Rumunia w obliczu odcięcia energii. Strajkujący górnicy wracają do pracy

Strajkujący górnicy domagają sie podwyżek (fot. Pexels)

Większość strajkujących górników z zagłębia Oltenia na południu Rumunii zgodziło się wrócić do pracy po obietnicy podwyżki płac. Części kraju groziły braki dostaw energii elektrycznej po zamknięciu jednej z głównych elektrowni cieplnych.

Rumunia przyspiesza prace. „Te przepisy mogą utrudnić powstanie Nord Stream 2”

Rumunia, która od dwóch tygodni sprawuje półroczne przewodnictwo w Unii, przyspiesza prace nad przepisami, które mogą utrudnić powstanie Nord...

zobacz więcej

„Górnicy z siedmiu na 10 strajkujących kopalni wracają do pracy” – poinformowało ministerstwo ds. energii po zakończeniu negocjacji ze strajkującymi.

7 tys. górników z kombinatu CEO Oltenia rozpoczęło 11 stycznia dziki strajk w celu uzyskania podwyżki płac i lepszych warunków pracy. Akcja ta doprowadziła do zamknięcia w czwartek z braku surowca jednego z bloków elektrociepłowni Rovinari. Pozostałym dwóm blokom groziło zamknięcie, gdyby strajk się przedłużał.

Według ministerstwa dyrekcja kombinatu zaoferowała strajkującym miesięczną podwyżkę o 585 lei netto (137 euro) i roczny dodatek wakacyjny w wysokości około 300 euro, podczas gdy średnia płaca netto wynosi tam obecnie 500 euro.

Jest rozczarowanie

– Część górników jest rozczarowana, gdyż domagali się podwyżki w wysokości 220 euro miesięcznie – powiedział agencji AFP działacz związkowy Nicu Bunoaica, precyzując, że górnicy każdej z 10 kopalń odkrywkowych mieli przeanalizować ofertę płacową przed podjęciem decyzji o wznowieniu pracy.

Socjaldemokratyczna premier Viorica Dancila, reagując na „szczególnie poważną sytuację”, wysłała na miejsce ministra ds. energii, który przypomniał o istniejącej groźbie zamknięcia kombinatu, który jest deficytowy.

– Jeśli praca nie zostanie dzisiaj (w czwartek) wznowiona, trudno będzie mi powiedzieć, jaka będzie przyszłość kombinatu – uprzedził minister Anton Anton.

Aby zmniejszyć ryzyko braku elektryczności, Bukareszt został zmuszony do zwiększenia importu węgla, po cenach znacznie przewyższających miejscowe wydobycie.

Kombinat CEO Oltenia, który pokrywa około 30 proc. zużycia energii elektrycznej kraju, odnotował w 2018 r. straty w wysokości około miliarda lei (220 mln euro), gdyż wydobycie węgla jest coraz mniej rentowne.

Rumunia zobowiązała się wobec Unii Europejskiej do stopniowego zamykania swoich kopalń węgla i przestawiania się na źródła energii, które nie zanieczyszczają środowiska. Jednak Bukareszt poprosił Brukselę o pozwolenie na utrzymanie działalności części kopalń, w szczególności po to, aby ograniczyć zwolnienia górników z pracy.

źródło:

Zobacz więcej