Białoruś boi się wchłonięcia przez Rosję. Tajna narada u Łukaszenki

Prezydent Alaksandr Łukaszenka oświadczył, że suwerenność Białorusi jest „rzeczą świętą” (fot. PAP/EPA/VASILY FEDOSENKO / POOL)

Białoruska opozycyjna gazeta „Nasza Niwa” ujawniła, że prezydent Alaksandr Łukaszenka przeprowadził zamknięte spotkanie z udziałem wysokich rangą urzędników poświęcone niepodległości kraju. Omawiani na nim postępowanie w sytuacji presji ze strony Rosji, która chce „zacieśniać integrację” w ramach Związku Białorusi i Rosji.

Łukaszenka: Rosja chce inkorporować Białoruś

Rosja pod przykryciem „głębokiej integracji” chce inkorporować Białoruś – alarmuje Alaksandr Łukaszenka. Prezydent Białorusi w wywiadzie dla...

zobacz więcej

– Odbyło się duże zebranie u prezydenta. Mówiono o opowiadaniu się do końca za niepodległością, wszyscy to poparli – powiedział dziennikowi jeden z rozmówców. Gazeta powołała się na dwa źródła, których bliżej nie określiła.

„Nasza Niwa” podała też, że przedstawiciele struktur państwowych powiedzieli, iż jednym z zaleceń jest baczniejsze śledzenie tego, co dzieje się w przestrzeni informacyjnej. Dziennik, który przekazał informację o owym spotkaniu w weekend, nie wyjaśnił, kiedy się ono odbyło.

W miniony czwartek na posiedzeniu w Mińsku władz Państwa Związkowego Białorusi i Rosji premier Rosji Dmitrij Miedwiediew mówił o wariantach dalszej integracji obu krajów. Przypomniał o tym, że umowa dwustronna z 1999 roku przewidywała tworzenie pewnych wspólnych instytucji. Zapewnił, że Rosja jest gotowa do dalszej budowy państwa sojuszniczego, w tym do stworzenia jednolitego centrum emisyjnego (czyli wspólnej waluty – przyp.red.), służb celnych i sądownictwa, jak przewidywała to umowa.

Zdaniem wielu ekspertów białoruskich słowa te nie oznaczały jedynie propozycji dla Mińska, lecz stanowiły ultimatum. Łukaszenka, który w piątek udzielił wywiadu mediom rosyjskim oświadczył, że suwerenność Białorusi jest „rzeczą świętą” i że nie uda się „podzielenie Białorusi na obwody i wepchnięcie jej do Rosji”.

Prezydent przekonywał również, że nie sprzeda kraju „za beczkę ropy”. W Moskwie opór Łukaszenki wobec tych żądań nazwano „nacjonalizmem”. – On utrzyma się u władzy z białoruskimi nacjonalistami. Momentalnie się przestroi i ogłosi, że wszelkie problemy w kraju są zawinione tylko przez Rosję. Już teraz to mówi. Że Rosja narusza suwerenność Białorusi i chce ją zaanektować – twierdzi rosyjski politolog Andriej Suzdalcew.

źródło:
Zobacz więcej