Jak Heydrich ratował Żydów przed Holokaustem

Reinharda (z lewej) i Heinza Heydrichów zauroczył nazizm (fot. Wiki)

Nazwisko Heydrich już na zawsze będzie się kojarzyło z fanatycznym nazizmem, ludobójstwem i Holokaustem. Nosił je Reinhard Heydrich, jeden z głównych organizatorów zagłady Żydów podczas II wojny światowej. W jego cieniu działał jednak młodszy brat Heinz, który święty nie był, również należał do SS, ale zaangażował się w ratowanie Żydów. Zapłacił za to najwyższą cenę...

Zamach na Heydricha. Czesi upamiętnili cichociemnych

Setki osób oddały w Pradze hołd spadochroniarzom, którzy w maju 1942 r. wykonali wyrok na zastępcy protektora Czech i Moraw Reinhardzie Heydrichu....

zobacz więcej

„Nazizm nie spadł na Niemcy jak grom z jasnego nieba. Był zakorzeniony w jego historii” – napisał Alan Bullock w wiekopomnym dziele „Hitler, studium tyranii”. Słowa wybitnego brytyjskiego historyka tłumaczą nie tylko narodziny i sukces jednej z najbardziej nieludzkich obok komunizmu ideologii, ale również losy całego pokolenia, które uwierzyło w Adolfa Hitlera, także braci Heydrichów.

Richard i Heinz urodzili w domu przy Marienstrasse numer 21 w Halle nad Soławą w Saksonii odpowiednio w 1904 i 1905 roku. Miasto leżało na terenie Królestwa Prus, krainy z silnym od wieków militarystycznym etosem, która szczególnie utorowała drogę do rozwoju nazizmu. Bracia byli synami Brunona Heydricha, kompozytora, śpiewaka operowego i kierownika konserwatorium muzycznego w Halle.

Utalentowany skrzypek

Matką była Elżbieta Anna Maria Amalia Krantz, której ojciec Eugen Krantz był dyrektorem Drezdeńskiego Królewskiego Konserwatorium. Dzieci od małego miały więc styczność z muzyką, co z reguły ma dobry walor wychowawczy. Sam Reinhard potrafił czytać nuty jeszcze zanim poszedł do szkoły. Grał na fortepianie i był utalentowanym skrzypkiem. Dzięki swojej grze podczas służby w marynarce wpadł w oko admirałowi Wilhelmowi Canarisowi. Ten zapraszał go do swojego domu na koncerty, podczas których młody Heydrich z powodzeniem grał w kwartecie smyczkowym.

Ojciec miał poglądy nacjonalistyczne i wcześnie zaczął wpajać swoim dzieciom (miał też córkę Marię urodzoną w 1901 roku) postawę patriotyczną. Ta sama w sobie nie byłaby niczym złym, ale uzupełnieniem wychowania był pruski dryl i przekonanie o wyższości Niemców nad innymi narodami. Takie podejście poprowadziło wkrótce miliony Niemców w objęcia Hitlera, zaś Europę – ku straszliwej wojnie.

Reinhard Heydrich odpowada za śmierć milionów osób (fot. Wiki)

Jak Capone tępił bimbrownictwo

Nazwisko Capone zna cały świat. Dzięki Alowi stało się w zasadzie synonimem amerykańskiej przestępczości zorganizowanej i brutalności pozbawionej...

zobacz więcej

Na początku XX wieku rodzinie bardzo dobrze się powodziło. Dzięki ojcu, cenionemu mieszkańcowi Halle, zaprzyjaźnionemu z wieloma znakomitościami, należała do elity. Dzieciom niczego nie brakowało, dorastały w dostatku, psociły - uważając jedynie, żeby nie podpaść surowemu i wymierzającemu kary cielesne ojcu.

