Ekstraklasa bez Wisły Kraków? Klub może stracić licencję

Nowi właściciele Wisły Kraków Mats Hartling (L) i Vanna Ly (P, w głębi) podczas meczu piłkarskiej Ekstraklasy z Lechem Poznań (fot. arch.PAP/Jacek Bednarczyk)

Czarne chmury zbierają się nad Wisłą Kraków. Łukasz Wachowski, szef Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN, skierował wniosek do Komisji Licencyjnej o wszczęcie postępowania, które może skutkować zawieszeniem licencji na grę w piłkarskiej ekstraklasie.

Wisła Kraków unieważniła umowę sprzedaży. Miał być nowy prezes, ale zrezygnował

Zamieszania wokół Wisły Kraków ciąg dalszy. Umowa sprzedaży klubu luksembursko-szwedzkiemu konsorcjum została unieważniona. Poinformował o tym...

zobacz więcej

„Jeśli Dział Licencji lub Organy Licencyjne w trakcie Sezonu Licencyjnego stwierdzą nieprawidłowości mogące spowodować niespełnienie któregokolwiek z Kryteriów A, Kierownik Działu Licencji kieruje pisemny wniosek o wszczęcie postępowania wyjaśniającego do Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN” – napisał w opublikowanym za pośrednictwem Twittera oświadczeniu.

Dalej dodał, że ta komisja może podjąć decyzję o zawieszeniu bądź cofnięciu licencji na grę w ekstraklasie.

– Z tego, co czytałem, Wisła Kraków SA ma od 22 grudnia nowego właściciela, i o tym fakcie powinna w ciągu trzech dni poinformować Komisję ds. Licencji Klubowych, a tego nie uczyniła. Klub nie ma prezesa, nie ma władz w spółce, nie ma z nikim kontaktu. To wszystko składa się w niezbyt dobrą całość. Teraz Komisja Licencyjna powinna podjąć decyzję w sprawie przyszłości Wisły. Myślę, że zrobi to w ciągu kilku dni – powiedział Wachowski.

We wtorek, 1 stycznia, prezes PZPN Zbigniew Boniek napisał na Twitterze, odnosząc się do sytuacji krakowskiego klubu, że „wyrzucić z rozgrywek to PZPN zawsze może”. „Jest to rzecz ostateczna, której chcielibyśmy uniknąć, pozytywny sygnał ma przejść z Krakowa, jest jeszcze trochę czasu, do roboty” – oznajmił.

W czwartek Zbigniew Boniek zmienił już zdanie w tej kwestii i napisał: „Niestety, zamiast sygnałów na razie same kłamstwa. Dosyć tego”. Sytuacja Wisły jest bardzo zagmatwana. 22 grudnia Towarzystwo Sportowe Wisła, dotychczasowy właściciel piłkarskiej spółki, przekazał 100 procent akcji nowym inwestorom. Większościowy pakiet – 60 procent akcji – przejął zarejestrowany w Luksemburgu fundusz Alelega, którego właścicielem jest Vanna Ly, francuski biznesmen pochodzenia kambodżańskiego.

Warunki sprzedaży Wisły Kraków nie zostały spełnione. „Żadne środki nie wpłynęły na konta”

Warunki umowy sprzedaży luksembursko-angielskiemu konsorcjum spółki piłkarskiej, która ma drużynę występującą w ekstraklasie, nie zostały spełnione...

zobacz więcej

Pozostałe 40 procent udziałów trafiło do angielskiego funduszu Noble Capital Partner, reprezentowanego przez Szweda Matsa Hartlinga. Warunkiem, który miał dopełnić transakcję, było przekazanie TS Wisła poświadczenia przelewu na kwotę 12,2 mln złotych. Środki miały zostać przeznaczone na spłatę najpilniejszych długów.

Termin przekazania tego poświadczenia minął o północy 28 grudnia i nie został dopełniony, co było podstawą unieważnienia umowy.

W środę wieczorem zarząd Towarzystwa Sportowego Wisła w komunikacie napisał m.in., że umowa przejęcia piłkarskiej spółki przez panów Vanna Ly i Matsa Hartlinga nie została sfinalizowana, co oznacza, że prawnie jedynym akcjonariuszem piłkarskiej spółki jest Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków.

Poinformowano także, że nowym prezesem Wisły Kraków SA został Tadeusz Czerwiński. Ten jednak później w wypowiedzi dla „Dziennika Polskiego” powiedział, że nie przejmie tej funkcji ze względu na stan zdrowia.

Prawomocność unieważnienia umowy o sprzedaży Wisły kwestionuje także Adam Pietrowski, który decyzją nowych właścicieli został powołany na stanowisko pełniącego obowiązki prezesa Wisły SA.


Zarząd TS Wisła na zaplanowanej na piątek konferencji prasowej ma przedstawić plan działania. Coraz więcej wskazuje na to, że zajmująca ósme miejce w tabeli ekstraklasy „Biała Gwiazda” może nie dokończyć sezonu. Spółka jest zadłużona na około 30 milionów, a piłkarze od kilku miesięcy nie otrzymują wynagrodzeń, co już niebawem może skutkować wypowiedzeniem przez nich kontraktów.

źródło:

Zobacz więcej