2,5-latek tkwi w rozpadlinie już dwie doby. Ruszył odwiert tunelu

Dziecko wpadło do dziury w niedzielę. Rodzice, burmistrz i media krytykują opieszałość akcji ratunkowej (fot. PAP/EPA/DANIEL PEREZ)

W Totalán w hiszpańskiej Andaluzji ekipy ratunkowe rozpoczęły odwiert tunelu, którym zamierzają się dostać do uwięzionego w wąskiej, głębokiej szczelinie 2,5-rocznego dziecka. Chłopczyk wpadł do rozpadliny głębokości ponad 100 m i szerokości 25 cm w niedzielę. Rodzice i burmistrz miasteczka krytykują opieszałość akcji.

Malec wpadł do 100-metrowej rozpadliny. Trwa akcja poszukiwawcza

W hiszpańskiej Andaluzji trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa dwuletniego chłopca, który najprawdopodobniej wpadł do głębokiej na ok. 100 metrów...

zobacz więcej

Jak poinformowała subdelegat rządu (odpowiednik wojewody) w prowincji Málaga, rozpoczęty odwiert ma na celu wykonanie pionowego tunelu w sąsiedztwie dziury, do której wpadł Julen. Przez nowy, szerszy otwór ratownicy planują dotrzeć do uwięzionego dziecka.

Zarówno obecni na miejscu uwięzienia Julena dziennikarze, jak i rodzice chłopca wskazują na dezorganizację, opóźnienia i chaotyczne działania ratownicze. Twierdzą, że w parze z licznymi gestami solidarności nie idą konkretne czyny.

Ojciec chłopca José Rocío skrytykował odpowiedzialnych za akcję ratowniczą. Powiedział, że od niedzieli, kiedy do rozpadliny wpadł jego syn, otrzymał on wiele komunikatów i gestów solidarności, ale „żadnych środków” pozwalających na wydobycie 2,5-letniego chłopca.

– Przed południem czekaliśmy na pojazd z Kadyksu, który miał rozpocząć kopanie ziemi, ale zamiast tego przyjechał inny sprzęt. Akcja jest prowadzona źle. Nie piszcie, że przyjechał burmistrz albo ktoś inny, napiszcie o tym, co tu robią. Napiszcie, że nic nie robią, że dziecko od ponad 30 godzin tkwi w zagłębieniu, a my tu umieramy – powiedział mediom ojciec chłopca.

Równie krytyczny wobec akcji ratowniczej jest burmistrz Totalán, Miguel Ángel Escaño. Stwierdził on, że jest zawiedziony długotrwałą procedurą udostępniania przez hiszpańskie wojsko odpowiedniego sprzętu i biernością dużych europejskich firm, które mają swoje zakłady w pobliżu Malagi.

– Przestańcie wreszcie improwizować i analizować, czy należy wiercić tunel, pionowo czy poziomo – zaapelował Escaño.

Tragiczny wypadek na drodze. Dziecko zginęło przez tablet

Tragedia w mieście Vilanova de Arousa w Hiszpanii. Matka 3-latki spowodowała kolizję, uderzając autem w tył autobusu. Jej córka nie przeżyła...

zobacz więcej

Tymczasem w lokalnych mediach pojawiły się też krytyczne komentarze na temat pracy samorządu gminy Totalán, miejscowych urzędników oraz firmy, która przed miesiącem podczas poszukiwań wody nie zabezpieczyła wykonanego odwiertu, do którego wpadł chłopiec.

Do tragedii doszło w niedzielę, kiedy Julen bawił się z innym dzieckiem koło gospodarstwa należącego do swoich krewnych. Świadkowie twierdzą, że krótko po wypadku słyszeli odgłos płaczu chłopca wydobywający się z liczącej około 100 m głębokości rozpadliny.

W poniedziałek rano w trakcie akcji z udziałem ponad 100 ratowników i strażaków spuszczona do jamy sonda znalazła torebkę z błyskotkami i kubek, którymi przed upadkiem bawił się chłopiec. Natrafiono też na podmokły teren na dnie jamy o szerokości zaledwie 25 cm.

Jak informują hiszpańskie media, rodzice Julena niedawno stracili dziecko. Rok temu trzyletni brat chłopca umarł z powodu zatrzymania akcji serca.

źródło:
Zobacz więcej