Sugerowali współudział w Holokauście, odmawiają publikacji sprostowania ambasadora RP

Neue Zürcher Zeitung odmawia publikacji polemiki, bo niedawno opublikował już dwa teksty ambasadora RP (fot. TT/Neue Zürcher Zeitung)

Gazeta „Neue Zürcher Zeitung” odmówiła opublikowania polemiki ambasadora RP w Szwajcarii z artykułem, w którym szwajcarski dyplomata i zastępca ambasadora tego kraju w USA obwinia ludność krajów okupowanych za Holokaust. W artykule jest mowa m.in. o Polsce. „NZZ” tłumaczy się twierdzeniem, że ostatnio opublikował dwa inne teksty ambasadora.

„Haaretz”: Oskarżanie Polaków o Holokaust jest niesprawiedliwe

„Oskarżanie Polaków o Holokaust jest niesprawiedliwe” – tak Moshe Arens, dziennikarz izraelskiego „Haaretza”, zatytułował swój artykuł dotyczący...

zobacz więcej

„Jest faktem historycznym, że rządy środkowo- i wschodnioeuropejskie w znacznym stopniu dobrowolnie, a nieraz wręcz entuzjastycznie współpracowały z Hitlerem. Kolaboranci i współsprawcy istotnie stanowili mniejszość, ale były ich dziesiątki tysięcy, a setki tysięcy Żydów zostało wymordowanych nie przez Niemców” – pisze w „Neue Zürcher Zeitung” Simon Geissbühler.

Na dowód swoich twierdzeń dyplomata przytacza przykłady z Rumunii, która była sojusznikiem III Rzeszy, a nie krajem okupowanym. Na tej podstawie dopuszcza się uogólnień w taki sposób, że czytelnik odnosi wrażenie, iż podobnie rzecz się miała w całej Europie Środkowej i Wschodniej.

„W lecie 1941 r. doszło na całym obszarze od Bałtyku, przez wschodnią Polskę i obecną zachodnią Ukrainę aż po Morze Czarne do pogromów, w czasie których tysiące Żydów zginęło z ręki swoich sąsiadów. Sąsiedzi ci plądrowali żydowskie majątki, zajmowali mieszkania, domy, warsztaty i fabryki odnosząc z holokaustu długofalowe korzyści gospodarcze” – twierdzi Geissbühler na łamach gazety.

„Powstawanie gett, »działania« Einsatzgruppen, masowe egzekucje, masowe deportacje, a także działania obozów koncentracyjnych i obozów zagłady nie odbywałyby się tak gładko, gdyby Niemcy nie mogli liczyć na wsparcie lokalnych mieszkańców” – dodaje szwajcarski dyplomata.

„Autorem tego zdania jest historyk i dyplomata (tak, autor jest dyplomatą kraju neutralnego), który powinien władać metodologią badawczą, aby nie napisać czegoś takiego. Cytowane słowa są aktem oskarżenia, który w przeszłości podważali już historycy i badacze” – napisał w odpowiedzi na tekst Geissbühlera ambasador RP w Szwajcarii Jakub Kumoch. Odpowiedzi, której „NZZ” nie opublikowała. „To niemiecka administracja zakładała getta w latach 1940-41 i nakazywała Żydom przenieść się tam pod karą śmierci. W tym samym czasie wprowadzono karę śmierci za ukrywanie Żydów, a następnie stosowano ją z całą surowością wobec całych rodzin” – wyjaśnia ambasador.

Polscy dyplomaci chwaleni za ratowanie Żydów. Wyjątkowa notatka

Polska ambasada w Szwajcarii i konsulat w Bernie angażowały się w ratowanie Żydów. Potwierdza to notatka Chaima Eissa, do której dotarł obecny szef...

zobacz więcej

To dopiero z jego polemiki czytelnicy zuryskiej gazety mogliby poznać istotny kontekst niemieckiej okupacji – gdyby dziennik tę polemikę opublikował. Geissbühler bowiem pomija tę kwestię. Kumoch podaje przykład osobisty: swojego pradziadka wypędzonego przez Niemców ze swojego radomskiego mieszkania w dzielnicy, gdzie okupanci zakładali getto.

„Nie wspierał ani nie powstrzymywał Niemców, gdy zakładali getto. Nie było wtedy żadnego referendum, żadnych komisji obywatelskich i praw człowieka. Polityka Niemiec opierała się na brutalnej przemocy, a mój pradziadek był dla okupantów tylko »pospolitym untermenschem«, który albo zasługiwał na szubienicę, albo na kulę w łeb - jak około 3 milionów nie-żydowskich Polaków. Miał tak niewiele do powiedzenia jak mieszkańcy Birkenau i Auschwitz, którzy zostali wyrzuceni ze swoich domów, aby można było rozszerzyć obszar tamtejszego obozu zagłady” – tłumaczy ambasador.

Kumoch wskazuje, że „Rumunia czasu wojny z pewnością nie jest modelem, na podstawie którego można analizować sytuację w Polsce, na Łotwie czy w Jugosławii” i przypomina, że Polska walczyła z Niemcami o d pierwszego do ostatniego dnia wojny na wszystkich frontach i w kraju. A polskie władze m.in. skazywały zdrajców wydających Żydów.

Polski rząd jako jedyny walczył o wstrzymanie rzezi więźniów Auschwitz-Birkenau

Polski Rząd, w 44 roku domagał się od Szwajcarii natychmiastowej akcji dyplomatycznej na rzecz wstrzymania rzezi więźniów Auschwitz-Birkenau przed...

zobacz więcej

„Działalność polskiego rządu na uchodźstwie jest dobrze znana w Szwajcarii. Ambasada RP w Bernie sfałszowała w czasie wojny kilka tysięcy dokumentów latynoamerykańskich, by ratować Żydów. Była również jednym z najważniejszych źródeł wiedzy o Holokauście dla rządu szwajcarskiego. Protokół z rozmowy szefa policji Heinricha Rothmunda i polskiego dyplomaty Stefana Ryniewicza z 1943 r. jest prawdopodobnie pierwszym dokumentem, w którym zachodni polityk użył słowa »obóz zagłady«” – dodaje Kumoch.

„Odmawiając przyjęcia żydowskich uchodźców, Rothmund i jego współpracownicy (i ci, którzy przemilczeli tę sprawę) są odpowiedzialni za los prawdopodobnie większej liczby ludzi niż miało to miejsce w przypadku większość indywidualnych współpracowników i zdrajców w okupowanej Polsce” – stwierdza nasz dyplomata.

Gazeta wyjaśniając powody odmowy publikacji napisała, że ostatnio wydrukowała już dwa inne artykuły polskiego ambasadora.

Jeden z internautów przypomniał inny artykuł Neue Zürcher Zeitung, o rzekomo „długiej tradycji polskiego antysemityzmu”.

źródło:
Zobacz więcej