Sudan: Tysiące osób wyszły na ulice i wzywają prezydenta do dymisji

W czwartek wieczorem zatrzymano dziewięciu aktywistów opozycyjnych (fot. REUTERS/Mohamed Nureldin Abdallah)

Tysiące osób wyszły w piątek na ulice przedmieść stołecznego Chartumu w Sudanie, by wezwać do dymisji prezydenta Omara Baszira, rządzącego krajem od 29 lat – informują miejscowi aktywiści. To kolejny dzień protestów w Sudanie.

Policja szuka sprawców napadu na kościół. Raniono pięciu zakonników

Austriacka policja szuka sprawców wczorajszego napadu na jeden z kościołów w Wiedniu. W wyniku ataku rannych zostało pięciu zakonników. Policja...

zobacz więcej

Według aktywistów kilkaset osób protestuje też w mieście Atbara na wschód od stolicy i w Senarze w południowym Sudanie.

W miejscowości Omdurman na przedmieściach Chartumu tłum krzyczał: „wolność, pokój i sprawiedliwość”. W Atbarze protestujący skandowali główne hasło arabskiej wiosny z lat 2010-2011: „naród chce upadku reżimu”.

Siły bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego i granatów hukowych wobec 300-400 protestujących, którzy zgromadzili się przed meczetem na przedmieściach Chartumu – podaje Reuters.

W czwartek wieczorem zatrzymano dziewięciu aktywistów opozycyjnych.

W Sudanie od ponad tygodnia trwają antyrządowe protesty. Początkowo powodem były rosnące ceny, a także braki żywności i paliw, ale szybko zaczęto żądać dymisji Baszira. Według oficjalnych danych w czasie protestów zginęło co najmniej 19 osób, w tym dwóch funkcjonariuszy służb porządkowych. We wtorek organizacja Amnesty International informowała o co najmniej 37 zabitych.

Blisko 39-milionowy Sudan rozwija w ostatnich latach eksploatację zasobów ropy naftowej i złota, ale według Banku Światowego 60-75 proc. ludności nadal żyje z rolnictwa. Ogromna większość Sudańczyków utrzymuje się za równowartość mniej niż jednego dolara dziennie.

źródło:

Zobacz więcej