W Japonii drzemka to obowiązek służbowy

Bezsenność pracowników spędza sen z powiek wielu japońskim pracodawcom (fot. REUTERS/Yuriko Nakao)

Sypialnie z aromaterapią i drzemka wpisana w obowiązki służbowe – tak niektóre z japońskich firm walczą z bezsennością wśród swoich pracowników.

Antena większa od Nowego Jorku. Chińczycy ukończyli budowę ogromnej instalacji

Po trzynastu latach została ukończona w Chinach budowa ogromnej anteny. Nie ma na świecie drugiego tak dużego obiektu. Instalacja zajmuje ponad...

zobacz więcej

Bezsenność pracowników spędza sen z powiek wielu japońskim pracodawcom. Jak donosi „The Guardian”, epidemia bezsenności wśród pracowników japońskich korporacji to straty dla gospodarki, które szacuje się na 138 mld dol. rocznie.

W zeszłym roku Nextbeat, dostawca usług IT, posunął się nawet do stworzenia dwóch sypialni – jednej dla mężczyzn, a drugiej dla kobiet – w swojej głównej siedzibie w Tokio. W specjalnych pomieszczeniach wyposażonych w aromaterapeutyczne dyfuzory i urządzenia tłumiące hałas, pracownicy mogą uciąć sobie drzemkę.

– Drzemanie może znacznie poprawić czyjąś sprawność i wydajność, jak zrównoważona dieta i ćwiczenia – powiedziała Emiko Sumikawa, członkini zarządu Nextbeat. Dodatkowo pracownicy są proszeni o opuszczanie biur najpóźniej do godz. 21. Takie dyscyplinowanie podwładnych ma zapobiegać ich przepracowaniu, które prowadzi do tzw. karoshi, czyli śmierci z powodu przepracowania.

Pierwszy przypadek karoshi odnotowano w Japonii w 1969 r. Szacuje się, że rocznie z przepracowania umiera ok. 10 tys. Japończyków. Zabójczy pracoholizm jest zjawiskiem tak powszechnym i problematycznym, że Japończyków postanowiono z niego „wyleczyć”. Odnotowuje się, że każdego miesiąca przeciętny Japończyk przepracowuje ponad 100 nadgodzin.

Nałogowo korzystasz z funkcji „drzemki” w telefonie? Nie wyjdzie ci to na dobre

Przycisk „drzemki” w telefonie – to o poranku kusząca perspektywa przedłużenia sobie chwili błogiej przyjemności. Często wypowiadane senne i...

zobacz więcej

Większość ofiar tego zjawiska to pracownicy umysłowi. Cechą wspólną dla przypadków karoshi jest zbyt dużo pracy i stres. W Japonii popularna jest praca wielogodzinna. We wszystkich przeanalizowanych przypadkach karoshi w Japonii w latach 1974-90 śmierć dotykała osób pracujących ponad 60 godzin w tygodniu, mających ponad pięćdziesiąt nadgodzin w miesiącu i niewykorzystanych ponad połowy urlopów.

Karoshi nie dotyka szarych pracowników, ale przeważnie ludzi sukcesu. Obciążenie stresem jest bardzo istotnym czynnikiem. Ofiarą karoshi stał się nawet premier Japonii Keizo Obuchi.

Rząd Japonii wypowiedział walkę z karoshi, lecz w społeczeństwie śmierć z przepracowania staje się dowodem na bycie człowiekiem sukcesu. Staje się modne posiadanie w rodzinie kogoś takiego. Karoshi traktowane jest jako powód do dumy dla rodziny, czego swoistym potwierdzeniem są rządowe rekompensaty pieniężne – jak na odszkodowania bardzo wysokie.

Choć praca uszlachetnia, japońskie firmy prześcigają się w pomysłach, jak zwalczać ten powszechny pracoholizm. Niektóre instytucje oferują pieniądze, aby zachęcić pracowników do zminimalizowania liczby nadgodzin.

Jedna z firm zajmująca się planowanie ślubów, korzystając z aplikacji do monitorowania snu, oferuje pracownikom przesypiającym więcej niż sześć godzin punkty, które mogą wymienić na bony żywnościowe w stołówce.

Badanie przeprowadzone za pomocą trackerów fitness w 28 krajach wykazało, że Japończycy śpią średnio tylko 6 godzin i 35 minut na dobę – 45 minut mniej niż średnia międzynarodowa. Dlatego też w Japonii przyjęło się zjawisko, które określa się mianem inemuri. Zasypianie w miejscach publicznych, środkach transportu miejskiego, a nawet przy biurku w pracy jest w Japonii powszechnie tolerowane.

źródło:

Zobacz więcej