Prof. Paruch: to nie atmosfera zabiła prezydenta Adamowicza, tylko morderca

"To było morderstwo dokonane przez człowieka, który wyszedł z więzienia" – podkreśla prof. Waldemar Paruch (fot. PAP/Adam Warżawa)

– Opowiadanie o tym, że do morderstwa w Gdańsku doszło z powodu jakiejś atmosfery, to ogromne nadużycie; nie atmosfera zabiła Pawła Adamowicza, tylko morderca – powiedział w wywiadzie dla „Wprost” pełnomocnik premiera ds. Centrum Analiz Strategicznych prof. Waldemar Paruch.

Premier: Bardzo potrzebujemy narodowego pojednania i zgody

Uczyńmy nasze życie publiczne lepszym, a debatę publiczną uczyńmy spokojniejszą, lepszą i pełną należytego szacunku do siebie nawzajem – zaapelował...

zobacz więcej

Fragment wywiadu z najnowszego wydania został opublikowany na stronie tygodnika. Prof. Paruch został zapytany m.in., czy za to, jaki jest poziomu konfliktu w kraju, nie odpowiada dzisiaj ten, kto rządzi.

– Żeby była jasność – morderstwo w Gdańsku nie ma żadnego tła politycznego – odparł w prof. Paruch. – Opowiadanie o tym, że doszło do niego z powodu jakiejś atmosfery, jest budowaniem związków przyczynowo-skutkowych, których ta sprawa nie ma. I Jest też ogromnym nadużyciem o olbrzymich konsekwencjach politycznych – dodał.

Zdaniem Parucha „każdy, kto buduje takie związki, wzmacnia konflikt polityczny w Polsce”. – Nieważne, czy robi to polityk, dziennikarz czy analityk. To było morderstwo dokonane przez człowieka, który wyszedł z więzienia. Impreza była słabo zabezpieczona, skoro tak łatwo wdarł się na scenę, a po zamordowaniu najważniejszego polityka na niej obecnego, jeszcze przez pół minuty po tej scenie biegał i krzyczał do mikrofonu – wyliczał Paruch.

– Interpretacja zbrodni w Gdańsku w oparciu o jakąś atmosferę jest niedopuszczalna. To nie atmosfera zabiła prezydenta Adamowicza, tylko morderca – podkreślił.

Pytany, czy prezes TVP Jacek Kurski powinien zostać odwołany, prof. Paruch odparł, że nie jest to jego decyzja. – A jeśli pyta pani o konkretne wydanie „Wiadomości”, to ich nie oglądałem, byłem wtedy w drodze z Lublina do Warszawy – dodał.

Dziennikarz powiedział, że ma na myśli „propagandę, którą od wielu miesięcy uprawia TVP”.

– Ważnym dobrem w polskiej polityce i debacie publicznej po 2015 r. jest pluralizm medialny. Nie ma już monizmu informacyjnego, który był reprezentowany przez stacje telewizyjne przed 2015 r. i który nie oddawał rzeczywistości politycznej w Polsce. Dzisiaj należy więc na media patrzeć całościowo, bo jeśli wyjmujemy jedną stację, to przeinterpretowujemy stan mediów – ocenił Paruch.

źródło:

Zobacz więcej