„O strefie euro pomyślimy, kiedy Polacy zaczną zarabiać jak na Zachodzie”

– Kiedy przystąpiliśmy do Unii Europejskiej, to kolejnym krokiem miało być przyjęcie euro, wdrożenie procesu przyjęcia europejskiej waluty – przekonywała w programie „Gość Wiadomości” Joanna Szmidt z partii Teraz!. – W jakiejś perspektywie jest to oczywiście możliwe, ale nie ma żadnego obowiązku, żadnej daty granicznej – ripostował Waldemar Buda z Prawa i Sprawiedliwości.

Niepewna przyszłość strefy euro. Problem „biliona euro” narasta

System płatniczy Target 2, który jest wiodącym dla państw strefy euro, może okazać się poważnym zagrożeniem dla Niemiec oraz w przyszłości...

zobacz więcej

– Na pytanie, kiedy – według Prawa i Sprawiedliwości, byłoby możliwe wejście Polski do strefy euro Buda odparł: „możemy to rozważać wtedy, gdy dochody Polaków będą takie jak za granicą”.

Poseł Buda wyraził opinię, że „odrębny fundusz dla strefy euro jest po to np. żeby ratować greckich emerytów”. – My do tego nie chcielibyśmy się dorzucać. Polscy przedsiębiorcy zarabiają na eksporcie właśnie na tym, że kurs złotówki do euro jest korzystny. Oni w życiu by się nie zgodzili, żeby wprowadzić euro. Straciliby wtedy rynki zbytu – przekonywał.




– Nie mówimy o poszczególnych przedsiębiorcach, ale o całkowitym bilansie eksport-import Polski – zaprotestowała Joanna Szmidt. – Jak pan może mówić o dopłatach do emerytów w Grecji, kiedy my cały czas więcej dostajemy niż wpłacamy? – pytała. Zdaniem posłanki już teraz można mówić o Europie „dwóch prędkości” i akces do strefy euro byłby, według niej, na to lekarstwem.

źródło:
Zobacz więcej