Nosimy neandertalskie dziedzictwo. Na dobre i na złe

Neandertalczycy zostawili naszym przodkom niemałe dziedzictwo genetyczne (fot. REUTERS/Nikola Solic)

Od 2010 roku wiadomo, że neandertalczycy nie wymarli ok. 35 tys. lat temu tak bez reszty. Zostawili bowiem naszym przodkom, tzw. ludziom współczesnym przybyłym z Afryki do Azji i Europy, niemałe dziedzictwo genetyczne. Od 1 do 5 proc. swego DNA każdy z nas odziedziczył właśnie po nich. Czy ma to znaczenie dla naszego zdrowia dziś?

Neandertalczyk miał dłoń artysty, a nie kamieniarza

Niemieccy naukowcy szczegółowo zbadali dłonie neandertalczyków i naszych własnych, paleolitycznych przodków. To neandertalczycy mieli ręce jak...

zobacz więcej

Aby znaleźć odpowiedź, nauka potrzebuje danych. Jak twierdzą epidemiolodzy, pływamy w nich, trzeba tylko po nie sięgać i je analizować.

Takim gigantycznym basenem z danymi epidemiologicznymi o niemałej grupie Europejczyków jest brytyjski UK Biobank. Centrum to, afiliowane przy Uniwersytecie Oxfordzkim, od 2012 r. pozwala na równych zasadach darmowego dostępu, wszystkim chętnym naukowcom – tak profesorom gigantycznych instytucji naukowych, jak i doktorantom prowincjonalnych uczelni – przeanalizować dane pół miliona Brytyjczyków.

Owi wyrazili na to zgodę udzielając swoich danych medycznych, klinicznych, oraz materiału (krew) pozwalającego analizować ich DNA. Do głębi, w której amerykańskiej grupie badawczej udało się skorelować ponad 120 tys. markerów genetycznych z 2 tys. chorób i cech psychicznych.

Neandertalczyk w naszym genomie

A co z pytaniami o nasza genetyczną przeszłość i jej następstwa w teraźniejszości i dla przyszłości naszego gatunku? Jedną z autorów odkrycia neandertalskiego DNA w naszym genomie była Janet Kelso z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka w Lipsku. Dziś i ona, wraz ze współpracownikami, skierowała swe zainteresowanie ku brytyjskiemu biobankowi, by znaleźć odpowiedź na pytanie o dziedzictwo neandertalczyka dla naszego zdrowia. To badanie genomu i danych medycznych współczesnych ludzi, pozwalające pojąć ewolucję naszego gatunku.

Specjalne chipy DNA „wychwytujące” neandertalskie wersje 6 tys. genów ludzkich powstały już kilka lat temu dzięki entuzjazmowi Davida Reicha, genetyka populacji i specjalisty od paleogenetyki z Uniwersytetu Harvarda. Dziś przeskanowały one DNA zgromadzone w UK Biobanku na życzenie Janet Kelso.

W ten sposób wytypowano 112338 osób, których dane kliniczne miały odpowiedzieć na pytanie, co nasze zdrowie zawdzięcza neandertalskim genom. Na tak dużych liczbach przebadanych przypadków da się zauważyć nawet subtelny wpływ jakiegoś czynnika na zdrowie.

Neandertalczycy mieli pojemne płuca

Dokonano cyfrowej rekonstrukcji klatki piersiowej neandertalczyków, naszych wymarłych krewniaków. Okazuje się, że neandertalczycy mieli dużą...

zobacz więcej

Bez wątpienia posiadanie w genomie neandertalskich wariantów stosownych genów zwiększa prawdopodobieństwo, że dana osoba pali, lubi pokarmy mięsne i tłuste, jest raczej nocnym markiem niż rannym ptaszkiem, ma tendencje do poparzeń słonecznych, łysienia i depresji oraz innych chorób psychicznych.

Cóż, geny optymalne dla aktywnej walki o byt w zimnych jaskiniach północnej półkuli, gdzie noce i zimy były długie, nie muszą być dobre dla siedzących przed monitorami, pozamykanych w czterech ścianach ludzi współczesnych żyjących nie tyle zdrowo, co wygodnie.

Potwierdzają się też wcześniejsze badania, że to neandertalskim matkom zawdzięczamy odporność na wiele wirusów oraz wariant +D kodujący białko zwane mikrocefalią. To gen związany z rozwojem ludzkiego mózgu. Skoro zatem wariant zwany „+D” tego genu dawał jakieś ewolucyjne benefity w przeciwieństwie do „-D”, a pochodzi od neandertalczyka, to może trzeba zrewidować nasze poglądy na jego umysłowe zdolności?

UK Biobank staje się dziś źródłem wielu badań z zakresu medycyny ewolucyjnej. Pozwalają one stwierdzić, jak nasza konstrukcja genetyczna warunkuje płodność, atrakcyjność seksualną czy długość życia. Wbrew pozorom, nie uniezależniliśmy się od ewolucji. Ograniczamy jedynie bezpośredni wpływ selekcji na śmiertelność.

Co z denisowiańczykami?

Nowe warianty genetyczne pojawiają się i rozprzestrzeniają lub nie w populacji. Tak jak kiedyś rozprzestrzeniły się w niej – czyli dawały jakieś ewolucyjne przewagi – warianty neandertalskie.

Ponieważ człowiek współczesny opuściwszy Afrykę Subsaharyjską wymieszał się nie tylko z neandertalczykiem, ale także z tzw. denisowiańczykiem – gatunkiem ludzkim, dla którego odkryto kilka fragmentów szkieletu (paliczki, zęby) na terenie Syberii, dziś marzeniem Janet Kelso jest zbadać i ten genetyczny wpływ.

Trzeba zatem, by twórcy biobanków w Azji skonstruowali je tak, by dawało się w nich wyszukiwać archaiczne warianty DNA, np. geny denisowiańczyków, którzy żyli 50 tys. lat temu obok neandertalczyków. Mamy ich DNA. Czy mu coś zawdzięczamy? Wielkie bazy danych biomedycznych, zwłaszcza o ile dostęp do nich będzie bezpłatny, mogą udzielić odpowiedzi.

źródło:
Zobacz więcej