Pierwsza w sezonie porażka Liverpoolu

Ostatniej porażki doznali jeszcze w ubiegłym sezonie (fot. PAP)

Lider angielskiej ekstraklasy piłkarskiej Liverpool przegrał na wyjeździe z drugim obecnie w tabeli Manchesterem City 1:2 w szlagierze 21. kolejki. Piłkarze „The Reds”, dla których to pierwsza porażka w sezonie ligowym, mają cztery punkty przewagi nad wiceliderem.

Błaszczykowski nie jest już Wilkiem

Umowa Jakuba Błaszczykowskiego z VfL Wolfsburg została rozwiązana za porozumieniem stron – poinformował niemiecki. Wcześniej media informowały, że...

zobacz więcej

Podopieczni Juergena Kloppa wygrali poprzednio w Premier League dziewięć meczów z rzędu. Ostatniej porażki doznali jeszcze w zeszłym sezonie - 6 maja z Chelsea Londyn (0:1).

W czwartkowy wieczór pierwsi bliscy zdobycia bramki byli goście. W 17. minucie, po strzale Senegalczyka Sadio Mane, piłka odbiła się od słupka. Próbujący ją wybić John Stones trafił w swojego bramkarza, ale po chwili zrehabilitował się, wybijając piłkę zmierzającą do bramki.

Jak wykazała technologia goal-line, futbolówka nie minęła całym obwodem linii, choć w pierwszej chwili tak się mogło wydawać.

Fani City odetchnęli z ulgą, a w 40. minucie mieli powody do ogromnej radości. Prowadzenie ich drużynie dał Sergio Aguero (10. gol w sezonie). Stojący blisko bramki Argentyńczyk dobrze przyjął piłkę i popisał się bardzo mocnym strzałem z ostrego kąta.

W drugiej połowie emocji było jeszcze więcej. W 64. minucie Liverpool doprowadził do wyrównania. Po składnej akcji z udziałem kilku piłkarzy Andrew Robertson dośrodkował z lewej strony na pole karne, a Brazylijczyk Roberto Firmino nie miał kłopotów z trafieniem głową praktycznie do pustej bramki. Radość lidera trwała jednak tylko osiem minut. Gola na 2:1 dla City strzelił Niemiec Leroy Sane, po którego uderzeniu piłka odbiła się jeszcze od słupka.

W końcówce spotkania Liverpool rzucił się do odrobienia straty, ale mógł stracić kolejne bramki. W 82. minucie świetnej sytuacji nie wykorzystał Aguero.

Górą był brazylijski bramkarz „The Reds” Allison, podobnie jak w 90. minucie, po strzale bardzo aktywnego przez cały mecz Portugalczyka Bernardo Silvy (dobitka Raheema Sterlinga była niecelna).

Liverpool pozostał na pierwszym miejscu w tabeli, z dorobkiem 54 punktów.

Na drugie miejsce awansował jego czwartkowy rywal, który traci cztery punkty. Trzeci jest Tottenham Hotspur - 48. Oba zespoły wciąż walczą w Lidze Mistrzów.

źródło:

Zobacz więcej