Dwoje wiceprezesów JSW straciło stanowiska. Związki ogłosiły protest

Manifestacja związkowców przed budynkiem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

Rada nadzorcza Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) odwołała w czwartek ze stanowisk dwoje wiceprezesów tej spółki. Z taką decyzją nie zgadzają się związkowcy, którzy przerwali posiedzenie rady i powołali sztab protestacyjno-strajkowy.

Ministerstwo Sprawiedliwości: Kilometrówki dla sędziów zostaną zmniejszone

Sędziowskie kilometrówki za dojazd do pracy zostaną zmniejszone o połowę, z 60 do 30 gr za kilometr. Oszczędności mają zostać przeznaczone na...

zobacz więcej

Stanowiska - decyzją rady nadzorczej - stracili wiceprezes JSW ds. strategii i rozwoju Artur Dyczko oraz wiceprezes ds. handlu Jolanta Gruszka. Według informacji związkowców, w planie było także odwołanie wiceprezesa ds. technicznych Tomasza Śledzia, co jednak - jak mówili - wobec przerwania obrad przez protestujących, nie nastąpiło. Wcześniej, w środę, rezygnację złożył wiceprezes ds. finansowych Robert Ostrowski.

Stanowisko zachował prezes JSW Daniel Ozon, w którego obronie strona związkowa wystąpiła w środę podczas konferencji prasowej w Katowicach. W czwartek rano, przed posiedzeniem rady nadzorczej, związkowcy nieoficjalnie mówili, iż uzyskali nieformalne zapewnienie szefa resortu energii, że do odwołania Ozona nie dojdzie, i oczekiwali na potwierdzenie tej decyzji.

Ok. 200 związkowców czekało na decyzje rady

Przed czwartkowym posiedzeniem rady nadzorczej przez siedzibą JSW w Jastrzębiu-Zdroju zgromadziło się ok. 200 związkowców, którzy czekali na decyzje rady. Gdy wczesnym popołudniem okazało się, że stanowiska straciło dwoje wiceprezesów, kilkudziesięciu protestujących weszło do sali, gdzie obradowała rada. Domagali się wyjaśnienia przyczyn decyzji o odwołaniu członków zarządu oraz ich cofnięcia; żądali też rezygnacji szefowej rady Haliny Buk.

Przewodnicząca rady nadzorczej JSW poinformowała związkowców, że zamierzała przekazać im ustalenia rady w piątek. W jej ocenie członkowie zarządu spółki naruszyli ład korporacyjny i utracili zaufanie członków rady nadzorczej. Jako przykład nieprawidłowości podała fakt, że członkowie rady z mediów mieli dowiedzieć się, że JSW zamierza przejąć inną firmę za ponad 200 mln zł - chodzi o Przedsiębiorstwo Budowy Szybów.

Kosiniak-Kamysz: Nie popieramy projektu Barbary Nowackiej

– Nie popieramy projektu Barbary Nowackiej – powiedział w „Gościu Wiadomości” szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz – Nie damy ani w Polsce, ani...

zobacz więcej

Związkowcy zdecydowali o powołaniu sztabu protestacyjno-strajkowego w JSW oraz ocenili, że działania ministra energii i rady nadzorczej JSW są szkodliwe dla spółki. Zapowiedzieli, że niebawem zapadną konkretne decyzje dotyczące dalszych działań protestacyjnych.

– Działania członków rady nadzorczej z mianowania ministra energii są szkodliwe dla JSW. Działanie ministra również szkodzi Jastrzębskiej Spółce Węglowej – powiedział podczas briefingu prasowego w siedzibie JSW szef Solidarności w spółce Sławomir Kozłowski.

Wcześniej związkowcy sprzeciwiali się odwołaniu ze stanowiska prezesa JSW Daniela Ozona, nie spodziewali się jednak, że rada nadzorcza – pozostawiając Ozona na stanowisku – zdecyduje o odwołaniu jego dwojga zastępców i będzie rozpatrywać odwołanie trzeciego. W opinii przedstawicieli związków, może chodzić o wymuszenie rezygnacji prezesa Ozona wobec odwołania jego bliskich współpracowników.

Przewodnicząca Rady Nadzorczej JSW wyjaśniła przyczyny zmian

Według przewodniczącej RN JSW Haliny Buk skala uchybień w działaniu zarządu musiała spotkać się z reakcją.

– Skala uchybień, wskazanych w działaniu zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), musiała spotkać się z reakcją rady nadzorczej, gdyż niepodjęcie działań przez ten organ naraziłoby jego członków na odpowiedzialność cywilnoprawną – oświadczyła.

Przewodnicząca Rady Nadzorczej JSW wyjaśniła przyczyny odwołania wiceprezesów w wieczornym komunikacie.

„Głównym powodem tej decyzji była utrata zaufania do Zarządu w związku z naruszaniem zasad ładu korporacyjnego, utrudnianiem wykonywania kodeksowych uprawnień Radzie Nadzorczej i brakiem właściwej komunikacji pomiędzy organem nadzorczym a Zarządem” – napisała przewodnicząca.

Zalewska: Przedstawiliśmy związkowcom kilka propozycji liczonych w setkach milionów złotych

Przedstawiliśmy związkowcom kilka propozycji liczonych w setkach milionów złotych – poinformowała minister edukacji Anna Zalewska. Wśród nich...

zobacz więcej

„Zarząd spółki m.in. nie informował Rady Nadzorczej o istotnych zdarzeniach mających wpływ na działalność Grupy Kapitałowej JSW, m.in. o potencjalnych transakcjach kapitałowych dużej wartości. Rada Nadzorcza pozyskiwała wiedzę z publikacji medialnych, w których były wskazane parametry transakcji, w tym również cenowe, co może negatywnie wpłynąć na proces negocjacji i tym samym pogorszyć pozycję Spółki” - oświadczyła Halina Buk.

„Zarząd zwlekał z przyjęciem i zatwierdzaniem zaleceń pokontrolnych i wniosków poaudytowych wewnętrznej komórki audytowej Spółki. Opóźniał i nie przekazywał niekorzystnych dla spółki raportów audytowych do wiadomości Rady Nadzorczej. Wykrywane przez kontrolę wewnętrzną oraz RN nieprawidłowości nie były przez przedstawicieli Zarządu właściwie weryfikowane, co skutkowało niezawiadamianiem lub opóźnieniem w zawiadomieniu odpowiednich organów ścigania” – czytamy w komunikacie.

– Wewnętrzne kontrole wykazały m. in. nieprawidłowości w prowadzonych przetargach, w tym profilowanie warunków przetargowych pod kątem konkretnej firmy. Jednocześnie podejmowane były próby usuwania i deprecjonowania osób wskazujących na stwierdzone nieprawidłowości. Przedstawiciele Zarządu zatrudniali także na istotne stanowiska kierownicze osoby o wątpliwej reputacji, wobec których toczyły się lub toczą postępowania karne – oświadczyła Halina Buk.

Szefowa rady JSW stanowczo zdementowała „doniesienia medialne o potencjalnym wykorzystaniu środków Funduszu Stabilizacyjnego JSW S.A. na finansowanie budowy elektrowni Ostrołęka”. „Zgodnie ze statutem Funduszu oraz wskazaną polityką inwestycyjną nie ma możliwości takiego wykorzystywania środków” – napisała Halina Buk.

źródło:
Zobacz więcej