Bracia szczególnie lubili udawane pojedynki szermiercze. Znów – broń, rywalizacja w połączeniu z wychowaniem w duchu pruskiego nacjonalizmu dołożyły cegiełkę do bezkrytycznego przyjmowania w późniejszym okresie hitlerowskiej ideologii.

I wojna światowa, a szczególnie klęska Niemiec, stanowiła zwrot w życiu Heydrichów. Wraz z podupadaniem konserwatorium prowadzonego przez ojca, szybko zaczęła się pogarszać stopa życiowa rodziny. O ile w przypadku wielu Niemców zwrot ku nazizmowi był w znacznej mierze efektem propagandowego hasła o „wbiciu noża w plecy”, to Reinhard i Heinz mieli dodatkowy bodziec w postaci niezadowolenia z utraty majątku i lepszych perspektyw życiowych, płynących z racji należenia do warstwy posiadającej.

Rewolucja komunistyczna

Wiosną 1919 roku w Niemczech rozgorzała rewolucja komunistyczna. Wychowani ideami nacjonalistycznymi bracia Heydrichowie, mimo młodego wieku, zaangażowali w obronę Halle. Reinhard zapisał się do Niemieckiego Narodowego Związku Ochrony i Obrony, skrajnie nacjonalistycznej i antysemickiej organizacji, jednej z wielu, która tłumaczyła klęskę Niemiec knowaniami Żydów. W tym przypadku nie trzeba już dodawać, że było to zbieżne z poglądami, które wyznawał i głosił w tym czasie także nieznany wówczas szerzej austriacki krzykacz z bawarskich piwiarni ze śmiesznym wąsem.

Po szkole średniej Reinhard zaciągnął się do marynarki, co imponowało Heinzowi. Był oficerem łącznościowym i radiowym. Stopnie i aktywność zawodowa nie były w tym przypadku tak istotne, jak sama przynależność do korpusu oficerskiego. Było to środowisko prawicowe i silnie nacjonalistyczne, choć jak odnotował Robert Gerwarth w książce „Kat Hitlera” (Wydawnictwo Esprit, 2013), Reinhard nie był zainteresowany polityką, a wręcz koledzy uważali go za liberała. Niesprecyzowane poglądy polityczne zapewne wyznawał również zapatrzony w niego młodszy brat.

Początek lat 30. przyniósł dalsze pogorszenie sytuacji materialnej Heydrichów. Obiecująca kariera Reinharda w marynarce legła w gruzach po aferze obyczajowej, do tego ojciec doznał apopleksji i nie był w stanie kierować konserwatorium, które znalazło się na krawędzi bankructwa. Sam Heinz rzucił studia i dołączył do grona milionów bezrobotnych. Do tego doszedł kryzys gospodarczy po krachu na giełdzie.

Zmarł pomocnik Oscara Schindlera

Mieczysław Pemper, który w czasie wojny pomógł niemieckiemu przedsiębiorcy Oskarowi Schindlerowi ocalić od zagłady 1200 Żydów, zmarł w Augsburgu w...

zobacz więcej

Dorastający w dostatku Heydrichowie musieli szukać sposobu na wyrwanie się z matni ubóstwa. Z pomocą przyszła obrotna matka chrzestna Reinharda baronowa Von Eberstein, która zasugerowała mu wstąpienie do partii nazistowskiej. Jej syn Karl von Eberstein był już wtedy Standartenführerem w SA. W obraniu nowej ścieżki życiowej pomogła mu też świeżo poślubiona żona Lina von Osten, córka dyrektora szkoły wywodzącego się ze zubożałej szlachty holsztyńskiej i zagorzała nazistka.

Angaż u Himmlera

W czerwcu 1931 roku Reinhard dołączył do SS, wciąż pozostających w cieniu SA. Spotkał się z Heinrichem Himmlerem, któremu przypadł do gustu i który polecił mu zorganizowanie służb wywiadowczych. Historycy są zgodni, że Himmler najpewniej źle zrozumiał kwalifikacje młodego Heydricha i pomylił Nachrichtenoffiziera (oficera łączności), którym był jego gość, z Nachrichtendienst-Offizierem, czyli oficerem wywiadu, czym młodzieniec się wcześniej nie zajmował.

