„Polska i Węgry są uznawane za gagatków, chociaż od 15 lat są w Unii”

"Polska i Węgry nie są traktowane przez Niemcy jak partnerzy – z sympatią i nadzieją" - pisze niemiecki publicysta (fot. REUTERS/Yves Herman)

Stawianie na Rosję kosztem Polski, Węgier czy Czech jest poważnym błędem i nie ma racjonalnego uzasadnienia – czytamy w dzienniku „Tagesspiegel”. Niemiecki publicysta zaapelował o zmianę podejścia władz w Berlinie do państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Niemcy chcą pomnika polskich ofiar II wojny światowej

„Dokonując swych najgorszych zbrodni w okupowanej Polsce, narodowo-socjalistyczne Niemcy zrzuciły na ramiona Polaków wielki ciężar.(...) Pomnik...

zobacz więcej

„Polska i Węgry są uznawane za gagatków. Mimo 15-letniego członkostwa w Unii nie są traktowane przez Niemcy jak partnerzy – z sympatią i nadzieją. Właściwie dotyczy to całej Europy Środkowo-Wschodniej. Nie jest to region, po którym Niemcy spodziewają się czegoś pozytywnego” – pisze publicysta berlińskiego dziennika Christoph von Marschall.

„To zrozumiałe” – ocenia dalej. „Niezależnie od tego, czy rządzącymi są narodowi konserwatyści – jak w Polsce i na Węgrzech, czy socjaldemokraci – jak w Rumunii, ich stosunek do demokracji, rządów państwa prawa i wolności mediów budzi wątpliwości” – przekonuje.

Mimo to brak zainteresowania Niemiec regionem jest, zdaniem komentatora, zdumiewający. Taka postawa przede wszystkim nie pozwala dostrzec, jak bardzo te kraje się zmodernizowały i jak wzrosło ich ekonomiczne znaczenie dla RFN.

Ignorowanie wymienionych faktów jest tym bardziej niezrozumiałe – uważa dziennikarz, że Rosja – kraj, który rozwinął się „w nieporównywalnie gorszym kierunku, którego znaczenie dla niemieckiej gospodarki zmalało, który napada sąsiadów, likwiduje dysydentów i odpowiada jedynie za 3 proc. światowej gospodarki, bo jest tak fatalnie rządzony – jest uważany przez wielu Niemców za niedocenionego przyjaciela.

„Gdybyśmy oceniali wschodnich sąsiadów według ich realnego znaczenia, obraz powinien być zupełnie inny. Handel z Polską jest dwa razy większy niż z Rosją. Z Czechami – półtora razy większy. Z Węgrami jest niemal taki sam jak z Rosją” – wymienia „Tagesspiegel”.

Pertraktacje Berlin–Moskwa kończyły się zbrodnią i wojnami

Von Marschall apeluje w związku z tym o przemyślenie stosunku do wschodnich sąsiadów. „To są trudni partnerzy, ale partnerzy drugiej kategorii. Nie można ponad ich głowami porozumiewać się z Rosją. Zawsze, kiedy Berlin i Moskwa próbowały to robić, dochodziło do wojen i ciężkich zbrodni. Dzięki inwestycjom i łańcuchom produkcji kraje te są współgwarantami modelu sukcesu – tak jak Francja, Holandia, Dania. A przecież relacje z nimi też nie są pozbawione konfliktów” – przekonuje von Marschall.

źródło:

Zobacz więcej