Służba Więzienna: Na prośbę policji przeprowadziliśmy wywiad ze Stefanem W.

Zakład Karny w Gdańsku poinformował policję o dokładnej godzinie i terminie, w którym Stefan W. opuści więzienie (fot. arch.PAP/Marcin Bielecki)

Na prośbę policji Służba Więzienna przeprowadziła wywiad ze Stefanem W., gdy ten kończył odbywanie kary. SW przekazała jego treść policji – wyjaśniła na Twitterze Służba Więzienna. Wyborcza.pl podała informację, że w listopadzie, tuż przed wyjściem z więzienia zabójcy prezydenta Gdańska, jego matka zgłosiła na policji, że jest zaniepokojona stanem psychicznym syna.

Sprawca ataku na Adamowicza był leczony psychiatrycznie

Stefan W., sprawca ataku na prezydenta Pawła Adamowicza, był leczony psychiatrycznie w Poradni Zdrowia Psychicznego. 27-latek miał rozpoznaną...

zobacz więcej

Jak dodała w komunikacie, chodziło o rozmowę na temat „planów związanych z opuszczeniem przez skazanego zakładu karnego”.

„Zakład Karny w Gdańsku poinformował policję o dokładnej godzinie i terminie, w którym Stefan W. opuści więzienie. Ponowną informację na ten temat przekazał policji bezpośrednio po zwolnieniu z zakładu karnego” – czytamy w komunikacie.

„Były to jedyne dostępne prawem działania, które mogła podjąć Służba Więzienna wobec skazanego, który odbył w całości orzeczoną karę” – podkreśliła SW.

„30 listopada 2018 roku do Komisariatu III Policji w Gdańsku zgłosiła się osoba zaniepokojona stanem psychicznym Stefana W., który aktualnie odbywał karę pozbawienia wolności. Policjanci jeszcze tego samego dnia wysłali pismo do dyrektora zakładu karnego, w którym przebywał osadzony, informując go o pozyskanej wiedzy. W piśmie tym zwrócili się z prośbą o podjęcie przez zakład karny możliwych dostępnych działań” – poinformowała policja.

Nożownik, który zaatakował Pawła Adamowicza, usłyszał zarzut zabójstwa

Nożownik, który zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, usłyszał zarzut zabójstwa. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zmieniła wcześniejszą...

zobacz więcej

„Tydzień przed tym, jak Stefan W. miał opuścić więzienie, jego matka ostrzegła gdańską policję, że jest zaniepokojona zachowaniem syna. Policja powiadomiła zakład karny. Mimo to nie podjęto żadnych działań” – podała Wyborcza.pl.

Jak pisze gazeta, niepokoje matki 27-latka związane były z jego stanem psychicznym - słyszał głosy, miał duże poczucie krzywdy, o swoją sytuację obwiniał polityków. Mimo to ostatnie miesiące kary odbywał w zakładzie półotwartym w Gdańsku-Przeróbce.

Według gazety matka Stefana W. zgłosiła swoje wątpliwości 30 listopada komendantowi komisariatu na ul. Białej w Gdańsku. Ten zwrócił się do zakładu karnego Gdańsk-Przeróbka, gdzie Stefan W. kończył karę więzienia za napady na banki.

– Policjanci jeszcze tego samego dnia wysłali pismo do dyrektora zakładu karnego, w którym przebywał osadzony, informując go o pozyskanej wiedzy – powiedziała asp. Karina Kamińska z KMP w Gdańsku. W piśmie tym zwrócili się z prośbą o podjęcie przez zakład karny możliwych dostępnych działań – dodała.

Według ustaleń gazety odpowiedź brzmiała, że nic złego się nie dzieje.

„Alarm!”: Czy morderca Adamowicza mógł stać się czyimś narzędziem?

Zabójca prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza już kilka lat temu, podczas pobytu w więzieniu, spędził półtora miesiąca na oddziale psychiatrycznym...

zobacz więcej

Gdański sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 27-letniego Stefana W. Mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, a nawet dożywocia.

Stefan W. nie przyznał się do jego zbrodni. Stwierdził w śledztwie, że jest ofiarą prokuratorsko-policyjnego spisku – wynika z nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej. Nie przyznał się do winy, a podczas przesłuchania opowiadał „kompletnie fantastyczne historie”.

Stefan W. był przesłuchiwany w obecności psychologa. Sprawiał wrażenie, jakby żył w równoległej rzeczywistości. Obszernie mówił swoim życiu, ale wiele z przytoczonych przez niego historii nie miało nigdy miejsca.

źródło:

Zobacz więcej