Afera Stella Maris. Były lider pomorskiego SLD uniewinniony

Sąd uniewinnił lidera pomorskiego SLD Jerzego Jędykiewicza, oskarżonego o udział w aferze wydawnictwa Archidiecezji Gdańskiej Stella Maris (fot. PAP/Adam Warżawa)

Sąd Okręgowy w Gdańsku uniewinnił w piątek b. lidera pomorskiego SLD Jerzego Jędykiewicza, oskarżonego o udział w aferze finansowej wydawnictwa Archidiecezji Gdańskiej Stella Maris. – Zebrany materiał dowodowy nie pozwala na przypisanie oskarżonym czynów w postaci przyjętej w akcie oskarżenia – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Leszek Nowopolski.

Przez strajk nauczycieli nie było próbnych matur. „Kadra szkoły naruszyła prawa uczniów”

Kadra szkoły naruszyła prawa uczniów; nauczyciele przekroczyli swoje kompetencje – wynika z kontroli kuratorium przeprowadzonej w poznańskim liceum...

zobacz więcej

Sąd uniewinnił także cztery inne osoby zasiadające, oprócz Jędykiewicza (który zgodził się na podanie nazwiska), na ławie oskarżonych.

Prokuratura zarzuciła Jędykiewiczowi – jako b. prezesowi Energobudowy – wyprowadzenie z tej firmy prawie 31 mln zł oraz przestępstwo prania brudnych pieniędzy na kwotę ok. 14 mln zł. – Zebrany materiał dowodowy nie pozwala na przypisanie oskarżonym czynów w postaci przyjętej w akcie oskarżenia – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Leszek Nowopolski.

Sędzia przypomniał, że „przywłaszczenie (przez Jędykiewicza i pozostałych oskarżonych) miało polegać na tym, że zawarli oni umowy z podmiotami reprezentowanymi przez Janusza B. (jeden z głównych oskarżonych w aferze Stella Maris), następnie doszło do przelania pieniędzy na rachunek Stella Maris i na końcu – według aktu – oskarżenia – wypłacono te środki pieniężne i ukryto”.

– Ze względu na brak dowodów nie można było ustalić w tym postępowaniu, aby pieniądze te w jakikolwiek sposób znalazły się we władztwie oskarżonych. Stanowi to tylko domniemania. Nie sposób też ustalić, żeby oskarżeni ukryli te pieniądze – ocenił.

Sąd wyjaśnił, że co do zasady pieniądze wypłacał ks. Zbigniew B. (jeden z głównych oskarżonych w aferze Stella Maris), a w trzech przypadkach Janusz B.

„W żaden sposób nie można uznać, żeby w tych czynnościach brali też udział oskarżeni, ani też wskazać, żeby o tych czynnościach podejmowanych przez Zbigniewa B. i Janusza B. wiedzieli” – nadmienił.

Sąd podkreślił, że w przypadku zarzutu prania brudnych pieniędzy konieczne jest przede wszystkim ustalenie przestępstwa bazowego, pierwotnego, które jest źródłem procederu prania brudnych pieniędzy.

– Żadną miarą przestępstwo prania brudnych pieniędzy nie może polegać na wykonaniu czynności, za pomocą których zostało wykonane przestępstwo przeciwko mieniu. Jeżeli sprawca dokonuje przestępstwa przywłaszczenia nie dopuszcza się jednocześnie przestępstwa prania brudnych pieniędzy - nie ma takiej możliwości – stwierdził sąd. Wyrok nie jest prawomocny.

źródło:
Zobacz więcej