Schetyna: Słowa o. Wiśniewskiego to wezwanie do tych, którzy spowodowali tę sytuację

O. Wiśniewski apelował by nie oskarżać bezpodstawnie. Zdaniem Schetyny to słowa skierowane do winnych śmierci Adamowicza (fot. PAP/Adam Warżawa)

– To wezwanie do tych, którzy spowodowali tę sytuację, oni powinni to usłyszeć – powiedział Grzegorz Schetyna po pogrzebie prezydenta Pawła Adamowicza. Lider PO odniósł się w ten sposób do apelu o. Ludwika Wiśniewskiego, by skończyć z nienawiścią, pogardą i bezpodstawnym oskarżaniem innych. Słowa lidera PO miały wywołać konsternację w stacji TVN24.

Rzecznik prezydenta liczy na pojednanie. Pogrzeb Pawła Adamowicza „pewną cezurą”

– Miejmy nadzieję, że to jest moment, który będzie cezurą jeżeli chodzi o życie publiczne w Polsce; że politycy, osoby publiczne i przedstawiciele...

zobacz więcej

Dominikanin o. Ludwik Wiśniewski podkreślał podczas uroczystości pogrzebowych prezydenta Adamowicza, że obecnie przeżywamy historyczny moment.

– Jestem przekonany, że Paweł chce, abym wypowiedział następujące słowa: trzeba skończyć z nienawiścią, trzeba skończyć z nienawistnym językiem, trzeba skończyć z pogardą, trzeba skończyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych – mówił o. Wiśniewski.

Przekonywał, że nie można dłużej być obojętnym „na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w internecie, w szkołach, parlamencie, a także w Kościele”.

– Człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie, nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju i będziemy odtąd tego przestrzegać – podkreślił zakonnik.

Lider PO Grzegorz Schetyna zapytany czy słowa o. Wiśniewskiego to testament zmarłego prezydenta Gdańska, odpowiedział: „tak powinno być”.

– Pytanie czy ci, do których jest skierowane, potrafią wysłuchać tego i potrafią to zrozumieć – dodał szef Platformy. – To jest wezwanie do tych, którzy spowodowali tę sytuację, oni powinni to usłyszeć – ocenił.

Konsternacja po słowach lidera PO

Słowa te miały wywołać konsternację w stacji TVN24. – Trudno mieć wielkie nadzieje słysząc takie słowa. Oby w innych komentarzach było więcej refleksji – cytuje słowa dziennikarki TVN24 Dagmary Kaczmarek-Szałkow serwis wp.pl.

Zmarły w poniedziałek prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został w sobotę pochowany w Bazylice Mariackiej. Urnę z prochami zmarłego złożono w kaplicy św. Marcina. W pożegnaniu Pawła Adamowicza wzięły udział tysiące osób, w tym Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

W niedzielę wieczorem Pawła Adamowicza zaatakował nożem w centrum miasta 27-letni Stefan W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Samorządowiec trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł. Paweł Adamowicz miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat.

źródło:
Zobacz więcej