Próbował ukraść telefon zawodniczce UFC. „Prosił, bym pozwoliła mu odejść”

Mężczyzna został przewieziony do szpitala (fot. Instagram)

W sobotni wieczór mężczyzna próbował ukraść telefon pewnej kobiecie. Nie spodziewał się jednak, że jego niedoszła ofiara to zawodniczka Ultimate Fighting Championship (UFC) Polyana Viana.

Złodziejowi puściły nerwy. Podczas ucieczki odjechał bez wspólnika

Dwóch sprawców w biały dzień włamało się do samochodu zaparkowanego na jednej z ulic w Bogatyni. Kiedy jeden w kominiarce plądrował auto, drugi...

zobacz więcej

Zawodniczka UFC – amerykańskiej organizacji mieszanych sztuk walki – czekała na taksówkę przed swoim domem w Rio de Janeiro. Wtedy też podszedł do niej mężczyzna.

– Kiedy zobaczył, że go zauważyłam, usiadł obok mnie. Zapytał o godzinę. Odpowiedziałam, ale on nie zamierzał odejść – powiedziała Viana w rozmowie z dziennikarzami portalu MMA Junkie.

– Później powiedział: „Dawaj telefon. Nie próbuj reagować, bo jestem uzbrojony”. Następnie sięgnął po pistolet, ale zdałam sobie sprawę, że broń jest zbyt miękka, żeby mogła być prawdziwa – dodała kobieta. Jak się później okazało, pistolet wykonany był z tektury.

– Był bardzo blisko mnie. Zadałam mu dwa ciosy i kopnięcie. Upadł; potem złapałam go i zaczęłam dusić. Usadziłam go w tym samym miejscu, w którym byliśmy wcześniej i powiedziałam: „Teraz poczekamy na policję” – opisywała Viana.

Kobieta poprosiła przechodniów, by zawiadomili policję. Do czasu ich przyjazdu trzymała unieruchomioną rękę sprawcy. Mężczyzna został przewieziony do szpitala.

Viana opisuje, że w czasie ataku udało jej się zachować spokój. – Miałam się dobrze, bo on nawet nie zareagował. Myślę, że bardzo się przestraszył, gdy zadawałam mu ciosy. Prosił bym pozwoliła mu odejść. Mówił: „Pytałem jedynie o godzinę”. Powiedziałam, że go nie puszczę i wezwę policję. On wtedy dodał „Zadzwoń na policję”, bo bał się, że go pobiję jeszcze bardziej – opisywała.


źródło:
Zobacz więcej