„Zachęcałeś do czynienia dobra”. Wdowa pożegnała prezydenta Pawła Adamowicza

– Pawle, zachęcałeś do czynienia dobra tu, w małej ojczyźnie, w Gdańsku. Wierzę, że to dobro rozleje się dalej, na inne miasta, na cały świat, że podziały zaczną się zacierać, że skończy się fala nienawiści – powiedziała Magdalena Adamowicz podczas uroczystości żałobnych w Bazylice Mariackiej w Gdańsku. Zmarłego tragicznie prezydenta pożegnała również jego córka Antonina.

Ostatnie pożegnanie Pawła Adamowicza. Uroczystości w Bazylice Mariackiej w Gdańsku

– Byłem tam tej nocy, (…) widziałem pana prezydenta nieprzytomnego, otoczonego gronem lekarzy walczących o rozdmuchanie płomienia jego życia....

zobacz więcej

Magdalena Adamowicz podziękowała za doniosły charakter uroczystości pogrzebowych Kościołowi gdańskiemu oraz przedstawicielom pozostałych religii i wyznań, bo – jak mówiła – „wie, że Paweł życzyłby sobie tego i zawsze organizował spotkania ekumeniczne”.

Dziękowała również całemu zespołowi urzędu miejskiego i najbliższym współpracownikom swojego męża, na czele z pełniącą po śmierci Pawła Adamowicza obowiązki prezydenta Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz. Dziękowała również wszystkim służbom, które „przyczyniły się do nadania tak doniosłego charakteru tej uroczystości”.

Żona zmarłego prezydenta Gdańska zwróciła się również do lekarzy, którzy zajmowali się nim, gdy trafił do szpitala po ataku nożownika podczas finału WOŚP. – Dziękuję wam z całego serca. Wiem, że robiliście wszystko, co w waszej mocy, aby uratować Pawła, że walczyliście o jego życie przez wiele godzin przy stole operacyjnym – podkreśliła. Podziękowała także wszystkim zebranym za pożegnanie jej męża i za modlitwę.

– Dziś potrzebna jest cisza, ale nie może ona oznaczać milczenia, bo milczenie jest bliskie obojętności; Paweł nie był obojętny, nie był oportunistą. Dzisiaj wszyscy musimy zrobić rachunek sumienia, co robiliśmy, gdy działo się zło – mówiła Magdalena Adamowicz.

– Pawle, zachęcałeś do czynienia dobra tu, w małej ojczyźnie, w Gdańsku; wierzę, że to dobro rozleje się dalej, że podziały zaczną się zacierać, że skończy się fala nienawiści – powiedziała wdowa, żegnając zmarłego prezydenta.

– Wierzę, że twoje idee, myśli, twoja twórczość nie umrze razem z tobą, że twoi przyjaciele zadbają o kontynuację twojego dzieła i że zostaniesz oczyszczony ze wszystkich pomówień – powiedziała Magdalena Adamowicz.

– Ty uczyłeś otwartości, miłości, empatii, zachęcałeś do czynienia dobra tu, w małej ojczyźnie, w Gdańsku, ja wierzę, że to dobro rozleje się dalej na inne miasta, na cały świat, że podziały zaczną się zacierać, że skończy się fala nienawiści – powiedziała żona zmarłego tragicznie prezydenta Gdańska.

16-letnia Antonina pożegnała ojca

Pawła Adamowicza pożegnała również jego córka Antonina. Wspominając ojca podczas uroczystości pogrzebowych dziękowała mu za całe jego życie, które spędził z rodziną i z Gdańskiem, a także m.in. za to, że nauczył ją „miłości do książek, historii i ciekawości świata”.

Podziękowała ojcu także za „wspólne długie rozmowy”, w tym te ostatnie, w których – jak mówiła Antonina Adamowicz – przedyskutowali m.in. jej plany na przyszłość.

– Kocham cię bardzo i wiem, że ani ja, ani nikt tutaj zebrany, nie zapomni o tobie; proszę, opiekuj się nami i całym Gdańskiem tam w niebie – dodała szesnastoletnia córka zamordowanego prezydenta Gdańska.

teraz odtwarzane
Córka prezydenta Adamowicza: Opiekuj się nami i Gdańskiem tam, w niebie

źródło:
Zobacz więcej