Cztery osoby zatrzymane w związku z protestem żółtych „kamizelek”

Są podejrzani o wtargnięcie na teren koszar i przemoc wobec żandarmów (fot. PAP/ EPA/CAROLINE BLUMBERG)

Francuska prokuratura poinformowała o zatrzymaniu w Dijon czterech mężczyzn w związku z protestem tzw. żółtych kamizelek. Są podejrzani o wtargnięcie na teren koszar i przemoc wobec żandarmów. Trafili do aresztu.

Protesty „żółtych kamizelek”. Policjanci też domagają się pieniędzy

Związek Alliance zwrócił się już do „wszystkich policjantów we Francji”, by w środę „reagowali jedynie na wezwania” alarmowe w ramach hasła...

zobacz więcej

Informując o zatrzymaniu, prokurator Eric Mathais dodał, że na niektórych z mężczyzn ciąży także podejrzenie wyrządzenia poważnych szkód materialnych.

Według policji w sobotę 5 stycznia protest w Dijon zgromadził 1,2 tys. osób, według organizatorów – 3,5 tys. Część z uczestników, uszkadzając siatkę, wtargnęła do koszar Deflandre, które są główną kwaterą lokalnej żandarmerii. Mieszka tam 450 wojskowych i ich rodziny.

Napastnicy zaatakowali funkcjonariuszy. Dwóch żandarmów zostało rannych. Jeden otrzymał cios metalową tablicą w twarz. U drugiego lekarze stwierdzili kontuzję przedramienia.

Protesty we Francji trwają od 17 listopada. Ich źródłem było niezadowolenie z planowej przez rząd od stycznia, uzasadnianej względami ekologicznymi, podwyżki podatków na paliwa. Rezygnacja z niej nie spowodowała zatrzymania fali protestów.

Wychodzący na ulice i blokujący drogi zgłaszają teraz postulaty gospodarcze, polityczne i społeczne. Domagają się m.in. ustąpienia prezydenta Emmanuela Macrona.

Dla uspokojenia nastrojów francuski prezydent zaproponował ogólnonarodową debatę. Jednak przedstawiciele ruchu tzw. żółtych kamizelek są sceptyczni wobec tego pomysłu.

Po spadku liczebności w grudniu, w nowym roku sobotnie protesty „żółtych kamizelek” przybrały na sile.

źródło:
Zobacz więcej