Human Rights Watch: Autorytaryzm ma się dobrze

Human Rights Watch do grona autokratów zaliczyło m.in. nowego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro (fot. PAP/EPA/JOEDSON ALVES)

Władze krajów Zachodu coraz mniej czasu poświęcają na walkę o prawa człowieka. Równocześnie, na całym świecie społeczeństwa coraz odważniej sprzeciwiają się zapędom autorytarnym swoich władz. Takie wnioski wynikają z dorocznego raportu Human Rights Watch.

Krwawa kampania prezydenta Filipin. „Zlecałem zabójstwa. Jaka jest moja wina?”

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte przyznał się po raz pierwszy, że wyraził zgodę na pozasądowe zabójstwa w ramach kampanii antynarkotykowej...

zobacz więcej

W liczącym niemal 700 stron dokumencie jego autorzy przedstawiają sytuację praw człowieka w ponad stu krajach na świecie.

HRW twierdzi, że o ile nie zmienia się liczba krajów, których władze są autokratami albo wykazują takie tendencje, to na świecie rośnie sprzeciw wobec łamania praw człowieka.

– Nie ma wątpliwości, że autorytaryzm ma się dobrze, czego najnowszym przykładem jest prezydent Brazylii Jair Bolsonaro. Dołączył on do grona ludzi takich jak Recep Tayyip Erdogan, Abd al-Fattah as-Sisi, Rodrigo Duterte, Viktor Orban, Władimir Putin, Xi Jinping i Donald Trump. Ale to, co było w zeszłym roku imponujące, to opór społeczny. Jego większa część doszła do skutku na forum ONZ, mimo że wielcy zachodni gracze byli na tym forum prawie nieobecni – wskazuje szef organizacji Kenneth Roth.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że wielu polityków Zachodu jest tak zajętych wewnętrznymi sporami, że nie zajmują się już obroną praw człowieka. Jako przykłady podają amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa i jego spory z demokratami oraz niemiecką kanclerz Angelę Merkel, która musi zmierzyć się z rosnącą popularnością antyimigranckiej partii AfD.

Jako pozytywne przykłady walki o prawa człowieka HRW podaje w raporcie Holandię, Belgię, Luksemburg, Irlandię i Kanadę.

źródło:
Zobacz więcej