Światła, znicze i msza żałobna. Mija 50 lat od tragicznej śmierci Jana Palacha

Mija 50 lat od samospalenia Jana Palacha (fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK)

W sobotę w Czechach oddano hołd Janowi Palachowi, który zmarł 19 stycznia 1969 r. po akcie samospalenia, jakiego dokonał trzy dni wcześniej na Placu Wacława w Pradze. W sobotę w miejscu, gdzie mieścił się szpital i w rodzinnym domu we Vszetatach zapłonęły znicze.

„Pierwsza pochodnia”. Pół wieku temu Jan Palach dokonał aktu samospalenia

W kościele Najświętszego Zbawiciela w Pradze odprawiono we wtorek wieczorem mszę w intencji Jana Palacha, który przed 50 laty, 16 stycznia 1969...

zobacz więcej

Student historii i ekonomii politycznej na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Karola w Pradze, w proteście przeciwko agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację i powszechnej apatii czeskiego społeczeństwa dokonał aktu samospalenia przed Muzeum Narodowym na placu Wacława w Pradze.

Początkowo Jan Palach był pochowany w Pradze. Komunistyczna służba bezpieczeństwa zmusiła jednak matkę Jana Palacha do wyrażenia zgody na ekshumację i likwidację grobu jej syna usytuowanego pierwotnie na największym cmentarzu w Pradze - Cmentarzu Olszańskim. W październiku 1973 r. szczątki Palacha ekshumowano, skremowano i przeniesiono na cmentarz w rodzinnym mieście Všetaty. Urna z prochami Palacha do Pragi powróciła dopiero po obaleniu komunizmu – w 1990 r.

W sobotę, w 50. rocznicę śmierci bohaterskiego studenta, w jego miejscowości rodzinnej odsłonięto nową tablicę pamiątkową. Grób Palacha w Pradze pokryły wiązanki kwiatów. Zapłonęły na nim znicze. W uroczystościach uczestniczył arcybiskup praski, prymas Czech, kardynał Dominik Duka.

Rocznicę obchodzono także w Pradze. Światła, które zapalano w tym dniu na Placu Wacława, gdzie Palach podpalił się, odpalano od zniczy, które przywieziono w sobotę specjalnie na tę okazję z domu rodzinnego Palacha we Vszetatach.

Kapłan wyklęty. Ks. Toufar zapłacił życiem za cud

O ile władze kościelne zwykle krytycznie patrzą na domniemane cuda, o tyle komunistyczna bezpieka – niezależnie od kraju – zawsze reagowała na nie...

zobacz więcej

Świece zapłonęły także w ulicy Legerovej w Pradze, gdzie przed laty znajdowała się klinika przeznaczona m.in. dla komunistycznych dygnitarzy. W skład kompleksu wchodził oddział oparzeniowy, na który przewieziono Palacha bezpośrednio po samospaleniu. Budynek kliniki niszczeje i miasto planuje jego odkupienie ze względu na pamięć o Janie Palachu, a także dlatego, że jest to również miejsce śmierci zakatowanego w 1950 r. przez służbę bezpieczeństwa księdza Josefa Toufara. Na murze dawnego szpitala widnieją sporządzone przez nieznanych plastyków duże podobizny zmarłych, lata ich śmierci i nazwiska.

Wieczorem w kościele pod wezwaniem NMP przed Tynem na Rynku Starego Miasta w Pradze w intencji Jana Palacha zostało odprawione nabożeństwo żałobne. Mszę odprawił i homilię wygłosił kanonik kapituły Wszystkich Świętych na Zamku Praskim ks. Petr Pit'ha, który w 1969 roku wraz z kardynałem Frantiszkiem Tomaszkiem odprowadzał trumnę Jana Palacha do grobu na Cmentarzu Olszańskim w Pradze.

Sobotnia rocznica śmierci Jana Palacha została upamiętniona także biciem w dzwony w katedrze św. Wita, Wojciecha i Wacława na praskim wzgórzu zamkowym. – Te dzwony odzywają się bardzo rzadko – podkreślił w wypowiedzi dla CTK dzwonnik katedry Tomasz Starzecky. – Biły tylko dla Vaclava Havla, Jana Pawła II i dla żołnierzy, którzy zginęli na zagranicznych misjach – dodał.

źródło:

Zobacz więcej