„Jeśli zwolnienia są uzasadnione, protestu nie będzie. Chorzy nauczyciele nie mogą protestować”

Nauczyciele rozpoczęli ogólnopolską akcję protestacyjną. Popieramy działania tych, którzy udają się na zwolnienia lekarskie – powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. O „belferskiej grypie”, na którą zachorowało prawie 11 tys. nauczycieli, rozmawiali goście programu „Minęła 20”.

Prezes ZNP: Rozpoczynamy ogólnopolską akcję protestacyjną

Rozpoczynamy ogólnopolską akcję protestacyjną. Popieramy działania nauczycieli, którzy udają się na zwolnienia lekarskie – powiedział prezes...

zobacz więcej

Według byłego nauczyciela, publicysty Macieja Kożuszka „pójście na zwolnienie lekarskie to ostateczność ”. – Byłem wychowawcą kilku klas i wydaje mi się, że w sytuacji kiedy uczniowie, podobnie jak członkowie ZNP zachęcaliby do nieprzyjścia na klasówkę motywując chęcią zadbania o swoje zdrowie, to stwierdziłbym, że mam problem wychowawczy. Problem z tym, że mamy do czynienia z nadużyciem, gdzie uczniowie nie chcą przyjść na klasówkę, a jako „wykręt” użyją zwolnienia – tłumaczył.

– Skoro wszystkie te zwolnienia będą uzasadnione, to nie będzie protestu. Wszyscy nauczyciele będą chorzy, a chorzy przecież protestować nie mogą – podkreślał były nauczyciel.

Natomiast zdaniem prezesa ZNP Sławomira Broniarza, jeśli nauczyciele nie przyjdą do pracy, to jest personalna decyzja i decyzja lekarza.

– My mówimy, że jeśli nauczyciele są chorzy, to nie przyjdą do pracy. Nasz protest ma zupełnie inny scenariusz. Każdy z nauczycieli w trosce o swoje zdrowie ma możliwość o nie zadbać. Protest polega na czymś innym – uważa Broniarz.

Nauczyciele, którzy przyłączają się do akcji, korzystają ze zwolnień L4 i nie prowadzą zajęć lekcyjnych. Po policjantach i pracownikach sądownictwa to kolejna grupa zawodowa, która przyjęła taką formę protestu. Prezes ZNP poinformował, że teraz na zwolnieniach lekarskich przebywa prawie 11 tys. nauczycieli.

źródło:
Zobacz więcej