Reporterzy „Alarmu!” na tropie matki martwego dziecka znalezionego w sortowni odzieży

Makabryczne odkrycie zwłok dziewczynki w kieleckiej sortowni odzieży doprowadziło policyjnych detektywów do Niemiec. Tam odkryto kolejne zwłoki małego dziecka. Gdy wydawało się, że sprawca jest już w rękach policji, okazało się, że do rozwiązania zagadki jeszcze daleko. Sprawę śledzili reporterzy programu „Alarm!”.

Martwe noworodki znalezione w Kielcach i Duisburgu mogły być bliźniaczkami

Martwa dziewczynka znaleziona w połowie listopada w sortowni w Kielcach mogła mieć siostrę bliźniaczkę – podejrzewają niemieccy śledczy. Portal...

zobacz więcej

W połowie listopada ubiegłego roku jeden z pracowników kieleckiej sortowni odzieży dokonał makabrycznego odkrycia, znajdując zwłoki małej dziewczynki w jednym z opakowań. Wstępny wynik sekcji zwłok potwierdził, że dziewczynka urodziła się żywa, jednak cały czas szukano odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną śmierci dziecka. Z nieoficjalnych informacji dziennikarzy „Alarmu” wynika, że w momencie wrzucenia do kontenera na używaną odzież dziecko już nie żyło.

Szybko ustalono, że paczki z odzieżą tuż przed makabrycznym odkryciem trafiały do kieleckiej sortowni z Niemiec. Sprawę przejęli niemieccy policjanci. Trop prowadził do Duisburga. Tam funkcjonariusze z wykorzystaniem psów tropiących skontrolowali 400 kontenerów rozstawionych na ulicach, do których mieszkańcy mogą wrzucać niepotrzebną im już odzież. Jeden z nich został zabezpieczony.

Przy dziewczynce znaleziono małe etui, którego zdjęcie zostało opublikowane przez policję. W całym mieście zawisły też plakaty z informacją o poszukiwaniach matki. W końcu śledczy wytypowali podejrzaną – 25-letnią Corinnę M. W jej domu odkryli zwłoki kolejnej małej dziewczynki. Kobietę zatrzymano.

Ekipa „Alarmu!” spotkała się z dziennikarzami opisującymi tajemniczą śmierć dwóch noworodków. Żaden z nich nie przypomina sobie, żeby w Duisburgu kiedykolwiek zdarzyło się coś podobnego. Dziennikarze nie są jednak mile widziani w okolicy. Ojciec zatrzymanej kobiety straszy dziennikarkę „Alarmu!” policją.

Niemieccy dziennikarze wspominają, że kobieta po odejściu od męża wpadła w złe towarzystwo. Nieoficjalnie mówi się o problemach kobiety i jej obecnego partnera z narkotykami.

Noworodek znaleziony w sortowni odzieży w Kielcach urodził się żywy

Sekcja zwłok noworodka, którego zwłoki znaleziono w kieleckiej sortowni odzieży, wykazała, że dziecko najprawdopodobniej urodziło się żywe –...

zobacz więcej

Obie dziewczynki przyszły na świat na przełomie października i listopada. Początkowo zakładano, że są bliźniaczkami, jednak badania DNA wykazały, że zatrzymana kobieta jest matką tylko jednej z nich – znalezionej w jej domu. Rodzina od 2014 r. była pod opieką Jugendamtu, niemieckiego urzędu kontrolującego sposób wychowywania dzieci i młodzieży. W połowie września jeden z pracowników miał sprawdzać, czy kobieta jest w ciąży. Ta wówczas zaprzeczyła.

Przedstawicielka Jugendamtu odmówiła spotkania z dziennikarzami „Alarmu!”. Przesłała jedynie oświadczenie, z którego wynika, że urząd ma ograniczone możliwości działania w przypadku podejrzenia ciąży.

Niemieccy dziennikarze przyznają, że „jest nie do pomyślenia, że dwie matki w tym samym czasie zabijają swoje dzieci”. – Ja osobiście nigdy czegoś takiego nie przeżyłam – dodaje Jacqueline Grahl z policji w Duisburgu.

Nadal trwają poszukiwania matki noworodka z Kielc. Odnalezienie jej pozwoli uzyskać odpowiedź, czy jest związana z zatrzymaną Corinną M.

źródło:
Zobacz więcej