Zabił żonę osiem lat temu, wiosną znaleziono ciało. Nowe oskarżenie

Zwłoki kobiety udało się odnaleźć dopiero wiosną ubiegłego roku (fot. Pixabay/LUM3N)

Białostocka prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie tajemniczego zniknięcia w 2011 r. mieszkanki Bielska Podlaskiego. Zwłoki kobiety udało się odnaleźć dopiero wiosną ubiegłego roku. Okazało się, że zginęła od ciosów nożem. O zbrodnię oskarżony jest jej mąż.

Zabił żonę i zamurował jej ciało w piwnicy. Ruszył proces

Przed Sądem Okręgowym w Słupsku we wtorek ruszył proces 43-letniego Daniela M. z Debrzna, oskarżonego o zabójstwo żony, którego miał dokonać 20 lat...

zobacz więcej

Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Białymstoku – poinformowała miejscowa prokuratura okręgowa, która wraz z policjantami z komendy wojewódzkiej przez kilka lat prowadziła to śledztwo.

Chodziło o nagłe zniknięcie w lutym 2011 r. 41-letniej kobiety. Jej mąż twierdził (i taką wersję przedstawiał rodzinie, sąsiadom i znajomym), że porzuciła ona bliskich, wyjechała za granicę i nie ma z nią kontaktu. Nikt z członków rodziny nie zgłosił zaginięcia.

W 2016 r. 50-letniemu mężowi zaginionej kobiety postawiono zarzut zabójstwa. Trafił on wtedy na krótki czas do aresztu. Opuścił go po zażaleniu obrońcy. Wciąż brakowało ciała zmarłej, kluczowego dowodu potwierdzającego, że doszło do zbrodni.

Kluczowy trop pojawił się dopiero w maju 2018 r. po odnalezieniu ciała zakopanego w lesie koło Bielska Podlaskiego. Policja podała wówczas, że zwłoki były zawinięte w dywan, znajdowały się głęboko pod ziemią.

Po przeprowadzeniu sekcji zwłok i uzyskaniu opinii biegłego potwierdzono tożsamość zaginionej. Z ustaleń biegłego wynikało, że kobieta została co najmniej dwukrotnie pchnięta nożem w okolice serca.

Wtedy ponownie zatrzymano męża zmarłej, a zarzut zabójstwa (postawiony mu już wcześniej) został zmodyfikowany o opis związany z tym, że odnaleziono zwłoki. Podejrzany się nie przyznał. Co prawda złożył wyjaśnienia, które jednak, jak podała prokuratura, „odbiegają od poczynionych ustaleń”.

Prokuratura zwróciła przy tym uwagę, że przez wiele lat mężczyzna ukrywał śmierć żony. Dla uwiarygodnienia swej historii o jej nagłym wyjeździe i porzuceniu rodziny złożył nawet za nią – drogą elektroniczną – zeznanie podatkowe za rok 2010. Pytającym o żonę mówił też, że uzyskał z nią rozwód orzeczony z jej winy.

źródło:

Zobacz więcej