Burmistrz Florencji: Zabójstwo w Gdańsku to znak, że Europa jest chora

Paweł Adamowicz zmarł w szpitalu w poniedziałek po południu. W niedzielę wieczorem został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W. (fot. PAP/Adam Warżawa)

– Politycy muszą wiedzieć, że spoczywa na nich ogromna odpowiedzialność, bo pewne ich sformułowania mogą zostać źle zrozumiane i wykorzystane w agresywny sposób przez osoby, które nie mają narzędzi do tego, by zrozumieć rzeczywistość – tak Burmistrz Florencji Dario Nardella komentował zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicz.

Są wyniki testów na obecność alkoholu we krwi zabójcy prezydenta Gdańska

Badanie krwi Stefana W. wykazało, że w niedzielę, gdy zaatakował on nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, nie był pod wpływem alkoholu –...

zobacz więcej

Burmistrz wyraził opinię, że ta zbrodnia „jest znakiem tego, że Europa jest chora”. – To, co się stało, to poważny dzwonek alarmowy – oświadczył.

Nardella powiedział we Florencji: „Musimy być bardzo ostrożni. Nie możemy uważać zabójstwa prezydenta Gdańska za nieszczęśliwe zdarzenie. Musimy otworzyć oczy na Europę, która sama się pogrąża, ulegając strachowi, jako ofiara polityków produkujących nienawiść”.

– Jestem zaniepokojony – dodał – bo jest ich zbyt wielu w naszym kraju; wykorzystują lęki, przekreślają pamięć i ponownie proponują wzorce, które, choć w zupełnie innym kontekście, mają tę samą matrycę modeli nienawiści, przemocy i egoizmu, jakie panowały w Europie w przeszłości.

Nardella ostrzegł, że „bez wspólnego zaangażowania wszystkich ryzykujemy tym, że pogrążymy się w mrokach”. – Nie możemy na to pozwolić, przede wszystkim w trosce o nasze dzieci – powiedział burmistrz cytowany przez agencję Ansa.

53-letni prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w szpitalu w poniedziałek po południu. W niedzielę wieczorem został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W., który wtargnął na scenę podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

źródło:

Zobacz więcej