Lody Grenlandii topnieją szybciej niż zakładano. „Pokrywa lodowa osiąga punkt krytyczny”

Klimatolodzy prognozując podnoszenie się światowego poziomu mórz powinni mieć na uwadze nie tylko wielkie lodowce Grenlandii, ale też jej pola lodowe i śnieżne (fot. REUTERS/Lucas Jackson)

Naukowcy odkryli, że lody Grenlandii topnieją szybciej niż zakładano – cztery razy szybciej niż w 2003 roku. Ostrzegają, że proces mógł osiągnąć „punkt krytyczny” i jest już za późno, by zapobiec jego skutkom dla światowego poziomu mórz.

Antarktyda topnieje sześć razy szybciej niż 40 lat temu

Antarktyda traci rocznie sześć razy więcej lodu niż jeszcze na początku lat 80. – wynika z nowego badania opublikowanego w „Proceedings of the...

zobacz więcej

Do tej pory naukowcy badający topnienie Grenlandii koncentrowali się głównie na olbrzymich grenlandzkich lodowcach. Odrywające się od nich coraz większe bloki lodu odpływają i topią się na Atlantyku.

Z nowego badania opisanego na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences” wynika, że w latach 2003-2013 najwięcej lodu zniknęło jednak z południowo-wschodniej Grenlandii – obszaru niemal pozbawionego dużych lodowców. Oznacza to, że powierzchnia tamtejszej pokrywy lodowej po prostu topi się wskutek coraz wyższych temperatur powietrza, i strumieniami zasila wody oceanu, podnosząc jego poziom.

– Wiedzieliśmy, że mamy duży problem z rosnącym tempem odrywania się lodu z niektórych wielkich lodowców. Ale teraz widzimy drugi poważny problem. Coraz większe ilości lodu będą znikały w postaci wody, jako rzeki wpływające do morza – mówi prof. Michael Bevis z Uniwersytetu Stanowego Ohio, który kierował badaniem.

Jego zdaniem procesu – i jego konsekwencji dla globalnego poziomu mórz – nie da się już zatrzymać. – Jedyne, co można zrobić, to przystosować się do zmian (...), już za późno, by nie było żadnych konsekwencji. To (topienie lodu) podniesie dodatkowo poziom mórz. (...) Pokrywa lodowa osiąga właśnie punkt krytyczny – uważa Bevis.

Najbardziej ucierpią położone na wybrzeżach oceanów miasta, jak Nowy Jork czy Miami, a także narody wyspiarskie, najbardziej podatne na skutki rosnącego poziomu morza, dodaje naukowiec.

Polscy żeglarze jako pierwsi opłynęli Antarktydę przy jej brzegach

Polacy na jachcie Katharsis II dokonali jednego z największych wyczynów w historii światowego żeglarstwa, okrążając Antarktydę po jej wodach...

zobacz więcej

Jego zespół analizował dane uzyskane przez wspólny projekt niemiecko-amerykański GRACE, polegający na pomiarze od 2002 r. przez satelity lodu na Grenlandii. Sięgnięto też po dane z umieszczonych wzdłuż wybrzeży grenlandzkich stacji GPS. Badacze odkryli, że w roku 2012 lód znikał z Grenlandii w czterokrotnie szybszym tempie niż w 2003. A przyczyna tego przyspieszenia leży w południowo-wschodniej części wyspy, której do tej pory nie podejrzewano o tak duży wkład w całkowitą utratę lodu z Grenlandii.

Wcześniej obserwowano cykliczne wzmożone topnienie lodów Grenlandii wskutek oddziaływania naturalnego zjawiska: oscylacji północnoatlantyckiej przynoszącej nad wyspę wyższe temperatury i bezchmurne niebo. Teraz jednak efekt ten został znacznie zwielokrotniony przez postępujące ocieplenie klimatu.

– Oscylacje były zawsze. Dlaczego więc teraz powodują one tak olbrzymie topnienie? Ponieważ atmosfera jest cieplejsza – tłumaczy Bevis.


Jak podkreśla, wyniki jego badania dowodzą, że klimatolodzy prognozując podnoszenie się światowego poziomu mórz powinni mieć na uwadze nie tylko wielkie lodowce Grenlandii, ale też jej pola lodowe i śnieżne, zwłaszcza w południowo-zachodnim rejonie wyspy.

źródło:

Zobacz więcej