Polskie śmigłowce cenione na Wyspach Kanaryjskich

Śmigłowiec W-3 Sokół (fot. wikipedia)

Renomowany magazyn poświęcony śmigłowcom „Vertical” docenił polski wiropłat ze Świdnika, publikując obszerny tekst na temat Sokołów w misjach Search and Rescue – poszukiwawczo-ratunkowych na archipelagu Wysp Kanaryjskich.

Bank Światowy podnosi prognozę dla Polski. „Świat nas dostrzega”

Bank Światowy podniósł prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski do 4 proc – o 0,1 proc. więcej w stosunku do prognozy z października i o 0,8 proc....

zobacz więcej

El Grupo de Emergancias y Rescate del Gobierno de Canarias (GES) użytkuje w sumie 13 maszyn W-3 Sokół produkcji polskiej. Duża liczba śmigłowców wynika z potrzeb bezpieczeństwa pożarowego na subtropikalnych wyspach. Kanaryjskie Sokoły mogą być wyposażone w podwieszany 1600-litrowy zbiornik przeciwpożarowy, tzw. „bambi bucket”, który pozwala zaczerpnąć wodę z morza i zrzucić nad płonącym obszarem – informuje w styczniowym numerze magazyn „Vertical”.

Na Kanarach piaszczyste plaże kontrastują ze stromymi górami, gdzie panują zupełnie inne warunki niż nad poziomem morza. Najwyższy szczyt archipelagu, Teide, sięga 3718 metrów – to o 1300 metrów wyżej niż nasze Rysy. Stanowi on trzecią najwyższą strukturę wulkaniczną na świecie, nazywaną przez wyspiarzy po prostu „Górą”.

„Jednak Sokół się sprawdza w każdych warunkach – Zarówno na morzu, jak i w górach, jest doskonały” – mówi miejscowy pilot Jorge Ortega. „Możemy zawisnąć z pełną załogą na szczycie góry, bez wspomagania efektem przypowierzchniowym” – dodaje hiszpański ratownik.

Typowa załoga ratownicza kanaryjskiego Sokoła liczy pięć osób: dwóch pilotów, operatora dźwigu pokładowego oraz dwóch ratowników-pływaków. Osoby potrzebujące pomocy są podejmowane zarówno z morza, plaż jak i ze stromych zboczy oraz głębokich parowów.

Maszyny z PZL-Świdnik stacjonują na głównych wyspach archipelagu: Teneryfie, Gran Canaria, La Palma, Fuerteventura, El Hierro oraz Gomera.

Hiszpańskie służby ratunkowe na Kanarach potrzebowały maszyny o powierzchni kabiny pozwalającej na prowadzenie operacji ratunkowych nad morzem a jednocześnie dość zwinnej aby operować wzdłuż stromych urwisk. Wybór padł na polską konstrukcję. „Maszyna może nie jest najnowocześniejsza, z pewnością nie jest najpiękniejsza, jednak dla turysty, kto przecenił swoje siły w podstępnych warunkach Wysp Kanaryjskich, widok ratowniczego Sokoła może się okazać najpiękniejszym w życiu” – puentuje magazyn „Vertical”.

źródło:
Zobacz więcej