Po tragedii w Koszalinie wstrzymano dystrybucję filmu „Escape Room”

Film miał trafić na ekrany polskich kin 11 stycznia (fot. Materiały prasowe)

United International Pictures, dystrybutor amerykańskiego horroru „Escape Room” w reż. Adama Robitela, wstrzymał na czas nieokreślony premierę filmu w Polsce. Decyzję podjęto w związku z tragicznym pożarem, do którego doszło w koszalińskim escape roomie.

Escape room. Pokój zagadek czy pułapka? Tylko w stolicy jest ich ponad 120

Wraz z tragedią w Koszalinie wrócił temat tzw. pokojów zagadek. Według serwisu lockme.pl w Polsce działają obecnie 364 firmy, które są...

zobacz więcej

O wstrzymaniu dystrybucji filmu poinformowała Kinga Zych z United International Pictures.

„Escape room”, którego światowa premiera odbyła się 3 stycznia, miał trafić na ekrany polskich kin 11 stycznia.

Film w reż. Adama Robitela opowiada historię sześciu osób, które pewnego dnia otrzymują tajemnicze przesyłki z zaproszeniem do otwartego niedawno escape roomu. W nagrodę za rozwiązanie zagadek logicznych i wyjście z pułapki mają otrzymać milion dolarów. Okazuje się jednak, że stawką w grze jest nie tylko majątek, ale również życie uczestników.

W filmie występują m.in. Taylor Russell, Logan Miller, Deborah Ann Woll, Tyler Labine i Jay Ellis.

W piątek w escape roomie w Koszalinie wybuchł pożar, w wyniku którego zginęło pięć 15-latek, a poważnie ranny został 25-letni mężczyzna. W niedzielę Miłoszowi S., wnukowi osoby, która zarejestrowała działalność gospodarczą i prowadziła escape room w Koszalinie, prokuratura postawiła zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci osób.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski poinformował, że są podstawy, by twierdzić, że Miłosz S. „był osobą faktycznie wykonującą czynności w ramach działalności gospodarczej, którą zgłosiła do ewidencji jego najbliższa krewna i osobą, która przygotowywała wyposażenie pomieszczeń w tych różnego rodzaju pokojach zagadek”.

Rzecznik dodał, że Miłosz S. „nie zwrócił uwagi na to, że nie ma właściwego ogrzewania tych obiektów i że nie ma tam przede wszystkim dróg ewakuacyjnych, które w razie jakiegoś niebezpieczeństwa pozwalałyby uczestnikom opuszczać pomieszczenie rozrywki”.

Miłosz S. nie przyznał się do popełnienia czynu, odmówił złożenia wyjaśnień.

źródło:

Zobacz więcej