Marynarz wypadł za burtę na Bałtyku. Przegrano walkę z czasem

Do zdarzenia doszło na morzu w okolicach Władysławowa (fot. arch. PAP/Adam Warżawa)

Na Bałtyku w okolicach Władysławowa przez ponad pięć godzin trwała akcja ratowniczo-poszukiwawcza, po tym jak marynarz jednego z przepływających tam statków towarowych wpadł do morza. W akcji udział brały statki SAR, śmigłowiec, WOPR i straż graniczna.

„Dziki zabite przez PSL umierały w ciszy”

W lutym 2015 r. ówczesny minister rolnictwa Marek Sawicki (PSL) na posiedzeniu rady ministrów wnioskował o tzw. depopulację, czyli masowy odstrzał...

zobacz więcej

Informację o obywatelu Ukrainy, który wypadł za burtę, przekazało Radio Gdańsk. Zdarzenie miało miejsce ok. 1 w nocy na morzu w okolicach Władysławowa.

Według informacji radia w akcji o charakterze poszukiwawczo-ratunkowej brało udział kilka zastępów różnych służb, m.in. śmigłowiec Marynarki Wojennej, dwa statki SAR, WOPR i kilka jednostek straży granicznej. Podano, że przeszukiwany był akwen w odległości 5 mil morskich od brzegu w rejonach Zatoki Puckiej i Zatoki Gdańskiej.

Akcję przerwano ok. godz. 7 rano. – Szanse na znalezienie ukraińskiego marynarza żywego są bliskie zeru – poinformował Rafał Goeck z SAR.

źródło:
Zobacz więcej