Z ukrytą kamerą w escape roomie. „Potrzebujemy pomocy!”

Cztery minuty musiała czekać na pomoc dziennikarka „Alarmu!” TVP, która z ukrytą kamerą odwiedziła jeden z escape roomów na Mazowszu. Osoba pilnująca pomieszczeń nie reagowała najpierw na prośbę o podpowiedź, a potem wołanie o pomoc. Jak się później okazało, straż pożarna zamknęła dwa z trzech pokoi tego przybytku, ponieważ nie spełniały zasad bezpieczeństwa, a zwłaszcza możliwości ewakuacji.

Dramat w Koszalinie wstrząsnął sąsiadami. Czesi też skontrolują swoje escape roomy

W związku z tragicznym pożarem escape roomu w Koszalinie przeprowadzone zostaną kontrole podobnych obiektów w Czechach – poinformowali...

zobacz więcej

Według danych MSWiA w Polsce działa co najmniej 1000 escape roomów. Do niedzieli strażacy przeprowadzili na terenie całego kraju 325 kontroli takich przybytków, które wykazały 1115 nieprawidłowości, z czego 406 jest związanych z ewakuacją. Ze względu na wykryte nieprawidłowości zamknięto 26 escape roomów.

Procedury bezpieczeństwa sprawdziła także reporterka „Alarmu!”, która z ukrytą kamerą odwiedziła jedno z takich miejsc. Niedługo po zamknięciu się w pokoju zagadek próbowała skontaktować się z moderatorem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo graczy. – Potrzebujemy podpowiedzi! – mówiła przez krótkofalówkę, którą wręczył jej opiekun escape roomu.

Po kilku kolejnych minutach, reporterka chciała sprawdzić, czy pracownik zareaguje na poważniejsze wezwanie. Zaczęła krzyczeć „potrzebujemy pomocy!”. Pracownik przybytku zareagował dopiero po czterech minutach. Gdyby chodziło o prawdziwe zagrożenie, mogłoby dojść do tragedii.

źródło:
Zobacz więcej