Kubacki bohaterem polskiej drużyny w Zakopanem. „Nie czułem dodatkowego stresu”

Pierwszy raz w karierze Dawid Kubacki kończył rywalizację w polskim zespole podczas drużynowego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich. To głównie dzięki niemu biało-czerwoni zajęli w Zakopanem trzecie miejsce. – Nie czułem dodatkowego stresu – zapewnił.

PŚ w Zakopanem: Jedenastu Polaków wystąpi w niedzielnym konkursie

Jedenastu polskich skoczków narciarskich – wszyscy, którzy wystartowali w kwalifikacjach – awansowało do niedzielnego konkursu indywidualnego...

zobacz więcej

Od 11 marca 2017 roku i zawodów w Oslo zawsze czwartym skoczkiem w biało-czerwonej ekipie był Kamil Stoch. W ostatnich tygodniach to jednak Kubacki imponuje formą. W niedzielę w Predazzo odniósł pierwsze w karierze pucharowe zwycięstwo i trener Stefan Horngacher przesunął go na koniec.

– To po prostu nowe doświadczenie. Nie czułem większej presji, dodatkowego stresu. Idę i robię swoje. Koncentruje się na zadaniu do wykonania – podkreślił.

Z powierzonej roli wywiązał się bez zarzutu. W swojej drugiej próbie uzyskał 143,5 m i tym samym ustanowił rekord Wielkiej Krokowi, poprawiając o pół metra wynik Niemca Markusa Eisenbichlera sprzed kilkunastu minut.

– Pewnie po skoku było widać moją radość. Oczywiście jest to coś fajnego. W końcu rekordów nie bije się codziennie – powiedział.

Codziennie Kubacki rzeczywiście nie bije rekordów, ale uczynił to dwa tygodnie temu w Bischofshofen. Po pytaniu, czy będzie to reguła, wzbraniał się przed odpowiedzią.

Dramatyczny konkurs w Zakopanem. Polacy na podium

Polscy skoczkowie zajęli trzecie miejsce w konkursie drużynowym Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Biało-czerwoni zdobyli 1117,2...

zobacz więcej

– Na razie jeszcze za wcześnie by nazwać mnie kolekcjonerem rekordów. Jak za dwa tygodnie znów jakiś pobiję, to wrócimy do tej rozmowy – odparł.

Na półmetku rywalizacji Polska zajmowała czwarte miejsce, tracąc do trzecich Norwegów 7,3 pkt. Po dwóch kolejnych zawodnikach podium od biało-czerwonych oddaliło się jeszcze bardziej, ale skaczący jako trzeci Johann Andre Forfang został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy strój.

Po wpadce Skandynawów Polakom mogli jeszcze zagrozić Słoweńcy, ale skaczący w ostatniej serii Kubacki pozbawił ich złudzeń. Kamil Stoch wprost przyznał, że na podium za uszy wciągnął ich Kubacki.

– Możemy być zadowoleni. Problemy Norwegów to nie nasza sprawa. Zapracowaliśmy na podium. A za uszy chłopaków to ja dopiero wyciągnę wieczorem – żartował nowy lider biało-czerwonych.

Triumfowali Niemcy, którzy o zaledwie 0,1 pkt wyprzedzili Austriaków. Przez większość konkursu Niemcy mieli zdecydowaną przewagę, ale w serii finałowej upadł David Siegel i rywale bardzo się zbliżyli.

W niedzielę w Zakopanem zostanie rozegrany konkurs indywidualny.

źródło:

Zobacz więcej