Sam Reinhard próbował go zresztą wyprowadzić z błędu. – Herr Reichsführer, nie jestem osobą, jakiej pan szuka, ja byłem tylko oficerem radiowym – przyznał. Himmlerowi nie zrobiło to najwyraźniej żadnej różnicy, gdyż zaangażował młodego oficera. Ten już po roku został awansowany na pułkownika. Zawistni twierdzili, że był to efekt kompleksów Himmlera, który w odróżnieniu od Heydricha nader „aryjsko” nie wyglądał. Jak na ironię, za Reinhardem już od czasów szkoły ciągnęły się podejrzenia, że sam pochodzi z rodziny żydowskiej, jeszcze długo niektórzy nazistowscy bonzowie mówili o nim „Mojżesz”.

Równolegle z awansami w strukturach SS rosło zaangażowanie Heydricha w coraz bardziej zbrodnicze zadania. Gdy Himmler został prezydentem policji w Monachium, jego pomocnik został kierownikiem działu politycznego i uczynił z policji politycznej narzędzie terroru. Doprowadził do otwarcia obozu penitencjarnego w Dachau, który wkrótce stał się pierwszym niemieckim obozem koncentracyjnym. W 1934 roku był już szefem Gestapo na całe Niemcy i zwierzchnikiem SD, służby bezpieczeństwa SS.

Kolejnym przełomem, który pozwolił mu razem z Himmlerem przejąć pełnię władzy nad służbami bezpieczeństwa Rzeszy, stała się Noc Długich Noży. Heydrich osobiście układał ze swoim demonicznym zwierzchnikiem listę osób przeznaczonych do zamordowania. W nagrodę, w czerwcu 1934 roku był już Gruppenführerem, czyli generałem SS.

Działania Heydricha doprowadziły do powstania obozów zagłady, m.in. w Treblince (fot. tvp.info/Łukasz Zaranek)

80. rocznica Nocy Kryształowej

80 lat temu, 9 listopada 1938 r., w Niemczech doszło do masowego pogromu ludności żydowskiej, której dokonali niemieccy naziści. Ten dzień...

zobacz więcej

„Die Panzerfaust”

Kariera Heinza nie tak błyskotliwa, choć bez wątpienia w awansach pomogła mu pozycja Reinharda. Młodszy brat także wstąpił do SS i również został oficerem, ale na całkowicie innym polu. Zamiast bezpieczeństwem, co należy traktować jako zwrot eufemistyczny, zajął się mediami. Dołączył do wydawnictwa SS i został redaktorem magazynu „Die Panzerfaust”. Najwyższy stopień, jaki osiągnął, to Obersturmführer, czyli odpowiednik porucznika w Wehrmachcie. Nieszczególnie, ale też trudno oczekiwać, żeby wydawcą gazety miał być nagle pułkownik.

Heinz, podobnie jak starszy brat, popierał narodowy socjalizm, ale trudno stwierdzić, czy był jego fanatycznym wyznawcą. Biorąc pod uwagę raczej praktyczny stosunek Reinharda do służby, można przypuszczać, że dotyczyło to również jego młodszego brata, od małego weń wpatrzonego.

Heinz nie dołączył jednak do elity III Rzeszy i zapewne nie do końca miał świadomość, w jakim kierunku postępują zmiany, szczególnie dotyczące kwestii żydowskiej. Może to brzmieć dziwnie, gdy się weźmie pod uwagę, że był SS-manem i w pewien sposób kreował politykę propagandową działającą na usługach zbrodniczej ideologii, ale w świetle późniejszych wydarzeń nie jest to zbyt daleko posunięta teza.

