Polski ksiądz musi opuścić Białoruś

Księża z zagranicy, głównie z Polski, pomogli w odrodzeniu się Kościoła na Białorusi po rozpadzie Związku Radzieckiego (fot. wikimedia commons/Amcalister)

Polski duchowny Sobiesław Tomala powinien do końca miesiąca opuścić Białoruś. Franciszkaninowi, który jest proboszczem kościoła w Soligorsku na południu kraju, nie przedłużono dokumentu umożliwiającego dalsze sprawowanie posługi duszpasterskiej.

Białoruś wyrzuca polskiego księdza

Polski ksiądz Krzysztof Poświata, proboszcz z podmińskiego miasteczka Hatawa, musi opuścić Białoruś do 30 kwietnia. Władze nie przedłużyły mu...

zobacz więcej

Ojciec Sobiesław Tomala przebywa na Białorusi od 1995 r. Nie podano powodów, dlaczego odmówiono mu prawa do dalszej pracy.

Jak dowiedziało się Polskie Radio ze źródeł kościelnych, wierni zebrali już ponad 300 podpisów w obronie swojego pasterza. Petycję podpisują nie tylko katolicy, ale również prawosławni i przedstawiciele innych wyznań.

Apel o pozostawienie duchownego w parafii ma trafić do rządowego pełnomocnika do spraw wyznań i administracji prezydenta Białorusi.

Niezależne mińskie media zwracają uwagę, że akcja wspierania księży czasami bywa skuteczna. W 2016 r. białoruskie władze początkowo nie przedłużyły prawa pobytu trzem duchownym z Polski. Jednak dzięki zdecydowanej postawie wiernych i władz Kościoła ostatecznie zezwolono im na dalszą pracę na Białorusi.

Księża z zagranicy, głównie z Polski, pomogli w odrodzeniu się Kościoła na Białorusi po rozpadzie Związku Radzieckiego. Pod koniec ubiegłego wieku, w pierwszych latach niepodległej Białorusi, ponad połowa księży to byli obcokrajowcy. Obecnie na Białorusi jest niespełna pół tysiąca księży, z tego jedna piąta jest z zagranicy.

źródło:
Zobacz więcej