W Magnitogorsku eksplodowały ładunki wybuchowe? Kreml miał tuszować sprawę

W wyniku eksplozji zginęło 39 osób (fot. REUTERS/Andrey Serebryakov)

Rosyjscy dziennikarze niezależni podważają oficjalną wersję tragedii w Magnitogorsku. Według służb śledczych, w jednym z wielopiętrowych bloków eksplodował gaz, co doprowadziło do śmierci 39 osób. Natomiast zdaniem dziennikarzy eksplozja była spowodowana błędem terrorystów.

Rosja: Wybuch gazu zniszczył 9-piętrowy budynek w Magnitogorsku

W Magnitogorsku w obwodzie czelabińskim doszło w poniedziałek do wybuchu gazu, który spowodował zawalenie się klatki schodowej w 9-piętrowym...

zobacz więcej

Do tragedii doszło 31 grudnia. Od pierwszego dnia rosyjscy śledczy twierdzą, że nie znaleźli na miejscu zdarzenia w Magnitogorsku śladów materiałów wybuchowych. Jednocześnie Komitet Śledczy zaapelował, aby nie dawano wiary doniesieniom o zamachu terrorystycznym.

Tymczasem dziennikarze lokalnych mediów internetowych Znak.com i 74.ru, od początku przekonują, że w mieście działała grupa terrorystów, którzy planowali serię zamachów. Jak podało Echo Moskwy, śledztwo w tej sprawie przeprowadzić mieli byli dziennikarze portali „Life” i „Mash”.

Według nich, terroryści wynajęli mieszkanie w bloku, w którym doszło do eksplozji, dzień przed tragedią. Jak tłumaczą, najprawdopodobniej błąd zamachowców spowodował, że wybuchły materiały, które miały zostać rozmieszczone w miejscach publicznych.

Dziennikarze z Magnitogorska dodają, że pozostali przy życiu członkowie grupy terrorystycznej zginęli na jednej z policyjnych blokad, gdy próbowali uciec samochodem z miasta. Policja zaraz po tym zdarzeniu tłumaczyła, że doszło do wypadku.

Komentując te doniesienia na antenie radia Echo Moskwy emerytowany oficer FSB Giennadij Gudkow stwierdził, że służby ukryły wersję o zamachu, żeby „nikomu na Kremlu nie psuć obchodów Nowego Roku”.

źródło:
Zobacz więcej