„Żółte kamizelki” znów starły się z policją

W Paryżu w okolicach Łuku Triumfalnego w sobotę doszło do starć manifestantów z policją podczas marszu żółtych kamizelek. Ruch powołał swoje własne siły porządkowe, których zadaniem było nie dopuścić do zamieszek i aktów wandalizmu.

Trwa dewastacja radarów drogowych we Francji. W akcji „żółte kamizelki”

Minister spraw wewnętrznych Francji Christophe Castaner poinformował, że od początku trwania protestów ruchu tak zwanych żółtych kamizelek...

zobacz więcej

Policja, którą protestujący zaatakowali petardami i kamieniami, użyła gazu łzawiącego, armatek wodnych i zamknęła ulice w pobliżu Pól Elizejskich dla ruchu kołowego. Przed demonstracją oraz podczas protestów zatrzymano w Paryżu 74 osoby, a w całej Francji 82 – poinformowała policja.

Późnym popołudniem, jak podaje AFP, tłum, który zebrał się na Polach Elizejskich, zaczął się powoli rozchodzić.

Wolontariusze zorganizowali służbę porządkową ruchu. Jej członkowie noszą na rękawach białe opaski. W Paryżu w pobliżu Galeries Lafayette na bulwarze Haussmanna „białe opaski” wzięły się pod ramiona i utworzyły kordon, by nie dopuścić do konfrontacji protestujących z rozmieszczonymi tam oddziałami policji oraz nie pozwolić na demolowanie sklepów – relacjonuje AFP.

Według rozmówców agencji pomysł na utworzenie własnej siły porządkowej został dobrze przyjęty przez „żółte kamizelki”.

W Paryżu w marszu udział wzięło 8 tys. „żółtych kamizelek”. W całej Francji protestowało w sobotę około 32 tys. osób; tydzień wcześniej demonstrowało około 26 tys. ludzi. Jak komentuje Reuters, w okolicach świąt ruch zdawał się zamierać, ale wszystko wskazuje na to, że teraz ponownie nabiera impetu.

Do starć między uczestnikami protestów i policją doszło też m.in. w Bourges, Bordoux, Tuluzie, Rouen, Nantes i Nimes.

Włoski rząd poparł „żółte kamizelki”. Paryż reaguje

– Nie jestem pewna, czy interesowanie się „żółtymi kamizelkami” ma cokolwiek wspólnego z dobrobytem narodu Włoch – powiedziała minister ds....

zobacz więcej

Sobotnie manifestacje to, jak pisze AFP, „dziewiąty akt” protestów „żółtych kamizelek”, które powtarzają się co weekend od 17 listopada. W całym kraju w stan gotowości postawiono 80 tys. policjantów i żandarmów.

W poniedziałek premier Francji Edouard Philippe zapowiedział wprowadzenie sankcji wobec wandali biorących udział w ruchu „żółtych kamizelek”. Poinformował też, że od początku tych protestów we Francji zatrzymano około 5,6 tys. osób.

W poniedziałek dziennikarze francuskiej telewizji BFMTV odmówili relacjonowania akcji ruchu „żółtych kamizelek”, chcąc wyrazić sprzeciw wobec napaści, których ofiarą w czasie poprzedniego weekendu padło kilku dziennikarzy tej stacji.

Demonstrujący od półtora miesiąca ruch „żółtych kamizelek” oprócz rezygnacji z planowanej podwyżki podatków od paliwa, z której rząd już się wycofał, domaga się podniesienia płac, emerytur czy zasiłków dla bezrobotnych. Zgłasza też żądania polityczne, w tym dymisji prezydenta Francji Emmanuela Macrona i prowadzi wojnę z mediami, które oskarża o „kolaborowanie z rządem”.

źródło:
Zobacz więcej