Działalność Reinharda w SS szybko przekroczyła barierę między aktywnością wywiadowczą a zbrodnią. Szef nazistowskich służb bezpieczeństwa od czerwca 1936 roku był już szefem niemieckiej policji, którą zreorganizował całkowicie podporządkowując SS i NSDAP.

Rozszerzając swoją władzę działał zgodnie z zasadą, że dobry szef policji zawsze ma w zanadrzu kilka zamachów. Stworzył mechanizm permanentnego stanu wyjątkowego. Jego istnienie zależało od stałego wyszukiwania kolejnych wrogów. Swoją ideologię scharakteryzował w innym periodyku SS – „Das Schwarze Korps”. Dowodził, że Niemcy są oblegani przez wrogów i że walka weszła w decydującą fazę.

To było pierwsze getto w okupowanej Europie. Powstało 78 lat temu

78 lat temu, 8 października 1939 r., Niemcy utworzyli w Piotrkowie Trybunalskim, liczącym ok. 50 tys. ludności mieście w centralnej Polsce,...

zobacz więcej

Stosując retorykę godną najohydniejszych materiałów propagandowych dowodził, że wrogami Rzeszy są: światowe żydostwo, masoneria oraz „politykujące” duchowieństwo. Dziwić może brak w tym zestawieniu bolszewizmu, ale – jak wykładał Heydrich – był on „celowym wytworem żydostwa”. Stąd było już kilka kroków do zorganizowania zagłady Żydów, którą znamy z historii.

Kristallnacht

Pierwszym istotnym krokiem był udział w Anschlussie, w wyniku którego nie tylko przejął władzę nad austriacką policją, ale również był odpowiedzialny na prześladowania Żydów w tym kraju. Kolejnym była haniebna Noc Kryształowa, której był współorganizatorem. Zabito wówczas około 100 Żydów, a około 30 tys. aresztowano i wysłano do obozów koncentracyjnych.

Co ciekawe, sam szef SD nie spodziewał się aż takiej eskalacji wystąpień. Miał się bowiem opowiadać raczej za wypędzaniem Żydów. Stwierdził też, że Noc Kryształowa była „najgorszym ciosem dla państwa i partii od 1934 roku”, gdyż była sprzeczna w nazistowską praktyką bezgłośnego, biurokratycznego terroru, za którym sam optował. Mimo krytycznego stosunku do samego przebiegu wystąpień antyżydowskich, nie zaś ich istoty, wkrótce otrzymał nadzór na organizacjami żydowskimi.

Po wybuchu II wojny światowej machina zbrodni dokonywanych przez SS rozkręciła się na dobre. Szczególne „zasługi” miały podlegające Głównemu Urzędowi Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), którym kierował Heydrich Einsatzgruppen. Grupy SS-manów mordowały tysiące osób, w tym przede wszystkim Żydów. Nasiliło się po ataku III Rzeszy na ZSRR.

Jakkolwiek zabrzmi to złowieszczo, szybko pojawiły się problemy administracyjne. Na terenach podległych nazistom mieszkało kilka milionów Żydów. Sam szef SD narzekał w liście do ministra spraw zagranicznych Joachima von Ribbentropa, że kwestia żydowska nie może już zostać rozwiązana poprzez emigrację, ale wymaga „rozwiązania terytorialnego”.

Reinhard Heydrich zginął w zasadzce dokonanej przez czeski ruch oporu (fot. Wiki)

Kopia Listy Schindlera do kupienia na aukcji

Prywatni kolekcjonerzy chcą zarobić na legendzie Listy Schindlera. Tak fakt wystawienia na sprzedaż kopii słynnej listy komentuje Michał...

zobacz więcej

Systematyczna eksterminacja

Dojrzewała idea systematycznej eksterminacji, a jej narodziny dają wgląd nie tylko w mentalność przywódców III Rzeszy, ale też samego Heydricha, który był odpowiedzialny za wcielenie w życie nakreślonej przez Hitlera idea pozbycia się Żydów.

