opinie przeprosił publicznie, reputacja – także instytucji naukowej, która reprezentował – raz nadszarpnięta niełatwo dała się naprawić.

CSHL, aby utrzymać sponsorów i dobrą prasę, co jest kluczowe dla prowadzenia badań, pozbawił wtedy Watsona wszelkich funkcji administracyjnych i związanych z nimi zarobków. Pozostawił mu jedynie, w uznaniu zasług, wszelkie tytuły honorowe.

Dziś Watson po raz kolejny zapomniał, że czasem lepiej jest milczeć. Czy, jak to określają komentatorzy, „na starość osłabła mu kontrola mózgu nad ustami”. W dokumencie produkcji stacji telewizyjnej PBS, pt. „American Masters: Decoding Watson”, „ojciec DNA” wrócił do różnic w testach na inteligencję. Wyraził tam pogląd, że te różnice w wynikach „mają podłoże genetyczne”.

Technologia badania archaicznego DNA odkryła paleolityczną Skandynawię

Życie łowców-zbieraczy w skutej lodem Skandynawii 8 tys. lat temu to nie była bajka. Niewielkie społeczności rodzinne walczyły o przetrwanie,...

zobacz więcej

CSHL właściwie nie miało wyjścia – pozbawiło Watsona wszelkich honorowych tytułów, wszelkich oficjalnych związków ze swoim logo i skrytykowało go, choć z nieukrywanym żalem, „po całej linii”. W specjalnym oświadczeniu jego poglądy określono jako „naganne, niemające podstaw naukowych i w żaden sposób niereprezentatywne dla CSHL”.

Nadużycie nauki, by usprawiedliwić przesądy? Niewątpliwie prof. Watson (aczkolwiek tytuł mu się już nie należy, bo w USA nie ma profesury „od prezydenta”, jest tylko katedra na uczelni lub w instytucie, a to Watsonowi właśnie ostatecznie odebrano) nie bierze pod uwagę, że testy IQ są sformułowane przez białych mężczyzn dla testowania białych mężczyzn. Z tymi samymi testami i kobiety mają problem.

Gdy je przeformułować, to już niespecjalnie. Inteligencja zaś ma definicje rozliczne i da się sformułować test niewątpliwej inteligencji, który Afrykańczycy będą świetnie rozwiązywać, a biali mieszkańcy północnej hemisfery niekoniecznie.

Przemija sława tego świata. Rosalind Franklin była przez całe lata zapomniana. Mimo że wykonała największą część pracy, z której efektów została dosłownie okradziona. Wilkins bowiem, bez jej wiedzy, przekazał wyniki badań Watsonowi, a w dodatku Franklin od napromieniowania zmarła na raka, zanim rozdawano Noble za strukturę DNA.

Dziś jest na sztandarach feministycznych w nauce. Niewątpliwie zaś dla Watsona, który sporo skorzystał wraz z Crickiem na jej pracy, koniec kariery jest upokarzający. Choć początki były miłe, a chwała wielka i natychmiastowa.

źródło:
Zobacz więcej