Rząd pracuje nad rozwiązaniami dot. izolowania niebezpiecznych więźniów

Po zabójstwie Pawła Adamowicza uznano, że obecne przepisy są niewystarczające (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Obowiązkowe testy psychologiczne dla skazanych, którzy kończą odbywanie kary więzienia i mają wyjść na wolność, a także możliwość przymusowego umieszczania ich w szpitalu psychiatrycznym w przypadku, gdy zdradzają objawy chorób psychicznych. Nad takimi zmianami w prawie pracuje specjalny zespół powołany w Ministerstwie Zdrowia – podała Informacyjna Agencja Radiowa.

W piątek kondukt żałobny odprowadzi trumnę z ciałem Pawła Adamowicza

W piątek o godz. 17 kondukt żałobny odprowadzi trumnę z ciałem tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza do Bazyliki Mariackiej....

zobacz więcej

Problem był omawiany na posiedzeniu rządu już w miniony wtorek, a więc dwa dni po ataku nożownika na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Z analizy przedstawionej podczas obrad przez ministra zdrowia wynikało, że nie było prawnych możliwości dłuższego izolowania sprawcy ataku Stefana W., który został skazany jako osoba w pełni władz umysłowych. W trakcie 5,5-letniego pobytu w więzieniu spędził wprawdzie, na początku 2016 roku, około półtora miesiąca na oddziale psychiatrycznym, ale według lekarzy doszło do ustąpienia bądź zahamowania stwierdzonej u niego schizofrenii.

Z ustaleń TVP Info wynika, że planowane zmiany w prawie są konsultowane ze środowiskiem biegłych psychiatrów.

Według Służby Więziennej wobec Stefana W. nie można było zastosować tzw. ustawy o bestiach i umieścić w specjalnym ośrodku w Gostyninie, jak zabójcę czterech chłopców Mariusza Trynkiewicza. Wobec Stefana W. sąd nie orzekł bowiem, że ma on odbywać karę w tzw. systemie terapeutycznym. Z tego samego powodu – braku podstaw prawnych – Służba Więzienna nie mogła wystąpić do policji z wnioskiem o objęcie Stefana W. nadzorem prewencyjnym. Stefan W. nie był uzależniony od alkoholu, środków odurzających, psychotropowych ani niepełnosprawny fizycznie, nie stwierdzono również u niego zaburzeń preferencji seksualnych – a to są warunki objęcia skazanych systemem terapeutycznym.

„Podczas odbywania kary Stefan W. był konsultowany przez lekarzy psychiatrów ponad 20 razy oraz leczony w Oddziale Psychiatrii Sądowej w Szczecinie. Do chwili zakończenia wykonywania kary nie było sygnałów z ich strony co do skierowania skazanego do odbywania kary w systemie terapeutycznym, tzn. nie rozpoznali u niego zaburzeń kwalifikujących się do zastosowania tego nadzwyczajnego trybu” – napisała w oświadczeniu Służba Więzienna.

Z informacji TVP Info wynika, że Zakład Karny w Gdańsku uprzedzał tamtejszą policję o dokładnym terminie, w którym Stefan W. opuści więzienie. Uczynił to na miesiąc przed tym terminem. Ponowną informacje na ten temat przekazał policji dwa dni po zwolnieniu Stefana W.

Według Służby Więziennej były to jedyne dostępne prawem działania, które mogła podjąć wobec skazanego, który odbył w całości orzeczoną karę. – Jeśli taki sprawca, jak Stefan W., który zabił prezydenta Pawła Adamowicza, kończy karę, to Służba Więzienna nie może nic mu zrobić. Służba wykonuje tylko wyrok sądu. Wyrok, który niestety, w tym przypadku był taki niski. Za niski – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską odpowiedzialny za więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

źródło:
Zobacz więcej