„Julen tam jest, w środku tej dziury”. Poszukiwania dwulatka w stumetrowej rozpadlinie

Strażacy próbują odnaleźć dziecko poprzez wywiercenie tunelu obok rozpadliny (fot. PAP/ EPA/ANDALUSIAN GOVERNMENT HANDOUT)

W trakcie prowadzonej na południu Hiszpanii akcji ratowniczej mającej na celu wydobycie 2,5-letniego Julena, który w niedzielę wpadł do głębokiej na 100 metrów rozpadliny, znaleziono włosy chłopca. Aby dotrzeć do dziecka, ekipy ratunkowe wiercą dwa tunele.

Fala upałów w Australii. 50 stopni Celsjusza w dzień, 30 w nocy

Od kilku tygodni w Australii żar leje się z nieba. Temperatury w środkowej i południowej części kraju przekraczają miejscami 50°C. Lokalne władze...

zobacz więcej

Jak podało radio Cadena Ser, znalezienie włosów dziecka potwierdza relację jego ojca, że Julen wpadł do rozpadliny. Niektórzy komentatorzy powątpiewali w tę wersję, wskazując, że trwające trzeci dzień poszukiwania chłopca przez głębinowe sondy nie skutkowały znalezieniem biologicznych śladów dziecka.

– Dla nas to nie jest żadne odkrycie. Od początku wiedzieliśmy, że Julen tam jest, w środku tej dziury – powiedział dziennikarzom ojciec poszukiwanego chłopca.

Z kolei przedstawicielka rządu Hiszpanii w prowincji Malaga Maria Gamez poinformowała, że rozpoczęte we wtorek wiercenie pionowego tunelu w sąsiedztwie jamy, do której wpadł Julen, nie jest jedynym działaniem. Ratownicy nie wykluczają, że w dotarciu do uwięzionego dziecka może pomóc inny tunel, którego wiercenie rozpoczęto w nocy z wtorku na środę.

Według ratowników zapasowy tunel ma być przydatny w sytuacji, gdy nie uda się wydobyć dziecka pierwszym wyjściem, którego kopanie rozpoczęto we wtorek rano.

„Czekałam, aż rodzina zaśnie, a następnie...”. Saudyjka opowiedziała o ucieczce

18-letnia Saudyjka, która uciekła od rodziny do Tajlandii, a potem Kanady, zmieniła nazwisko i będzie korzystać z całodobowej ochrony ze względu na...

zobacz więcej

Gamez ujawniła, że próba wydobycia chłopca z rozpadliny powinna zostać przeprowadzona najpóźniej w ciągu kolejnych 48 godzin. Wskazała na udzielone wsparcie ze strony zagranicznej firmy mającej doświadczenie w tego typu operacjach.

– Do liczącej ponad 100 ratowników ekipy dołączyła wczoraj firma, która w 2010 roku brała udział w zakończonej sukcesem akcji wydobycia górników uwięzionych w chilijskiej kopalni – powiedziała.

Do wypadku Julena doszło w niedzielę, kiedy bawił się z innym dzieckiem koło gospodarstwa należącego do członków jego rodziny. Świadkowie twierdzą, że krótko po wypadku słyszeli płacz chłopca wydobywający się z głębokiej rozpadliny.

Dziura, do której wpadł 2,5-latek, powstała na skutek odwiertu wykonanego w celu poszukiwania wody. Otwór nie został zabezpieczony, a w jego sąsiedztwie nie ustawiono żadnego znaku ostrzegającego o niebezpieczeństwie.

źródło:

Zobacz więcej