Dwulatek już siódmą dobę przebywa w stumetrowej studni. Wydobycie dopiero w poniedziałek

Ciężki sprzęt będzie wykorzystywany przez ratowników do niedzielnego wieczora (fot. PAP/EPA/Alvaro Cabrera)

Prawdopodobnie dopiero w poniedziałek (21 stycznia) rano ekipa ratownicza rozpocznie wydobycie spod ziemi 2,5-letniego Julena, który 13 stycznia wpadł do nielegalnego odwiertu studni o głębokości 100 m i średnicy niespełna 30 cm w okolicach miasteczka Totalán koło Malagi na południu Hiszpanii.

Malec wpadł do 100-metrowej rozpadliny. Trwa akcja poszukiwawcza

W hiszpańskiej Andaluzji trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa dwuletniego chłopca, który najprawdopodobniej wpadł do głębokiej na ok. 100 metrów...

zobacz więcej

Jak poinformował odpowiedzialny za akcję ratowniczą inżynier Angel Vidal, opóźnienie terminu wyciągnięcia chłopca wynika między innymi z utrzymujących się od sobotniego poranka opadów deszczu, jak również z trudnego ukształtowania terenu.

Szacuje on, że do niedzielnego wieczora w udrażnianiu tuneli do uwięzionego w jamie dziecka stosowany będzie ciężki sprzęt. Później zaś, ze względu na konieczność zachowania ostrożności przed możliwym osunięciem się ziemi, ekipy będą pracować ręcznie.

– Konieczność wyhamowania w ostatnich godzinach prac nad drążeniem tuneli prowadzących do Julena wynika z istniejącego ryzyka dla ratowników oraz dla samego dziecka. Finał poszukiwań wymaga od nas precyzyjnych działań – tłumaczył inżynier.

Szef ekipy ratowniczej zapewnił, że wierzy, iż pomimo upływu blisko tygodnia od wypadku 2,5-letnie dziecko jest wciąż żywe.

Angel Vidal i inni członkowie ekipy ratowniczej wyjaśnili mediom strategię dotarcia do uwięzionego chłopca. Jest ona realizowana poprzez obniżenie terenu oraz wykonanie co najmniej dwóch pionowych tuneli, przechodzących następnie w poziome ścieżki do miejsca, w którym utknął Julen.

2,5-latek tkwi w rozpadlinie już dwie doby. Ruszył odwiert tunelu

W Totalán w hiszpańskiej Andaluzji ekipy ratunkowe rozpoczęły odwiert tunelu, którym zamierzają się dostać do uwięzionego w wąskiej, głębokiej...

zobacz więcej

Do tragedii z udziałem chłopca doszło w niedzielę, gdy bawił się on z innym dzieckiem koło gospodarstwa należącego do członków swojej rodziny. Świadkowie twierdzą, że krótko po wypadku słyszeli odgłos płaczu Julena wydobywający się z głębi otworu. W środę sonda wydobyła z dziury o głębokości 100 m jego włosy.

Ojciec dziecka twierdzi, że nie wiedział o istnieniu niezabezpieczonego otworu po odwiercie w miejscu, w którym bawił się jego syn. Z kolei szef firmy, która wykonała w grudniu dziurę, zapewnia, że przykrył otwór dużym kamieniem.

Hiszpańskie media informowały, że odwierty w poszukiwaniu wody wykonywano bez wszystkich koniecznych pozwoleń. Zdaniem „La Vanguardii” w Hiszpanii jest milion takich nielegalnych studni. Gazeta twierdzi, że władze nie reagują na to zjawisko.

źródło:
Zobacz więcej