„Jeśli nie uzna się prawa jednej ze stron do władzy, to napięcie będzie nie do zniesienia”

– Trzeba też upominać się o wolność [słowa], żebyśmy nie wylali dziecka z kąpielą. Na Zachodzie walka z "mową nienawiści" to jest faktyczna cenzura , nie miejcie złudzeń – mówił w programie „Strefa starcia” Jacek Karnowski z tygodnika „Sieci”. W TVP Info dyskutowano o języku debaty publicznej w Polsce w kontekście wydarzeń z Gdańska i śmierci prezydenta Pawła Adamowicza.

Szef ochrony zabezpieczającej finał WOŚP w Gdańsku zatrzymany

Szef ochrony, która zabezpieczała w ubiegłą niedzielę finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, został zatrzymany. Jak poinformowała...

zobacz więcej

Atak nożownika Stefana W. podczas finału WOŚP w Gdańsku i w jego konsekwencji śmierć Pawła Adamowicza wywołały dyskusję na temat języka nienawiści i brutalizacji dyskusji w przestrzeni publicznej.

W „Strefie starcia” dyskutowano też o tym, co jest przyczyną „napiętej” atmosfery w Polsce oraz na arenie politycznej. – Dlaczego u nas w kraju jest taka atmosfera od trzech lat, a może i nawet dłużej, od 2005 roku? Dlatego, że u nas jedna ze stron sporu nie uznaje demokratycznego werdyktu. W 2015 r. natychmiast rozpętano niebywały poziom histerii. Jeszcze zanim ta ekipa wprowadziła się do swoich gabinetów, obserwowaliśmy artyleryjski ostrzał, powoływanie np. Komitetu Obrony Demokracji. Jeżeli się nie uzna prawa jednej ze stron do władzy, do realizacji wizji kraju, to zawsze to napięcie będzie nie do zniesienia, bo to napięcie jest też formą walki politycznej – mówił Jacek Karnowski z tygodnika „Sieci”.

Z kolei prof. Andrzej Zybała, politolog ze Szkoły Głównej Handlowej, wskazywał, że człowiek ma prawo do błędu i nie powinno być to powodem do jego atakowania. – Mamy dość szorstkie relacje, brakuje nam życzliwości, brakuje zrozumienia drugiej strony i tolerancji na błąd. Jeśli ktoś się myli, nie powinien być od razu przedmiotem ataku – mówił prof. Zybała.



źródło:
Zobacz więcej