Po tym jak w pierwszym miesiącach operacji „Barbarossa” Einsatzgruppen wymordowały od 500 do 800 tys. Żydów na terenie ZSRR, szef RSHA wyraził zaniepokojenie tym, że rozstrzeliwania są zbyt kosztowne i mają negatywny wpływ na zdrowie psychiczne SS-manów. Zlecił więc wyszukanie szybszych i „bardziej humanitarnych” metod zabijania. To przypuszczalnie najbardziej diaboliczna decyzja urzędnicza w historii.

Opracowano i testowano dwie metody zagazowywania – przy użyciu spalin oraz gazu cyklon B. Żeby wszystko usystematyzować, Heydrich zorganizował w styczniu 1942 roku niesławną konferencję w Wannsee, podczas której zdecydowano o wcieleniu w życie „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Uznano, że nie emigracja, a jedynie fizyczna likwidacja jest tym, czego oczekiwałby Hitler. Uczestnicy konferencji przystali na wszystkie propozycje złożone szefa RSHA.

– To niemal przekracza możliwości jednostki, lecz musimy być twardzi jak granit, aby dzieło naszego Führera nie poszło na marne. Kiedyś, po wielu latach ludzie będą nam wdzięczni za to, co wzięliśmy na swoje barki – mówił Heydrich, który widział Holokaust jako wręcz misję dziejową. W maju 1942 roku nowo powstałe obozy zagłady zaczęły mordować Żydów na skalę niewyobrażalną.

Osobliwa lojalność

Nie da się wybronić jednego z największych zbrodniarzy w historii ludzkości, ale faktem jest, że choć wysłał na śmierć miliony ludzi, kilkoro również uratował. Nie kierowała nim jednak żadna humanitarna przesłanka, a swoista lojalność. Nie miał naturalnie żadnych wątpliwości, że to co robi, robi dobrze. Przyczyn należy upatrywać w jego dzieciństwie i zamiłowaniu do sportu.

Mordercy w togach. Za śmierć rtm. Pileckiego nie odpowiedział nikt

Oświęcim to była igraszka – powiedział podczas ostatniego widzenia z żoną Marią rtm. Witold Pilecki. Były więzień niemieckiego obozu wiedział już,...

zobacz więcej

W młodości Reinhard uprawiał rozmaite dyscypliny, oprócz szermierki również wioślarstwo i żeglarstwo. W każdej z nich odnosił pewne sukcesy. Jeszcze w sierpniu 1941 roku, gdy był pochłonięty tropieniem spisków wewnątrz III Rzeszy i organizowaniem masowego mordowania Żydów, zajął piąte miejsce w mistrzostwach Niemiec w szermierce sportowej.

Zdarzało mu się okazywać litość szermierzom z podbitych przez Niemcy krajów. Pozwolił na wyjazd do USA m.in. Paulowi Sommerowi, byłemu mistrzowi Niemiec, który był pochodzenia żydowskiego. Kazał też ocalić polskich olimpijczyków z 1936 roku, m.in. polskiego Żyda Romana Kantora. Niestety, po śmierci Heydricha szpadzista zginął w Majdanku. Te zabiegi oczywiście nijak nie są jednak w stanie obronić pamięci zbrodniarza.

Na nieszczęście naszych południowych sąsiadów, Heydrich został skierowany do Protektoratu Czech i Moraw. Tu również jako najwyższy przedstawiciel okupanta doprowadził do śmierci tysięcy ludzi, w pełni zasługując na miano „Rzeźnika Pragi”. Tu też spotkała go śmierć z rąk czeskiego ruchu oporu, co było jedną z najgłośniejszych akcji podziemia podczas II wojny światowej. Pogrzeb organizatora Holokaustu w Berlinie odbył się z najwyższymi honorami państwowymi. Cnoty Heydricha pod niebiosa głosili m.in. Hitler i Himmler.

Przemiana

Wróćmy do Heinza, wprawdzie członka organizacji uznanej przez Trybunał Norymberski za zbrodniczą, ale jednak niebędącego bezpośrednim wykonawcą zagłady Żydów zorganizowanej przez jego starszego brata. Należy jednak przy tym podkreślić, że też publikowanie w magazynie SS było swoistą zbrodnią, gdyż inspirowało SS-manów do mordowania. Wiemy za to dokładnie, kiedy i w jakich okolicznościach zaszła w nim przemiana i z aktywnego nazisty przeistoczył się w osobę ratującą Żydów.

Przed pogrzebem brata otrzymał w siedzibie Gestapo w osławionym budynku przy Prinz-Albrecht-Strasse numer 8 w Berlinie pudełko z dokumentami Reinharda. Zamknął się w pokoju na całą noc i czytał te materiały. Dopiero wtedy zrozumiał skalę eksterminacji Żydów i udział swojego ukochanego brata, który był dla niego wzorem od małego, w tym niewyobrażalnym okrucieństwie.

W przypływie rozgoryczenia spalił dokumenty, które dla nas okazałyby się cennymi materiałami. Być może były tam odręcznie napisany przez Reinharda plan „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.

Po śmierci brata Heinz Heydrich zaczął ratować Żydów (fot. Wiki)

„Hekatomba narodu żydowskiego zaczęła się od zniszczenia państwa polskiego”

zobacz więcej

Żona Heinza odnotowała, że następnego dnia wyszedł on z domu bez słowa. Zwróciła uwagę, że mentalnie stał się innym człowiekiem, zobojętniał i był jak kamień. Bez wątpienia właśnie wtedy Heydrich zdecydował, że musi choć częściowo odkupić winy brata. Znalazł sposób, jak mógłby pomóc w ratowaniu Żydów.

Będąc bratem niemieckiego bohatera narodowego i generała SS oraz wydawcą nazistowskiej prasy był w wyjątkowej sytuacji. Miał dostęp do drukarni, zdecydował się więc na fałszowanie dokumentów podróżnych, które umożliwiły Żydom wyjazd z Niemiec i terenów okupowanych do bezpiecznych krajów – Szwajcarii i Szwecji. Wśród ocalonych znalazła się m.in. żona słynnego niemieckiego aktora Karla Johna.

Podwójne życie

Potajemna aktywność młodego Heydricha trwała około dwóch lat. Niestety, nie wiemy ilu osobom uratował życie. Bez wątpienia przez ten dość długi okres żył ze świadomością, że w każdej chwili może zostać zdekonspirowany. Prowadził podwójne życie – z jednej strony musiał udawać lojalnego SS-mana, choć zdecydowanie czuł jeśli nie obrzydzenie to niechęć do czarnego munduru, z drugiej – dla ratowania Żydów narażał siebie i swoją rodzinę.

Wszystko szło dobrze do jesieni 1944 roku. Heydrich dowiedział się wówczas, że prokuratura chce się przyjrzeć redakcji „Panzerfausta”. Był przekonany, że śledczy wpadli na jego trop i 9 listopada popełnił samobójstwo. Najpewniej zdecydował się na ten krok, żeby chronić swoją żonę i piątkę dzieci przed Gestapo. Jak na ironię, śledczy nie mieli bladego pojęcia o fałszowaniu dokumentów przez Heinza, a jedynie chcieli zbadać, dlaczego pojawiają braki w dostawach papieru...

W odstępie dwóch lat zginęli śmiercią tragiczną dwaj bracia Heydrichowie. Starszy na zawsze zostanie zapamiętany jako jeden z największych zbrodniarzy w historii ludzkości. Młodszy, mimo zaangażowania się w nazistowską propagandę, powinien być zapamiętany jako jeden z niewielu Niemców, którzy wprost przeciwstawili się ludobójstwu i Holokaustowi i zapłacił za to własnym życiem.

źródło:
Zobacz więcej